Dołgań vel Dołhań Katarzyna
Moderatorzy: Galinski_Wojciech, maria.j.nie, elgra
Edit: życzę wytrwałości i dużo szczęścia
Ostatnio zmieniony sob 25 wrz 2021, 19:36 przez choirek, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam, Irek
-
Alan_Doman

- Posty: 199
- Rejestracja: sob 28 sie 2021, 02:36
Mówie teraz o nieślubnym synu Michale Dołganie, nie o Michale Szewczuku.sbasiacz pisze:Mógł mieszkać w leśniczówce, co nie znaczy, że był leśniczym!
Poczekaj na skany, które chyba zamówiłeś, o tym Szewczuku i Katarzynie Dołgan co nie byli małżeństwem, może się okaże, że to on był ojcem jej dzieci.
Powołując się na informacje o pani przodku Feliksie tzn. Aby móc pracować jako leśniczy w służbie państwowej trzeba było się wykazać szlachectwem. Mój pra dziadek (syn nieślubnego syna Katarzyny Dołgan i potencjalnie Michała Szewczuka) opowiadał że jego tata pracował jako "leśniczy u Zamojskiego, w Pańskiej Dolinie. Mieszkał ze swoimi rodzicami (Michał Dołgan i Zuzanna Jakubczak) w leśniczówce". Dla mnie także ciekawą rzeczą jest tak jak już napisałem z jakiej racji Michał Dołgan (możliwy syn Michała Szewczuka i Katarzyny Dołgan) mógł zacząć pracować na tak wysokim stanowisku będąc po 1.Sierotą. 2.Nieślubnym synem.
Więc żeby mógł pracować jako Leśniczy musiał albo wykazać się szlachectwem albo mieć bezpośrednio bardzo dobre kontakty ze wspomnianymi Zamojskimi. Nie widze tu innych możliwości. Wiem że po śmierci jego matki do 13 roku życia wychowywała go babcia, pózniej nic nie wiadomo na temat kto go przyjął do siebie.
Pozdrawiam Alan
-
Alan_Doman

- Posty: 199
- Rejestracja: sob 28 sie 2021, 02:36
-
sbasiacz

- Posty: 2599
- Rejestracja: śr 11 lut 2015, 16:06
- Lokalizacja: Warszawa i okolice
- Podziękował: 1 time
- Otrzymał podziękowania: 2 times
Alanie. to nie jest wiarygodne "źródło" 
Jeszcze tylko doprecyzuję, że "mój" Feliks był na państwowej posadzie, zatrudniony przez Rząd Gubernialny, Ordynacja Zamojskich była prywatną "inicjatywą" rządziła się swoimi prawami (za zgodą rządu, oczywiście)
Jeżeli jesteś pewny swego, pojedź lub zamów materiały dot. Pańskiej Doliny, jako leśniczy musiał się gdzieś tam podpisywać.
Leśniczy nie chodził po lesie tylko zajmował się "papierkową robotą"
Czy Michał Dołgan umiał pisać?
Jeszcze tylko doprecyzuję, że "mój" Feliks był na państwowej posadzie, zatrudniony przez Rząd Gubernialny, Ordynacja Zamojskich była prywatną "inicjatywą" rządziła się swoimi prawami (za zgodą rządu, oczywiście)
Jeżeli jesteś pewny swego, pojedź lub zamów materiały dot. Pańskiej Doliny, jako leśniczy musiał się gdzieś tam podpisywać.
Leśniczy nie chodził po lesie tylko zajmował się "papierkową robotą"
Czy Michał Dołgan umiał pisać?
pozdrawiam
BasiaS
BasiaS
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
jedno drugiego nie wyklucza
ale warto zastanowić się co może oznaczać "szlacheckie pochodzenie leśniczego" (nawet rządowego) i jakiego okresu może dotyczyć
ale warto zastanowić się co może oznaczać "szlacheckie pochodzenie leśniczego" (nawet rządowego) i jakiego okresu może dotyczyć
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Alan_Doman

