Miareczkowanie prawdopodobieństwa

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Awatar użytkownika
tyburski

Członek PTG
Adept
Posty: 237
Rejestracja: wt 27 cze 2006, 23:54
Lokalizacja: Juszkowo

Miareczkowanie prawdopodobieństwa

Post autor: tyburski »

Dobrze jest, gdy na wykazanie pokrewieństwa posiadamy dowód w postaci metryk z pełnymi danymi. Często jest jednak tak, że posiadamy jedynie poszlaki. Treści metryk wskazują , że to może być nasz przodek ale pewności nie ma. Wtedy miareczkujemy czy poszlaka wystarcza na stwierdzenie ,że to „ON” czy nie. Zależy to od nas samych. Pewnie warto w drzewie tę okoliczność zapisać np. słowem „prawdopodobnie”. Ostatnio miareczkuję następujący przypadek” . Mam dwie metryki . Pierwsza urodzenia : „ W parafii Niedźwiedź w 1805 urodził się Godefridus Hinz syn Jana (colonusa) z Sumowa i Katarzyny córki Henryka Pehlke z Blizienka.” Druga, ślubu: „w parafii ewangelickiej Książki w 1778 ślub zawarli Heinrich Pehlk i Anna Thomsin”. Odległość miedzy Książkami a Niedźwiedziem to 15 km. Czy Katarzyna z pierwszej metryki jest córką Henryka z drugiej ? Nie znalazłem metryki urodzenia Katarzyny. Mam metryki innych dzieci Henryka i Anny z przełomu 1770/80 oraz 1790 -1800. Brak metryk z lat osiemdziesiątych XVIII wieku. Być może w tym czasie mieszkali w innej parafii i wtedy urodziła się Katarzyna. W tym przypadku uznałem, że Katarzyna jest córka Henryka i Anny. Znak zapytania jednak pozostaje. Co sądzicie o tym przypadku?
Wiktor Tyburski
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”