Księgi parafialne na Family Search.org cz.1
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie, adamgen
-
radicalman

- Posty: 365
- Rejestracja: wt 09 paź 2007, 22:15
- Lokalizacja: Legnica
Re: Nowe CHR - Łódź i Bydgoszcz
Cóż mam tłumaczyć?
Jak się pół roku temu podpisywałem?
A jak rok temu?
Poproszę o konkretne pytanie, bo nie wiem jak odpowiedzieć.
R.
Jak się pół roku temu podpisywałem?
A jak rok temu?
Poproszę o konkretne pytanie, bo nie wiem jak odpowiedzieć.
R.
- Mirek.Kozak

- Posty: 632
- Rejestracja: ndz 10 maja 2009, 16:44
- Lokalizacja: Debrecen
Re: Nowe CHR - Łódź i Bydgoszcz
Radosław Zań
Centrum Historii Rodziny
we Wrocławiu
to jest podpis wolontariusza?
konkretne pytanie?
Centrum Historii Rodziny
we Wrocławiu
to jest podpis wolontariusza?
konkretne pytanie?
Pozdrawiam: MireQ
Parafie: Chodel, Karczmiska, Końskowola, Kazimierz Dolny, Opole Lubelskie, Wąwolnica, Wilków
Parafie: Chodel, Karczmiska, Końskowola, Kazimierz Dolny, Opole Lubelskie, Wąwolnica, Wilków
-
radicalman

- Posty: 365
- Rejestracja: wt 09 paź 2007, 22:15
- Lokalizacja: Legnica
Re: Nowe CHR - Łódź i Bydgoszcz
Radosław Zań - to moje imię i nazwisko. Na drugie imię mam Iwo (podobno w okolicach roku 1982 był taki znany pianista Iwo Pogorevic)
Centrum Historii Rodziny we Wrocławiu
- to jest filia FamilySearch we Wrocławiu, Plac Wolności 7, której od chwili założenia pod koniec roku 2008 jestem dyrektorem (jako wolontariusz).
Jeżeli coś więcej muszę wyjaśnić to proszę o doprecyzowanie pytania.
R.
Centrum Historii Rodziny we Wrocławiu
- to jest filia FamilySearch we Wrocławiu, Plac Wolności 7, której od chwili założenia pod koniec roku 2008 jestem dyrektorem (jako wolontariusz).
Jeżeli coś więcej muszę wyjaśnić to proszę o doprecyzowanie pytania.
R.
- Kaczmarek_Aneta

- Posty: 6308
- Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
- Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
- Podziękował: 3 times
- Otrzymał podziękowania: 14 times
Re: Nowe CHR - Łódź i Bydgoszcz
Jestem zwolenniczką dzielenia się tak istotnymi dla genealogów informacjami na forum, a nie "po kątach".Mirek.Kozak pisze:Aneto,
Gdybys zapytala sie mnie bezposrednio - tak jak to zrobilo kilkanascie innych osob - to wiedzialabys troche wiecej...
Dziękuję, nie skorzystam.
a.
-
Wiktor_Witek

