Włodzimierz Lewy, Warszawa
: ndz 28 lis 2021, 18:25
Witam wszystkich,
nazywam się Helena Lewy, jestem tu nowa i z góry przepraszam za ewentualne błędy.
Jestem z Rosji, mieszkam w mieście Woroneż.
Razem z wujkiem ze strony ojca robimy rodowód i szukamy wszystkich informacje o rodzinie i korzeniach.
Utknęliśmy w pradziadka.
Bardzo proszę państwo o pomocy i sugestię.
Co znamy (co mamy) i co znaleźliśmy.
Pradziadek Włodzimierz syn Włodzimierza Lewy, w sierpniu roku 1918 złozył wniosek na wyjazd z Sankt-Petersburga do Warszawy.
Przyczyną wyjazdu zaznaczył ciężki stan zdrowia matki w podeszłym wieku. Mieszkał w Pawłowsku w okolicach Petersburga.
Urodzony w Warszawie dnia 23 czerwca (z kwestionariusza, według paszportu - 23 lipca) roku 1860.
Z zawodu jest krawcem.
Narodowość Polak. Wdowiec. W roku 1881 był powołany do wojska.
W kolumnie z zapytaniem czy ma krewnych za granicą zaznaczył 2 osoby:
Józefa Lewy, Solec, 46, Warszawa
Maurycy Lewy, Solec, 46, Warszawa
Syn Włodzimierza zmarł w młodych latach w roku 1912, w roku 1918 w Rosji został wnuk Włodzimierza, Leonidas, który zamieszkał z matką.
Więcej o losu Włodzimierza Lewy nic nie wiadomo. Jedynie w roku 1937 na przesłuchaniu jego wnuk powiedział że dziadek ok. roku 1917 wyjechał za granicę i żadnych kontaktów z nim nie ma. W czasie przeszukiwania mieszkania władze radzieckie znaleźli austriackie banknoty - ale to szczegół i może nic nie znaczyć.
Bardzo chcieliśmy dowiedzieć o losu Włodzimierza i na ile to możliwe o swoich korzeniach.
Co udało się znaleźć:
w roku 1915 w Warszawie ulica Solec pod numerem 46 istniał skład materiałów aptecznych właściciela Maurycego Lewy'ego.
W aktach starozakonnych odnaleziono akt urodzenia Maurycego
Lewy Maurycy, 1867, akt 206, cyrkuł 4
matka Maurycego to Józefa
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... 103&y=2083
i jeszcze jeden akt dotyczący ślubu Maurycego
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... =392&y=225
Z tego wynika że Maurycy Lewy może być młodszym bratem Włodzimierza, a Józefa - ich mamą.
Niestety aktu urodzenia Włodzimierza nie odnaleziono.
Przeciw tej wersji mówi to że imię ojca Włodzimierza Lewy - Włodzimierz (imię syna też Włodzimierz).
Imię ojca Maurycego - Fabian.
Rozumiem, że rodzina ma pochodzenie żydowskie i imiona mogą być zupełnie inne, i tu trzy wersje - albo Fabian w Rosji przewrócił się we Włodzimierza (to dziwnie bo Fabian nie jest skomplikowane dla Rosjan imię), albo mój pradziadek miał innego ojca, Włodzimierza, który mógł przy urodzeniu mieć inne imię, np Wolf.
Albo jest to trop fałszywy((
Nazwisko "Lewy" w Warszawie (i w świecie) dość popularne, pisownia niestety różna, przeszukaliśmy internet i skonstruowaliśmy taką wersję :
rodzina Lewy przybyła na tereny Warszawy albo na końcu wieku XVIII albo na początku wieku XIX, z Prus albo innych Niemiec. Mieli przedsiębiorstwo, i w roku 1827 do nich dołączyła się rodzina Epstein i mieli już wspólną firmę - Epstein A et Llevy. W tym kantor, później Dom handlowy, fabrykę świec.
W połowie wieku XIX Maurycy (senior) i synowie budują dom pod adresem Orla, 5-7.
Właśnie pod takim adresem (pod numerem 7) występuję później Fabian Lewy. Innego Fabiana nie znalazłam(
Ewentualnie Maurycy Lewy senior (zm. 06.08. 1875) miał synów Maurycy'ego i Fabiana,
Fabian z kolei miał synów Maurycego i mojego pradziadka Włodzimierza.
Na początku wieku XX rodzina nawet była spokrewniona z Epsteinami.