- Posty: 199
- Rejestracja: sob 28 sie 2021, 02:36
Przecież bycie parobkiem i mieszkanie w leśniczówce się nie wyklucza - mógł być parobkiem u leśniczego i dlatego mieszkał w leśniczówce.
Jak zostało już napisane - trzeba pozyskać odnaleziony dokument (i tu chwała p. Alanowi, że go znalazł) i zobaczyć co w nim jest. Być może będzie tam rozwiązania zagadki, a być może nie. Tym niemniej jest to konkret, w przeciwieństwie do kolejnych hipotez graniczących z bajkopisarstwem.
Przekazy rodzinne mają to do siebie, że koloryzują (czasem nawet bardziej niż mniej) rzeczywistość. Mój przodek miał być, według przekazów rodzinnych, bliskim współpracownikiem Rydza-Śmigłego, mieli razem na polowania i za granicę na narty jeździć. Tymczasem okazało, się że był podoficerem PP, pracującym w Urzędzie Śledczym m.st. Warszawy, w Brygadzie XI, tzw. "ochronnej". W takim ówczesnym BOR-ze. Zapewne stykał się z oficjelami, może nawet z nimi wyjeżdżał, ale to tyle - mimo wspaniałej rodzinnej legendy.
Jak zostało już napisane - trzeba pozyskać odnaleziony dokument (i tu chwała p. Alanowi, że go znalazł) i zobaczyć co w nim jest. Być może będzie tam rozwiązania zagadki, a być może nie. Tym niemniej jest to konkret, w przeciwieństwie do kolejnych hipotez graniczących z bajkopisarstwem.
Przekazy rodzinne mają to do siebie, że koloryzują (czasem nawet bardziej niż mniej) rzeczywistość. Mój przodek miał być, według przekazów rodzinnych, bliskim współpracownikiem Rydza-Śmigłego, mieli razem na polowania i za granicę na narty jeździć. Tymczasem okazało, się że był podoficerem PP, pracującym w Urzędzie Śledczym m.st. Warszawy, w Brygadzie XI, tzw. "ochronnej". W takim ówczesnym BOR-ze. Zapewne stykał się z oficjelami, może nawet z nimi wyjeżdżał, ale to tyle - mimo wspaniałej rodzinnej legendy.
Adam
Poszukuję informacji o "urodzonych" Wasilewskich z terenów obecnej Litwy i północnej Białorusi oraz o rodzinie Frost z Pińska.
Poszukuję informacji o "urodzonych" Wasilewskich z terenów obecnej Litwy i północnej Białorusi oraz o rodzinie Frost z Pińska.
-
sbasiacz

- Posty: 2599
- Rejestracja: śr 11 lut 2015, 16:06
- Lokalizacja: Warszawa i okolice
- Podziękował: 1 time
- Otrzymał podziękowania: 2 times
Feliks Charytański żył w latach 1790-1863, został zatrudniony przez Rząd Gubernialny w Lublinie w 1832 r. z uwagi na brak papierów potwierdzających pochodzenie szlacheckie, na stanowisko podleśnego straży leśnej w Wąwolnicy, pełnił obowiązki leśniczego, umiał się podpisać.Sroczyński_Włodzimierz pisze:jedno drugiego nie wyklucza
ale warto zastanowić się co może oznaczać "szlacheckie pochodzenie leśniczego" (nawet rządowego) i jakiego okresu może dotyczyć
W Aktach Osobistych jest to wszystko napisane, tłumaczył, że jego szlachetni przodkowie pochodzą z Lwowa, a on nie ma czasu ani pieniędzy, żeby tam pojechać i szukać tych metryk.
Przy okazji, ja też nie znalazłam, jego ojciec był nauczycielem szkółki parafialnej i był określany jako "Urodzony"
Ostatnio zmieniony sob 25 wrz 2021, 19:04 przez sbasiacz, łącznie zmieniany 1 raz.
pozdrawiam
BasiaS
BasiaS
-
Alan_Doman