- Posty: 475
- Rejestracja: wt 23 paź 2012, 23:36
- Lokalizacja: Warszawa
Dziękuję obydwu Rozmówcom za odpowiedzi. Mam teraz pełen obraz sytuacji.
Co do Twoich Darku szanownych uwag, to na prawdę, wybacz, ale czy serio uważasz, że mógłbym wpaść na tak idiotyczny pomysł, żeby się pod kogoś podszywać? To była wyłącznie ironia. I zgadzam się, że marnie prowadzę śledztwo, ponieważ mieszkam daleko od pogranicza polsko-ukraińskiego i niestety nie mam, póki co, możliwości, żeby pojechać do każdej z 30 czy ilu tam, wsi parafialnych z osobna i w każdej z nich, najpierw wypytać miejscowych mieszkańców o starszych ludzi, zaufanych proboszcza a następnie udać się do księdza. Mógłbym to zrobić w jednej miejscowości, ale to nie byłoby raczej rozwiązanie systemowe prawda? No ale oczywiście dziękuję za zaufanie. Fajnie byłoby kiedyś taką akcję przeprowadzić, niekoniecznie samemu.
Owszem, moim zdaniem mormoni, patrząc na ich dotychczasową działalność mają pewne możliwości dygitalizowania i działają w paru miejscach, chyba, że coś przeoczyłem? Pozostaje pytanie kto miałby dygitalizować te księgi? Ja osobiście niestety nie mam takich funduszy by zapłacić za dygitalizację zespołu ksiąg metrykalnych z Chełmszczyzny i Zamojszczyzny.
Poniekąd nadal otwarte jest pytanie czy to, co jest stronie familysearch z woj. lubelskiego jest już całością z ostatniej akcji fotografowania czy tylko częścią.
Serdeczne pozdrowienia
Wiktor
Co do Twoich Darku szanownych uwag, to na prawdę, wybacz, ale czy serio uważasz, że mógłbym wpaść na tak idiotyczny pomysł, żeby się pod kogoś podszywać? To była wyłącznie ironia. I zgadzam się, że marnie prowadzę śledztwo, ponieważ mieszkam daleko od pogranicza polsko-ukraińskiego i niestety nie mam, póki co, możliwości, żeby pojechać do każdej z 30 czy ilu tam, wsi parafialnych z osobna i w każdej z nich, najpierw wypytać miejscowych mieszkańców o starszych ludzi, zaufanych proboszcza a następnie udać się do księdza. Mógłbym to zrobić w jednej miejscowości, ale to nie byłoby raczej rozwiązanie systemowe prawda? No ale oczywiście dziękuję za zaufanie. Fajnie byłoby kiedyś taką akcję przeprowadzić, niekoniecznie samemu.
Owszem, moim zdaniem mormoni, patrząc na ich dotychczasową działalność mają pewne możliwości dygitalizowania i działają w paru miejscach, chyba, że coś przeoczyłem? Pozostaje pytanie kto miałby dygitalizować te księgi? Ja osobiście niestety nie mam takich funduszy by zapłacić za dygitalizację zespołu ksiąg metrykalnych z Chełmszczyzny i Zamojszczyzny.
Poniekąd nadal otwarte jest pytanie czy to, co jest stronie familysearch z woj. lubelskiego jest już całością z ostatniej akcji fotografowania czy tylko częścią.
Serdeczne pozdrowienia
Wiktor
- Mirek.Kozak

