Strona 1 z 1
Odczytanie dokumentu sądowego po polsku z 1685r
: śr 15 gru 2021, 18:26
autor: Małgorzata_Kulwieć
Nie wiem , w którym podforum miałam zamieścić moja prośbę. W razie czego prosze o przesunięcie.
Czytam, ja czytam i nijak wyrozumieć nie mogę.
Niby po polsku, ale jak dla moich niedowidzących oczu nie za czytelnie napisano, a i język zakręcony ciut, ciut, bo to i po polsku, i wtręty po łacinie czyli klasyka tych lat, rodem jak z "Pana Wołodyjowskiego"!
Bardzo poproszę o rozszyfrowanie podstawowych informacji.
Z opisu po litewsku, przetłumaczonego przez Google na polski, rosyjski czy angielski wychodzi mi, że to mojego przodka dwór napadnięto i oto wzywani są (tylko nie wiem do czego i poco) sprawcy ???
Ale zupełnie przekonana nie jestem, bo może to nie jego napadli, a on napadł?
A może w ogóle o co innego chodzi? Jakos nie rozbieram tematu.
Tutaj link -
https://kolekcijos.biblioteka.vu.lt/isl ... 0150#00001
Zależałoby by mi tylko na podstawowych danych. Kto? Kogo? Może dlaczego? I jak sie ten dwór nazywał, bo cos mi nie bardzo gra ta nazwa, którą odczytuję - Poszejmienie?
Z góry bardzo dziękuję.
Odczytanie dokumentu sądowego po polsku z 1685r
: śr 15 gru 2021, 18:53
autor: Grazyna_Gabi
Poszejmienie tak napisano ale jest Poszejmenie w gminie Bartniki w pow. wolkowyskim
jak donosi slownik geograficzny:
Bartniki 1
http://dir.icm.edu.pl/Slownik_geograficzny/Tom_I/111
str. 119
http://pbc.biaman.pl/Content/13647/t.%2 ... zewicz.pdf
Pozdrawiam
Grazyna
Odczytanie dokumentu sądowego po polsku z 1685r
: czw 16 gru 2021, 10:00
autor: Małgorzata_Kulwieć
No, to jeśli obie przeczytałysmy Poszejmienie, to zapewne tak jest. Więc przyjmuje tę nazwę. Dzieki Grażynko!
No, to teraz tylko zgadnąć o co chodzi w tym tekście! Czy, to moi byli łobuzami, czy łobuzy ich napadły!?
Odczytanie dokumentu sądowego po polsku z 1685r
: czw 16 gru 2021, 10:09
autor: diabolito
No i metryczka dokumentu po litewsku identyfikuje miejsce jako Pašeimenių
Pow. wyłkowyski, a obok są Bartniki
Odczytanie dokumentu sądowego po polsku z 1685r
: czw 16 gru 2021, 11:37
autor: jamiolkowski_jerzy
Głowy nie dam bo mam kłopoty z wstawkami łacińskimi a łaciny nie znam tym bardziej ,ze sprawa jest zawiła i wielopiętrowa, jest to kolejne orzeczenie. Tym razem sprawę rozpatruje sąd zadworny asesorski. Ci wymienieni na początku to jego członkowie Delatorem pozywającym jest Daniel Kulwieć i Cecylia z Tyborowskich Kulwieciowa, Dalej nie rozumiem tego zdania gdzie jest cesionare zatem odstąpienie od wyroku z 1685 .W tym zdaniu jest wymieniony Pan Tyborowski ale nie rozumiem z jakiego powodu? Pozwany? Dalej wymienione są orzeczenia z1685 min wyrok banicji (tak jakby Daniel i małżonka ja otrzymali), przywołane jest odwołanie od ekspulsji Za wikipedią staropolska - ekspulsja w prawie litewskiem oznaczała gwałtowne z dóbr wypędzenie czyli wybicie, po którem sprawa posesoryjna musiała być w ciągu miesiąca w grodzie przez wypędzonego wniesiona. Gdy posesja ze strony powoda była udowodniona, następowała reindukcja czyli oddanie posesyi. I w tym prezentowanym orzeczeniu sądu zadwornego w pozwie jest słowo remisja czyli odwołanie.
Tekst jest w typowej przegadanej staropolskiej poetyce sadowej. Najogólniej wygląda, ze małżonkowie nabroili, niekorzystne wyroki otrzymali i teraz się odwołują. Nie bardzo natomiast dostrzegam jaki wyrok sąd zadworny podjął.
Przepraszam jeśli tylko namotałem. Generalnie znając dobrze genealogię poszukiwanych (w tym przypadku Kulwieciów) zwykle interpretacja ówczesnych sadowych orzeczeń powinna być łatwiejsza,.
Odczytanie dokumentu sądowego po polsku z 1685r
: czw 16 gru 2021, 12:21
autor: MonikaNJ
Też głowy nie dam, rozumiem to tak: wezwanie asesorów w sprawie Daniela i Cecylii Kulwieciów oraz Jana Tyborowskiego za najazd i rabunek wspomnianego dworu. Jan Tyborowski to ojciec Cecylii. Nie mogę dojść kto kogo napadł ale chyba jednak : ojciec- zięcia i córkę.
Odczytanie dokumentu sądowego po polsku z 1685r
: czw 16 gru 2021, 12:49
autor: Małgorzata_Kulwieć
Ale namotali. Też wydawało mi sie, że ten Tyborowski to teść. Ale czy to on napadł? Może i faktycznie, tylko co robią na początku ci inni, to jacyś świadkowie? Czy to własnie ci assesorowie? Ale tam jest żona Bukowieckiego, to chyba nie o assesorów chodzi. No chyba, że ja źle rozumiem.
Bo skarżący (pozywający) to ten Daniel z żoną, bo na drugiej stronie napisano o "żałobie" czyli skardze Daniela. Tylko kogo on skarży i za co?
Czy oni nie mogli wyraźniej (w sensie ładniej) pisać, żeby mozna było każde słowo odczytać!?