Witam,
proszę o pomoc w rozwikłaniu zagadki.
W księgach adresowych miasta Bydgoszczy za lata 1922, 1928, 1936/1937 odnalazłem osoby (prawdopodobnie moich powinowatych), których opisano jako mieszkańców (nie właścicieli) konkretnych domów. Były to cztery różne adresy, na ulicy Jagiellońskiej, Garbary i dwa na Dworcowej.
W związku z powyższym zleciłem kwerendę w AP w Bydgoszczy w celu odnalezienia kart meldunkowych w/wym. osób. Podałem posiadane dane, czyli konkretne adresy w Bydgoszczy. W odpowiedzi otrzymałem informację, że w „Kartotece meldunkowej mieszkańców Bydgoszczy” nie ma kart na przedmiotowe nazwiska oraz dodano, iż w książkach adresowych Bydgoszczy z lat 20-tych i 30-tych nie ma żadnego wpisu dotyczącego tych osób.
I dopiero po tym przydługim wstępie dochodzimy do sedna całej sprawy.
Zadaje sobie pytanie, o co tutaj chodzi? Na jakiej podstawie sporządzano w latach 20-tych i 30-tych XX w. księgi adresowe – te obecnie dostępne w bibliotece cyfrowej? Czy spisywano z natury, chodząc po domach i ujęto osoby przebywające, a niezgłoszone w urzędzie? Oczywisty nonsens, z mojej wiedzy wynika, że zarówno wtedy jak i obecnie podstawą opracowania tego rodzaju wydawnictwa były i są bazy danych pochodzące z urzędów. Brak kart meldunkowych jeszcze sobie jakoś tłumaczę, może zaginęły, ale brak zapisów w istniejących księgach, tego na razie nie przyjmuję do wiadomości.
Oczekuję podpowiedzi w powyższej kwestii.
Pozdrawiam
Darek
Księgi adresowe - zagadka?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Księgi adresowe - zagadka?
Witaj Darku.Taki sam problem miałem w Toruniu.Otrzymałem z archiwum kopie aktów urodzenia dziadka i jego rodzeństwa ale odpisano mi, że w księgach meldunkowych nie figuruje takowa rodzina mimo że księgi meldunkowe z interesujących mnie lat takie wpisy mają.Sądzę że to zależy od dobrych chęci urzędników pozdrawiam juras
Księgi adresowe - zagadka?
Witaj Jurku,
Pozdrawiam
Darek
uważam, że od pracowników AP oczekujemy (genealodzy-amatorzy i nietylko) profesjonalizmu w wykonywaniu obowiązków służbowych. Zlecając odpłatną usługę nawet przez myśl mi nie przyszło, że jej wyniki mogą być uzależnione od czynników poza zawodowych. Tworząc przedmiotowy temat zmierzałem do zebrania argumentów w celu ewentualnego odwołania w AP. Nie chę dopuścić do sytuacji, gdzie niedbałość urzędnika połączona z niewiedzą petenta prowadzi do zastoju w dopływie nowych informacji w prowadzonych poszukiwaniach. Niewiedza petenta, czyli moja w zakresie tworzenia zarówno ksiąg adresowych jak i kart i ksiąg meldunkowych w latach 20-30--tych XX w.Sądzę że to zależy od dobrych chęci urzędników
Pozdrawiam
Darek
