Strona 1 z 1
Było, nie przemineło... (komentarz)
: pn 27 wrz 2010, 23:41
autor: Komentarze
Skomentuj <A HREF="modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=350&ez=2 target=_top">ten artykuł</A> w tym wątku
Było, nie przemineło... (komentarz)
: wt 28 wrz 2010, 00:05
autor: Sroczyński_Włodzimierz
a ja bym namawiał, by z tła nie rezygnować
Okolica dość ciekawa, kultywująca miejscowe tradycje (spotkania gawędziarskie chyba do dziś się odbywają, wydano dzienniki nauczycielki z nieodległego Popowa -
http://www.popowo.one.pl/index.php?opti ... &Itemid=45 , źródła do tła by się znalazły)
Może coś o migracji? Wiadomo czym była spowodowana decyzja o przeprowadzce?
Pozdrawiam serdecznie
Było, nie przemineło... (komentarz)
: wt 28 wrz 2010, 01:58
autor: Gość
Witam!
Ja również pozwolę sobie prosić o nie rezygnowanie z tła. Wtedy lepiej się czyta i więcej się można nauczyć. Dla mnie jako początkującego genealoga, to tło, jest cenną wskazówką na co należy zwracać uwagę, o co pytać i czego się uczyć o czasach ,w których żyli nasi przodkowie. Jakie zbierać informacje by moje drzewo nie było tylko suchymi danymi osobowymi. Nawet jeśli coś się powtarza to przecież każdy uczeń wie , że powtarzanie materiału utrwala wiedzę.
Proszę o więcej tak pięknych artykułów. Pozdrawiam serdecznie.
M. Krzeszewska
Było, nie przemineło... (komentarz)
: wt 28 wrz 2010, 08:27
autor: Śmiech_Michał
Dziękuje uprzejmie wszystkim za miłe słowa, one naprawdę bardzo mobilizują. Jak wrócę z pracy to wyślę następny artykuł.
Pozdrawiam- Michał
Było, nie przemineło... (komentarz)
: wt 28 wrz 2010, 11:02
autor: Aftanas_Jerzy
Tak, tło jest bardzo ważne, ale trudność polega na tym, że nie zawsze mamy dostęp do zobiektywizowanych opisów faktów z przeszłości.
: wt 28 wrz 2010, 12:33
autor: Kaczmarek_Aneta
Michale,
świetnie się czyta – mam tylko jedną małą uwagę.
Zastanowiłabym się głębiej nad wplataniem w tego typu opowieści własnych interpretacji faktów z życia przodków – tzn. jak najbardziej są one pożądane, o ile nie wyrażają pewników, np. dobrze, że Twoja ocena małżeństwa Franciszka i Anny poprzedzona została słowem „możliwe” – taki sposób przedstawienia myśli nie ogranicza w żaden sposób przyjęcia innej hipotezy, nie narzuca określonego toku myślenia.
Inaczej sprawa ma się z kwestią narodzin bliźniąt. Niekoniecznie Anna „musiała” zajść w ciążę przed zawarciem związku małżeńskiego. Bliźnięta równie dobrze mogły być wcześniakami. Tego nie wiemy.
Poza tym zgadzam się z przedmówcami, że tło historyczne jest jak najbardziej pożądane - warto osadzać fakty z życia przodków w tamtejszych realiach - opowieści stają się wówczas niezwykle plastyczne, pozwalają przenieść się myślami w zupełnie inne czasy, a to bardzo sobie cenimy
Pozdrawiam serdecznie
Aneta
: wt 28 wrz 2010, 13:27
autor: michalina180
Michale
Tło jest równie wazne , bo daje wyobrażenie o osobie może barsziej niż imię i nazwisko.
Bardzo podobają mi się Twoje opowieści , również dlatego ,że to też "moje" tereny a np
w Gostkowie urodził się mój pra, pra pra/ tylko 100 lat wcześniej niż Twój/ i tam pracowali jego rodzice
Poproszę o dalsze historie
Pozdrawiam
Michalina
: wt 28 wrz 2010, 17:23
autor: Śmiech_Michał
Kaczmarek_Aneta pisze:
Inaczej sprawa ma się z kwestią narodzin bliźniąt. Niekoniecznie Anna „musiała” zajść w ciążę przed zawarciem związku małżeńskiego. Bliźnięta równie dobrze mogły być wcześniakami. Tego nie wiemy.
Fakt, nie wpadłem na to. Punkt dla Ciebie:)
: wt 28 wrz 2010, 19:04
autor: Śmiech_Michał
Tutaj jest kilka słów o Stefanie i Bronisławie Jakowickich. Nie jest tego dużo, więc nie tworzyłem nowego artykułu. Prosił bym o uwagi, szczególnie tę negatywne. Będę wtedy wiedział co poprawić i nad czym jeszcze popracować.