Dodam jeszcze że do tej samej rodziny należy (do rodziny Maurycego syna Maurycego) należy dość znana osoba - Ludwik Lewy, inżynier kolejowy, konstruktor parowozów. w kwestionariuszu wykazał: rodzice- Maurycy Natan Lewy, rok urodzenia 1821, matka - Debora z d. Rosen, r. ur. 1829, mieli dom pod adresem Orla, 5 i 7.
Oraz mam wzmiankę o Aleksandrze Antonim synie Maurycego Lewy.
Ten sam adres na Orlej , 7 ma Fabian Lewy w książkach teleadresowych.
Po wyjeździe Włodzimierza do Warszawy jego los nie jest znany.
W księgach teleadresowych juz II Rzeczy Pospolitej znalazłam, że w roku 1919 Włodzimierz Lewy założył firmę - Dom handlowy pod adresem Mokotowska, 61, w dokumentach rejestracyjnych zaznaczone oraz mieszkanie pod numerem 34.
Firma ta istniała co najmniej po rok 1939 (według ksiąg teleadresowych) i zajmowała się sprzedażą materiałow i towarów papierowych.
Pod tym samym adresem w latach międzywojennych czasami występuje Dom Handlowy Włodzimierz Lewy i Kottek.
Wygląda wszystko przepięknie ale znalazłam na www.geni.com stronę gdzie są wymienieni Kottek i Lewy i wychodzi że jest to zupełnie inna rodzina(
W AP Warszawa, Księgi rejestrowe RHA
sygnatura 13/85 Istnieje teczka pt Dom Handlowy Włodzimierz Lewy
ul. Mokotowska 61 m.34
1922-1954
ten ostatni rocznik to zagadka.
Oraz
L/48 Lewi Lewin Epstein ul. Gęsia, 5
1917 -
Jest jeszcze ostatni adres Włodzimierza Lewy'ego na Wspólnej.
W archiwum Sieradza jest teczka w której wymieniony Włodzimierz Lewi, ale niestety nie chodzi tam o moim pradziadku.
Bardzo proszę o sugestię i pomocy - bardzo chcemy dowiedzieć o los pradziadka. Przed II Wojną Światową był już w podeszłym wieku.
Nie wykluczam że z tym wszystkim się mylę i rzeczywistość zupełnie inna.
I że kluczem do prawdy będzie akt urodzenia pradziadka.
Ale niestety nie mam.
bardzo cieszyłaby z odnalezienia krewnych, nawet dalszych.
Pozdrawiam,
Helena
nazywam się Helena Lewy, jestem tu nowa i z góry przepraszam za ewentualne błędy.
Jestem z Rosji, mieszkam w mieście Woroneż.
Razem z wujkiem ze strony ojca robimy rodowód i szukamy wszystkich informacje o rodzinie i korzeniach.
Utknęliśmy w pradziadka.
Bardzo proszę państwo o pomocy i sugestię.
Co znamy (co mamy) i co znaleźliśmy.
Pradziadek Włodzimierz syn Włodzimierza Lewy, w sierpniu roku 1918 złozył wniosek na wyjazd z Sankt-Petersburga do Warszawy.
Przyczyną wyjazdu zaznaczył ciężki stan zdrowia matki w podeszłym wieku. Mieszkał w Pawłowsku w okolicach Petersburga.
Urodzony w Warszawie dnia 23 czerwca (z kwestionariusza, według paszportu - 23 lipca) roku 1860.
Z zawodu jest krawcem.
Narodowość Polak. Wdowiec. W roku 1881 był powołany do wojska.
W kolumnie z zapytaniem czy ma krewnych za granicą zaznaczył 2 osoby:
Józefa Lewy, Solec, 46, Warszawa
Maurycy Lewy, Solec, 46, Warszawa
Syn Włodzimierza zmarł w młodych latach w roku 1912, w roku 1918 w Rosji został wnuk Włodzimierza, Leonidas, który zamieszkał z matką.
Więcej o losu Włodzimierza Lewy nic nie wiadomo. Jedynie w roku 1937 na przesłuchaniu jego wnuk powiedział że dziadek ok. roku 1917 wyjechał za granicę i żadnych kontaktów z nim nie ma. W czasie przeszukiwania mieszkania władze radzieckie znaleźli austriackie banknoty - ale to szczegół i może nic nie znaczyć.
Bardzo chcieliśmy dowiedzieć o losu Włodzimierza i na ile to możliwe o swoich korzeniach.
Co udało się znaleźć:
w roku 1915 w Warszawie ulica Solec pod numerem 46 istniał skład materiałów aptecznych właściciela Maurycego Lewy'ego.