- Posty: 199
- Rejestracja: sob 28 sie 2021, 02:36
Zgadza się, ale wiem że ten Michał Dołgan musiał być leśniczym...
Jego syn mówił tak: "mój ojciec był leśniczym u Zamojskich, zarządzał terenami Pańskiej Doliny. Zajmował się min. obróbką drewna, mieszkali całą rodziną w leśniczówce. Mówił że Zamojscy bardzo dbali o jego całą rodzinę." Michał umiał pisać oraz czytać oczywiście nie na poziomie pisarza lecz na poziomie normalnego przeczytania tekstu.
Jego syn mówił tak: "mój ojciec był leśniczym u Zamojskich, zarządzał terenami Pańskiej Doliny. Zajmował się min. obróbką drewna, mieszkali całą rodziną w leśniczówce. Mówił że Zamojscy bardzo dbali o jego całą rodzinę." Michał umiał pisać oraz czytać oczywiście nie na poziomie pisarza lecz na poziomie normalnego przeczytania tekstu.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
i też dlatego, nie tylko z uwagi na rozróżnienie kryteriów posady rządowej, związek z wchodzącym w dorosłość dwa-trzy pokolenia, zmiany jurysdykcji etc później, luźnysbasiacz pisze:Feliks Charytański żył w latach 1790-1863, został zatrudniony przez Rząd Gubernialny w Lublinie w 1832 r.Sroczyński_Włodzimierz pisze:jedno drugiego nie wyklucza
ale warto zastanowić się co może oznaczać "szlacheckie pochodzenie leśniczego" (nawet rządowego) i jakiego okresu może dotyczyć
Nie ten zakres, nie ten okres, nie to prawo, niekoniecznie nawet to samo znaczenie pojęć. Nie można wnioskować z urzędnika Rządu Guberialnego żyjącego 1790-1863 o tym co może było w latach 20-30 XX wieku i dlaczego.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Moja babcia mówiła, że jej ojciec na bale z Rydzem-Śmigłym jeździł, nawet pamiętała taki bal, w sierpniu 1939, tuż przed wybuchem wojny. Miała prawo sądzić, że skoro w takich imprezach uczestniczył, to musiał być bliskim współpracownikiem R-S. Ale po latach okazało się, że to była nadinterpretacja faktów.Alan_Doman pisze:Zgadza się, ale wiem że ten Michał Dołgan musiał być leśniczym...
Jego syn mówił tak: "mój ojciec był leśniczym u Zamojskich, zarządzał terenami Pańskiej Doliny. Zajmował się min. obróbką drewna, mieszkali całą rodziną w leśniczówce. Mówił że Zamojscy bardzo dbali o jego całą rodzinę." Michał umiał pisać oraz czytać oczywiście nie na poziomie pisarza lecz na poziomie normalnego przeczytania tekstu.
Pamięć ludzka jest zawodna, łatwo też przeinaczyć albo sobie coś dopowiedzieć. Póki nie ma mocnych dowodów, to lepiej do opowieści rodzinnych podchodzić z rezerwą - można uniknąć rozczarowań i ślepych zaułków.
Adam
Poszukuję informacji o "urodzonych" Wasilewskich z terenów obecnej Litwy i północnej Białorusi oraz o rodzinie Frost z Pińska.
Poszukuję informacji o "urodzonych" Wasilewskich z terenów obecnej Litwy i północnej Białorusi oraz o rodzinie Frost z Pińska.
-
Janiszewska_Janka

- Posty: 1130
- Rejestracja: sob 28 lip 2018, 05:34
- Otrzymał podziękowania: 2 times
Przepraszam, już milczę
Ostatnio zmieniony sob 19 lut 2022, 18:04 przez Janiszewska_Janka, łącznie zmieniany 1 raz.