Pozdrawiam Michał
„Nie zdążyłyście kwiaty zakwitnąć a Pan ogrodnik zawezwał Was do siebie”
O krótkich żywotach Bronisława i Stefana Jakowickich, braci bliźniaków
Bronisław oraz Stefan Jakowiccy, synowie Franciszka i Anny Potęgi, bliźniacy, urodzili się 6-go grudnia, roku 1907 we wsi Gostkowo, na terenie dzisiejszej gminie Obryte. Chrzest odbył się dnia następnego, tj. 7-go grudnia w Zambskach Kościelnych. Rodzicami chrzestnymi Bronisława byli Bronisław Olender oraz Bolesława Płoska, natomiast Stefana- Jan Zaremba i ciotka, Katarzyna Potęga. Nie zdążyli dojrzeć, nie zdążyli dorosnąć. Bronisław, według tablicy nagrobnej, zmarł w wieku lat 16-stu 22-go listopada 1922 roku. Jest to data błędna z dwu powodów: w Księdze Zmarłych w Kancelarii Parafii Św. Mateusza w Pułtusku pod ową datą i w całym roku 1922 nie ma aktu zgonu Bronisława. Gdyby zmarł rzeczywiście w wieku lat szesnastu roku pańskiego 1922 musiałby urodzić się rok wcześniej aniżeli jest w akcie urodzenia. W każdym bądź razie według opowieści odszedł z tego świata po kilkudniowej męczarni w domu. Spadł z drzewa podczas wyprawy do lasu po drewno na opał. Doznał licznych obrażeń wewnętrznych. Na Kurpiach zwykło się mówić w takich przypadkach, iż „oberwały mu się wnętrzności”. Nie jestem do końca pewien, co oznacza ten termin. Myślę, iż chodzi o krwotok wewnętrzny. Pomimo wszelkich starań ze strony cyrulika Bronisław odszedł z tego świata pozostawiwszy w głębokiej żałobie, smutku i żalu na pewno swych rodziców oraz dwie młodsze siostry- Stanisławę i Stefanie. Nie wiadomo czy w ostatniej wędrówce z domu na cmentarz towarzyszył mu brat bliźniak- Stefan. Bronisław został pochowany w ziemnym grobie w Pułtusku na cmentarzu św. Krzyża, jako pierwszy w swej rodzinie. Po nim kolejno dołączyli: w 1933 matka- Anna, w 1953 ojciec- Franciszek, w 1981 najmłodsza siostra- Stefania i w 1991 szwagier Bronisława, maż Stefanii- Stanisław Żmijewski. Miejsce śmierci, pochówku oraz data śmierci Stefana jest nieznane. Nigdy w rodzinnych domach siostrzenic bliźniaków Jakowickich, Ireny Wandy Śmiech z domu Żmijewskiej i Krystyny Arczykowskiej z domu Chojnackiej, nie wspominano o Stefanie. Brak jego aktu zgonu w parafii pułtuskiej oraz zambskiej do roku 1909, musiał umrzeć potem bądź jego śmierć nie została zgłoszona.
Źródła:
-Liczne rozmowy z Ireną Wandą Śmiech z domu Żmijewską, siostrzenicą Bronisława
-Rozmowa z Krystyną Arczykowską, siostrzenicą Bronisława
-ASC parafii Zambski, akt chrztu Bronisława Jakowickiego nr 147
: wt 28 wrz 2010, 19:34
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Uwagi:
stylistycznie to jestem jedną z ostatni osób, która powinna się wypowiadać:)
Sugerowałbym wstawienie kilku informacji ( o ile je posiadasz), np o chrzestnych:
"Rodzicami chrzestnymi Bronisława byli Bronisław Olender oraz Bolesława Płoska, natomiast Stefana- Jan Zaremba i ciotka, Katarzyna Potęga."
Kim byli Bronisław Olender i Bronisława Płoska? Dla siebie - kumami:) wiem, ale dla rodziny?
Wydaja się, że informacji o tym kogo się wybierało na chrzestnych jest mało, a ponoć zwyczaje bywały różne. Niekoniecznie region decydował, czasem zwyczaj rodzinny.
Katarzyna Potęgą zamiast "ciotka" to młodsza/starsza siostra matki (wprowadzenie dodatkowej informacji o rodzinie), ew. nawet o ile starsza/młodsza:)
Może i będzie gęsto, ale chyba nie przekroczy punktu krytycznego - da się strawić:)
: wt 28 wrz 2010, 19:44
autor: Śmiech_Michał
Niestety nie wiem kim byli chrzestni... Nie mam nawet kogo się spytać. Wiem tylko kim była Katarzyna Potęga, pozostałe 3 osoby są mi całkowicie obce. I tak serdecznie dziękuje za uwagi:)
Pozdrawiam Michał
: wt 28 wrz 2010, 19:57
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Na dygresję pozwolę sobie a propos chrzestnych i świadków ślubnych. Warto czasem sprawdzić, bo w przypadku, gdy występowały krzyżowe powiązania pomiędzy rodziną X i Y (gdy bywali wzajemnie świadkami lub chrzestnymi) to możemy dotrzeć do danych nt X-ów przeszukując rodzinę Y - powiązaną towarzysko, a nieskoligaconą.
Np jeśli taki był zwyczaj to w chrztach
Olender Jan Zatory 1899/23
Olender Wacław Zatory 1908/113
może będą występować jako chrzestni "nowi" Jakowiccy, Potęgowie czy Żmijewscy.
To tak dla desperatów, którym nitki się urwały, albo akta uległy zniszczeniu i szukają czegokolwiek.
Pozdrawiam serdecznie, czekam na więcej!:)