Proszę pomoc w rozwikłaniu takiego problemu – według zapisów w księdze małżeństw (w której jest bardzo dużo błędów) mój praprapradziad miał trzy żony , natomiast z dokumentu firmowanego przez urzędnika władz cesarskich
(chodzi o testament) wynika, że miał dwie żony. Które dane są bardziej wiarygodne?
W 1784 Bazyli bierze ślub z Marianną Ustrzycką
http://www.skany.przemysl.ap.gov.pl/sho ... 0&syg=7596 -str 79
14 czerwca 1814 roku Marianna umiera.
Trzy miesiące po śmierci żony 11 września 1814 Bazyli żeni się po raz drugi
http://www.skany.przemysl.ap.gov.pl/sho ... 0&syg=7596 str 84
– co nie jest dziwne, bowiem miał na utrzymaniu troje nieletnich dzieci a i gospodarstwo duże, więc potrzebna była gospodyni. To małżeństwo trwało krotko – zaledwie 4 lata – druga żona umiera 5 lipca 1818 roku.
Bazyli żeni się po raz trzeci – 9 maja 1819 roku
http://www.skany.przemysl.ap.gov.pl/sho ... 0&syg=7596 str 85
W księdze małżeństw zapisano, że żeni się z Maruszką Pawlikową, wdową 46 lat liczącą. W 1820 roku rodzi się córka Bazylego -Maria. Jako matka figuruje Maria Smukowa ?!!
http://www.skany.przemysl.ap.gov.pl/sho ... 0&syg=7596 str 42
Przepatrzyłam w wszystkie wpisy dotyczące małżeństw ,szukając pierwszego męża owej Maruszki – niestety nie natrafiłam na mężczyznę, który nosiłby nazwisko Pawlik ( bo skoro Pawlikowa to może nazwisko od Pawlika).
Pawlika nie znalazłam, to przyjęłam wersję , że może Pawlikowa – to żona Pawła – takiego znalazłam – w 1795 roku Paweł Oleszek bierze ślub z Marianną Smukową, więc biorąc pod uwagę wpis w księdze urodzeń ta Maruszka Pawlikowa to pewnie Maria Smukowa
Niestety to nie koniec termedii z żonami Bazylego.
Bazyli umiera w 1822 roku – przed śmiercią spisał testament (znaczy podyktował, bo był niepiśmienny). Testament spisywał przedstawiciel władz cesarskich poborca podatkowy i tu wyskoczył taki kwiatek przy wyliczaniu co kto dostanie: „Marysia, córka z drugiego małżeństwa - krowa gniada, którą matka władać będzie.
Żona Maria - tej przeznaczam kożuch czarny, futro stare podszyte płótnem, krowę czarną i klacz burą, które ma zostawić na małe.”
Jako świadkowie testament podpisali: Jacek Ustrzycki – syn, Jan Ustrzycki – syn, Sobko Włoch – wójt, Tomek Płatek przysiężny.
Według akt metrykalnych Marysia była córką z trzeciego małżeństwa. Czyżby dziadowi Bazylemu przed śmiercią pamięć nie dopisała? Ale świadkami byli jego dwaj synowie, ci na pewno wiedzieli, ile w końcu żon miał ojciec.
Nie wiem, jak to zinterpretować.
Dodatkowo mam jeszcze jeden kamyczek do ogródka zwanego Bazyli.
W księdze małżeństw 27 lipca 1817 roku zapisano, że w związek małżeński zawarł Jakub Ustrzycki liczący lat 36, wdowiec -syn Bazylego – skąd syn? Ślub Bazyli wziął w 1784 roku a tenże Jakub wg aktu małżeństwa urodził się w 1780? Błąd?
Z nadzieją na pochylenie się nad tą zagadką Marta.
Ile żon miał mój praprapradziad Bazyli?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
magdalena.chlod

- Posty: 84
- Rejestracja: wt 26 sty 2021, 22:17
Ile żon miał mój praprapradziad Bazyli?
Myśle, ze jezeli z drugiego małzenstwa nie bylo dzieci lub zmarlo przy porodzie, to kto by sie tą żoną zajmował przy testamencie. Liczylo się potomstwo, z kto by liczył żony.
Miałam podobny przypadek, że chłopak się ożenił w sąsiedniej wsi, ale żona zmarła po kilku latach przy porodzie. Innych dzieci nie było. Jak umarł 25 lat pozniej, to w AZ był kawalerem.
Miałam podobny przypadek, że chłopak się ożenił w sąsiedniej wsi, ale żona zmarła po kilku latach przy porodzie. Innych dzieci nie było. Jak umarł 25 lat pozniej, to w AZ był kawalerem.
Pozdrawiam
Magda M.
Magda M.
Ile żon miał mój praprapradziad Bazyli?
Może i tak było. Inna sprawa, że tę trzecią ( drugą żonę ) dziad "wywianował" - oprócz krowy, klaczy, futra zapisał jej ziemię i nowo wybudowaną chałupę. Aż dziw bierze, że synowie mu na to pozwolili...
Pozdrawiam Marta
Pozdrawiam Marta
-
Braun_Beata

- Posty: 59
- Rejestracja: pn 15 maja 2017, 21:34
Ile żon miał mój praprapradziad Bazyli?
Przyzwyczaiłam się, aby każdy zapis traktować z pewną rezerwą, bo nieścisłości jest dużo. W przypadku pewnej grupy przodków błędy stwierdziłam w każdym (!) zapisie. Czasem wiek biorących ślub był chyba podawany "mniej więcej". Własne wnioski bywają bardziej wiarygodne niż dokumenty parafialne. A testament - perełka.