- Posty: 632
- Rejestracja: ndz 10 maja 2009, 16:44
- Lokalizacja: Debrecen
Dziekuje bardzo za odpowiedz!radicalman pisze:... której od chwili założenia pod koniec roku 2008 jestem dyrektorem (jako wolontariusz.
Zostalem postawiony "do kata", wiec napisze o temacie wiecej, niz chcialem.Kaczmarek_Aneta pisze:Jestem zwolenniczką dzielenia się tak istotnymi dla genealogów informacjami na forum, a nie "po kątach".
W polowie stycznia wzialem udzial w mormonskiej konferencji poswieconej genealogii. Na konferencji byl obecny wysokiej rangi przedstawiciel kosciola z Salt Lake City. Przedstawilem problem swoj i wielu innych Polakow. W pazdzierniku 2013 roku zamowilem 10 filmow z Opola Lubelskiego, placac za to 70$. W listopadzie filmy dotarly i moglem je przegladac. Na poczatku stycznia 2014 roku szwa udostepnilo skany z tych samych mikrofilmow, ktore zamowilem wczesniej. Gdybym poczekal 3 miesiace to zaoszczedzilbym 70$ - tylko w przypadku tej jednej parafii.
Zapytalem, czy mormoni moga udostepnic te polskie mikrofilmy w sieci, podkreslajac jednoczesnie wklad jaki od kilku lat wnosza w indeksowanie wolontariusze z Lubelskiego Towarzystwa Genealogicznego i Lubgensu.
Po konferencji Amerykanin poprosil mnie o rozmowe, w czasie ktorej opisalem szczegolowo moje bolaczki, na podstawie lubelskich parafii. Obiecal rozeznac temat...
W poniedzialek otrzymalem wiadomosc, ze nie ma przeszkod do powiekszenia zakresu parafii i lat w polskiej bazie familysearch.
Planowany termin i obszar nowych skanow znajdowal sie w drugiej czesci wiadomosci, skierowanej tylko do mnie. Wiec nie gniewaj sie Aneto, ale ta informacja zostanie w kacie.
Zapewne jestem zlym p.r.-owcem, gdyz ani w styczniu, ani teraz nie oglaszalem tego wszem i wobec, tylko ograniczylem sie do wpisu o jaskolkach. Na priwa zainteresowanym odpowiedzialem mniej wiecej w w/w formie.
Pozdrawiam: MireQ
Parafie: Chodel, Karczmiska, Końskowola, Kazimierz Dolny, Opole Lubelskie, Wąwolnica, Wilków
Parafie: Chodel, Karczmiska, Końskowola, Kazimierz Dolny, Opole Lubelskie, Wąwolnica, Wilków
Na pytanie "do kogo się w tej sprawie zwrócić?"
Otrzymałeś jak najbardziej poważną i merytoryczną odpowiedź "do proboszczów".
Nie mormoni są tu "słabym ogniwem", a proboszczowie.
Jakie działania podjąłeś w sprawie ksiąg z Rejowca (o ile dobrze pamiętam?) poza ogłoszeniem, że są tam księgi unickie?
Otrzymałeś jak najbardziej poważną i merytoryczną odpowiedź "do proboszczów".
Jeśli tak to kompletnie nie na miejscu.Wiktor_Witek pisze:To była wyłącznie ironia.
Nie mormoni są tu "słabym ogniwem", a proboszczowie.
Jak najbardziej systemowe. Tak jak pisałem ja i Radek mormoni tego za ciebie nie zrobią. Jeśli tobie za daleko, to tym bardziej im, myślisz że oni mają większe znajomości wśród lokalnej ludności? Niby skąd? Dodatkowo to nie kto inny jak Ty jesteś osobiście zainteresowany sukcesem, więc masz najlepszą motywację z możliwych.Mógłbym to zrobić w jednej miejscowości, ale to nie byłoby raczej rozwiązanie systemowe prawda?
Zaufanie (moje) nie ma tu nic do rzeczy.No ale oczywiście dziękuję za zaufanie.
Oczywiście, że nie musisz samemu, może nawet zainteresowanych znajdziesz zaskakująco blisko tych parafii?Fajnie byłoby kiedyś taką akcję przeprowadzić, niekoniecznie samemu.
Tak, ale działają w sposób, który powoduje, że niektóre księgi nie trafiają do dygitalizacji. Kwestia metody, a nie terenu. W dodatku publikowane są rzymskokatolickie (jak sama nazwa zasobu wskazuje) więc z definicji z unickimi jest problem.Owszem, moim zdaniem mormoni, patrząc na ich dotychczasową działalność mają pewne możliwości dygitalizowania i działają w paru miejscach, chyba, że coś przeoczyłem?
Nikt ci nie każe robić osobiście całego regionu, myśląc w ten sposób nigdy nic nie zrobisz. Skup się jak Małysz na dwóch dobrych skokach, zrób ze dwie parafie, a zobaczysz jak to wygląda. Lubelszczyzna to nie jest może bogaty region ale są tu aparaty fotograficzne i fotografowie, czasem wystarczy zwrot kosztu paliwa za dojazdy do parafii, wyjdzie i tak taniej niż gdybyś miał jechać osobiście. Jest środowisko które pomoże przy bublikacji jeśli będzie na nią zgoda i przy indeksacji. Tak na prawdę nie jest problemem sprzęt, czy finanse, ale brak zgód na digitalizację.Pozostaje pytanie kto miałby dygitalizować te księgi? Ja osobiście niestety nie mam takich funduszy by zapłacić za dygitalizację zespołu ksiąg metrykalnych z Chełmszczyzny i Zamojszczyzny.
Jakie działania podjąłeś w sprawie ksiąg z Rejowca (o ile dobrze pamiętam?) poza ogłoszeniem, że są tam księgi unickie?
Nie jest całością i nie ma co do tego wątpliwości, a nawet w jednym z wątków pisze się, że znowu coś ma wpaść z tego zasobu do sieci.Poniekąd nadal otwarte jest pytanie czy to, co jest stronie familysearch z woj. lubelskiego jest już całością z ostatniej akcji fotografowania czy tylko częścią.
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
-
radicalman