W aktach starozakonnych odnaleziono akt urodzenia Maurycego
Lewy Maurycy, 1867, akt 206, cyrkuł 4
matka Maurycego to Józefa
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... 103&y=2083
i jeszcze jeden akt dotyczący ślubu Maurycego
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... =392&y=225
Z tego wynika że Maurycy Lewy może być młodszym bratem Włodzimierza, a Józefa - ich mamą.
Niestety aktu urodzenia Włodzimierza nie odnaleziono.
Przeciw tej wersji mówi to że imię ojca Włodzimierza Lewy - Włodzimierz (imię syna też Włodzimierz).
Imię ojca Maurycego - Fabian.
Rozumiem, że rodzina ma pochodzenie żydowskie i imiona mogą być zupełnie inne, i tu trzy wersje - albo Fabian w Rosji przewrócił się we Włodzimierza (to dziwnie bo Fabian nie jest skomplikowane dla Rosjan imię), albo mój pradziadek miał innego ojca, Włodzimierza, który mógł przy urodzeniu mieć inne imię, np Wolf.
Albo jest to trop fałszywy((
Nazwisko "Lewy" w Warszawie (i w świecie) dość popularne, pisownia niestety różna, przeszukaliśmy internet i skonstruowaliśmy taką wersję :
rodzina Lewy przybyła na tereny Warszawy albo na końcu wieku XVIII albo na początku wieku XIX, z Prus albo innych Niemiec. Mieli przedsiębiorstwo, i w roku 1827 do nich dołączyła się rodzina Epstein i mieli już wspólną firmę - Epstein A et Llevy. W tym kantor, później Dom handlowy, fabrykę świec.
W połowie wieku XIX Maurycy (senior) i synowie budują dom pod adresem Orla, 5-7.
Właśnie pod takim adresem (pod numerem 7) występuję później Fabian Lewy. Innego Fabiana nie znalazłam(
Ewentualnie Maurycy Lewy senior (zm. 06.08. 1875) miał synów Maurycy'ego i Fabiana,
Fabian z kolei miał synów Maurycego i mojego pradziadka Włodzimierza.
Na początku wieku XX rodzina nawet była spokrewniona z Epsteinami.
Dodam jeszcze że do tej samej rodziny należy (do rodziny Maurycego syna Maurycego) należy dość znana osoba - Ludwik Lewy, inżynier kolejowy, konstruktor parowozów. w kwestionariuszu wykazał: rodzice- Maurycy Natan Lewy, rok urodzenia 1821, matka - Debora z d. Rosen, r. ur. 1829, mieli dom pod adresem Orla, 5 i 7.
Oraz mam wzmiankę o Aleksandrze Antonim synie Maurycego Lewy.
Ten sam adres na Orlej , 7 ma Fabian Lewy w książkach teleadresowych.
Po wyjeździe Włodzimierza do Warszawy jego los nie jest znany.
W księgach teleadresowych juz II Rzeczy Pospolitej znalazłam, że w roku 1919 Włodzimierz Lewy założył firmę - Dom handlowy pod adresem Mokotowska, 61, w dokumentach rejestracyjnych zaznaczone oraz mieszkanie pod numerem 34.
Firma ta istniała co najmniej po rok 1939 (według ksiąg teleadresowych) i zajmowała się sprzedażą materiałow i towarów papierowych.
Pod tym samym adresem w latach międzywojennych czasami występuje Dom Handlowy Włodzimierz Lewy i Kottek.
Wygląda wszystko przepięknie ale znalazłam na www.geni.com stronę gdzie są wymienieni Kottek i Lewy i wychodzi że jest to zupełnie inna rodzina(
W AP Warszawa, Księgi rejestrowe RHA
sygnatura 13/85 Istnieje teczka pt Dom Handlowy Włodzimierz Lewy
ul. Mokotowska 61 m.34
1922-1954
ten ostatni rocznik to zagadka.
Oraz
L/48 Lewi Lewin Epstein ul. Gęsia, 5
1917 -
Jest jeszcze ostatni adres Włodzimierza Lewy'ego na Wspólnej.
W archiwum Sieradza jest teczka w której wymieniony Włodzimierz Lewi, ale niestety nie chodzi tam o moim pradziadku.
Bardzo proszę o sugestię i pomocy - bardzo chcemy dowiedzieć o los pradziadka. Przed II Wojną Światową był już w podeszłym wieku.
Nie wykluczam że z tym wszystkim się mylę i rzeczywistość zupełnie inna.
I że kluczem do prawdy będzie akt urodzenia pradziadka.
Ale niestety nie mam.
bardzo cieszyłaby z odnalezienia krewnych, nawet dalszych.
Pozdrawiam,
Helena