relacja księdza z 1804 o niezwykłym zjawisku
: czw 09 wrz 2021, 11:30
Hej
do poczytania o niezwykłych (lub zwykłych) zjawiskach na niebie zachodzących
parafia Daniszewo
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... cat=333200
"roku 1804 dnia 2 listopada o godz. 10 w nocy, na ten czas nocowałem w Krzykosach, przerażającą i niezwyczajną widziałem czerwoność nieba, zaczynającą się od Północy i Zachodu (tu niezrozumiały dla mnie wyraz) która, gdy się prostopadle zbliżyła nad głowami, poczęła (?) niknąć, ta była podobna do krwi, tak jednak, iż z współ patrzącymi wydawaliśmy się krwią oblani wzajem, na rękach i twarzy jak we krwi umaczani. Było przy tym ludzi blisko dwudziestu, pospólstwo wołało, że znak wojny. Jak zawsze czynić zwykło przy tem ....??? niezwyczajnych na niebie widziadłach, to trwało blisko dwóch godzin. Przyznam się jednak, iż lubem w tym naturalne przyczyny upatrywał i jak o tym przekonywał. Płaczami ich jednak i narzekaniami lubo niedorzecznymi, przerażony byłem"
do poczytania o niezwykłych (lub zwykłych) zjawiskach na niebie zachodzących
parafia Daniszewo
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... cat=333200
"roku 1804 dnia 2 listopada o godz. 10 w nocy, na ten czas nocowałem w Krzykosach, przerażającą i niezwyczajną widziałem czerwoność nieba, zaczynającą się od Północy i Zachodu (tu niezrozumiały dla mnie wyraz) która, gdy się prostopadle zbliżyła nad głowami, poczęła (?) niknąć, ta była podobna do krwi, tak jednak, iż z współ patrzącymi wydawaliśmy się krwią oblani wzajem, na rękach i twarzy jak we krwi umaczani. Było przy tym ludzi blisko dwudziestu, pospólstwo wołało, że znak wojny. Jak zawsze czynić zwykło przy tem ....??? niezwyczajnych na niebie widziadłach, to trwało blisko dwóch godzin. Przyznam się jednak, iż lubem w tym naturalne przyczyny upatrywał i jak o tym przekonywał. Płaczami ich jednak i narzekaniami lubo niedorzecznymi, przerażony byłem"