- Posty: 365
- Rejestracja: wt 09 paź 2007, 22:15
- Lokalizacja: Legnica
Ze strony FamilySearch za negocjowanie umów i działania w Polsce odpowiada Jean, który jeśli mnie pamięć nie myli jest Belgiem. Nie sądzę, że ma lepsze wejścia w diecezjach niż lokalne On szuka miejsc, w których można wykonywać zdjęcia. Wysyła oferty do archiwów i czeka na odzew. Jeśli takowego nie ma to niestety na siłe drzwi nie wyważa.
Niestety skakanie po parafiach to nie jest typowa metoda działania FamilySearch.
Jeżeli jest realny partner do współpracy, wtedy toczą się rozmowy, ale nie odbywa się to na zasadzie, że np że ja, Radosław Zań, chciałbym mieć online księgi RK z Tarnogrodu (bo stamtąd mój ród) więc poślijmy tam FamilySearch i oni to załatwią.
Widziałem na jakiej zasadzie odbywało się mikrofilmowanie ksiąg w Diecezji Oposlkiej. Diecezja ściągała księgi z parafii do Archiwum, mikrofilmowała i odsyłała na parafie. Mormoni dostarczyli sprzęt do mikrofilmowania, zajęli się obróbką rolek itd. Operatorem kamery w Opolu był ksiądz katolicki
Obie strony mają teraz komplet mikrofilmów.
Jeżeli gdzieś w jakimś konkretnym miejscu - parafii czy archiwum - jest chęć współpracy - myślę że można takie info podesłać do FamilySearch. Z pewnością podejmą temat. Z mojej wiedzy wynika, że kilka czy kilkanaście miesięcy temu FS miało okres przestoju i nie miało gdzie wykonywać skanów - w takiej sytuacji było skłonne jeździć nawet do pojedynczych parafii, ale nie odbywało się to na zasadzie jeżdżenia po parafiach i pytania: „czy nie można by...”.
Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że typowy proboszcz nie ma ciągotek do tworzenia cyfrowej bibliotek metrykalnej, jeżeli księgi zalegają mu na półkach.
R.
Niestety skakanie po parafiach to nie jest typowa metoda działania FamilySearch.
Jeżeli jest realny partner do współpracy, wtedy toczą się rozmowy, ale nie odbywa się to na zasadzie, że np że ja, Radosław Zań, chciałbym mieć online księgi RK z Tarnogrodu (bo stamtąd mój ród) więc poślijmy tam FamilySearch i oni to załatwią.
Widziałem na jakiej zasadzie odbywało się mikrofilmowanie ksiąg w Diecezji Oposlkiej. Diecezja ściągała księgi z parafii do Archiwum, mikrofilmowała i odsyłała na parafie. Mormoni dostarczyli sprzęt do mikrofilmowania, zajęli się obróbką rolek itd. Operatorem kamery w Opolu był ksiądz katolicki
Jeżeli gdzieś w jakimś konkretnym miejscu - parafii czy archiwum - jest chęć współpracy - myślę że można takie info podesłać do FamilySearch. Z pewnością podejmą temat. Z mojej wiedzy wynika, że kilka czy kilkanaście miesięcy temu FS miało okres przestoju i nie miało gdzie wykonywać skanów - w takiej sytuacji było skłonne jeździć nawet do pojedynczych parafii, ale nie odbywało się to na zasadzie jeżdżenia po parafiach i pytania: „czy nie można by...”.
Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że typowy proboszcz nie ma ciągotek do tworzenia cyfrowej bibliotek metrykalnej, jeżeli księgi zalegają mu na półkach.
R.
- Kaczmarek_Aneta

- Posty: 6308
- Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
- Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
- Podziękował: 3 times
- Otrzymał podziękowania: 14 times
Absolutnie nie gniewam się (nie ma o czym mówić) - cieszę się natomiast z tych konkretnych informacji podanych na forum - są bardzo optymistyczne.Mirek.Kozak pisze: Zapytalem, czy mormoni moga udostepnic te polskie mikrofilmy w sieci, podkreslajac jednoczesnie wklad jaki od kilku lat wnosza w indeksowanie wolontariusze z Lubelskiego Towarzystwa Genealogicznego i Lubgensu.
Po konferencji Amerykanin poprosil mnie o rozmowe, w czasie ktorej opisalem szczegolowo moje bolaczki, na podstawie lubelskich parafii. Obiecal rozeznac temat...
W poniedzialek otrzymalem wiadomosc, ze nie ma przeszkod do powiekszenia zakresu parafii i lat w polskiej bazie familysearch.
Planowany termin i obszar nowych skanow znajdowal sie w drugiej czesci wiadomosci, skierowanej tylko do mnie. Wiec nie gniewaj sie Aneto, ale ta informacja zostanie w kacie.
Pozdrawiam
Aneta
-
Wiktor_Witek

- Posty: 475
- Rejestracja: wt 23 paź 2012, 23:36
- Lokalizacja: Warszawa
Dziękuję Darkowi i Radkowi za odpowiedzi.
Darku, jeśli chodzi o Rejowiec (dobrą masz pamięć, chwali się), udało mi się wówczas wywiedzieć trochę na temat ogólnej sytuacji, wstępnie skrzyknąć małą "grupę inicjatywną", która niestety prędko się rozpadła, potem natomiast ja nie mogłem się już tym zajmować. Takie są fakty. Co nie oznacza, że "do tematu" nie możnaby kiedyś wrócić.
Pozdrowienia
Wiktor
Darku, jeśli chodzi o Rejowiec (dobrą masz pamięć, chwali się), udało mi się wówczas wywiedzieć trochę na temat ogólnej sytuacji, wstępnie skrzyknąć małą "grupę inicjatywną", która niestety prędko się rozpadła, potem natomiast ja nie mogłem się już tym zajmować. Takie są fakty. Co nie oznacza, że "do tematu" nie możnaby kiedyś wrócić.
Pozdrowienia
Wiktor
a czy ktoś wie czy w tym roku Family Search udostępnią kolejne kolekcje? Od Długiego czasu nie niczego nowego
Poszukuję Pietrzaków (miejscowości Rybie, Czermno, Tytusin) Białowąsów (Fusów, Łuczyce) Smolarków (Wola Wiązowa, Wielgie, Słajszewo, Ciekocino) Orłów, Bukowców, Matrasów, Pajorów (Kamionka Mała) i Antoszów (Zaborów)
- Mirek.Kozak

- Posty: 632
- Rejestracja: ndz 10 maja 2009, 16:44
- Lokalizacja: Debrecen
-
Haponiuk_Daniel

- Posty: 496
- Rejestracja: śr 10 sie 2011, 01:29
- Lokalizacja: Złocieniec
- Marek.Podolski

- Posty: 954
- Rejestracja: pt 29 lis 2013, 16:55
