w nawiązaniu do wątku: Jak zyli nasi przodkowie
: wt 15 lut 2022, 17:16
Witam serdecznie
Był kiedy s w mojej szkole misjonarz pracujący w Afryce. To nasz absolwent. Utkwiło mi w pamięci to co mówił o swoich obserwacjach tamtejszych ludzi. To spokój, radość życia, brak pospiechu, cieszenie się ze spotkań z sąsiadami. Konkret: opowiadanie o autobusie. Ludzie z wioski czekali od kilku dni na ten środek transportu. W końcu przyjechał. Po paru kilometrach kierowca zatrzymał się i wiele godzin bawił u krewnych. Co robili pasażerowie?. Żadnego buntu. Ot rozsiedli się na biesiadzie swojej i cierpliwie czekali. I wtedy pomyślałem sobie: szczęśliwi ludzie. A nam się wydaje w swojej pysze, że to prymitywizm. Ostatnio na tym forum była dyskusja … a raczej momentami kłótnia o to czy nasi przodkowie byli niewolnikami czy też nie. Moim zdaniem bez sensu. My teraz myślimy innymi kategoriami: mieć kasę oraz tzw. wolność – czyli w mniemaniu wielu „róbta co chce ta”. A może w tej dyskusji trzeba bardziej wczuć się w realia tamtych czasów?. Nie kłócić się o to kto tak czy inaczej zinterpretował tzw. źródła. Nie mamy bezpośrednich przekazów od naszych odległych przodków czy im się żyło szczęśliwie czy nie. Dlatego, może naiwnie dla współczesnych, myślę sobie, że szczęście ludzi tkwiło w czymś innym niż nasze obecne wyobrażenie szczęścia ( a tak na prawdę to czy my w ogóle teraz jesteśmy tacy szczęśliwi????.). Może kiedyś i o jakości naszego życia będzie taki spór.
Pozdrawiam
Andrzej Żak
Był kiedy s w mojej szkole misjonarz pracujący w Afryce. To nasz absolwent. Utkwiło mi w pamięci to co mówił o swoich obserwacjach tamtejszych ludzi. To spokój, radość życia, brak pospiechu, cieszenie się ze spotkań z sąsiadami. Konkret: opowiadanie o autobusie. Ludzie z wioski czekali od kilku dni na ten środek transportu. W końcu przyjechał. Po paru kilometrach kierowca zatrzymał się i wiele godzin bawił u krewnych. Co robili pasażerowie?. Żadnego buntu. Ot rozsiedli się na biesiadzie swojej i cierpliwie czekali. I wtedy pomyślałem sobie: szczęśliwi ludzie. A nam się wydaje w swojej pysze, że to prymitywizm. Ostatnio na tym forum była dyskusja … a raczej momentami kłótnia o to czy nasi przodkowie byli niewolnikami czy też nie. Moim zdaniem bez sensu. My teraz myślimy innymi kategoriami: mieć kasę oraz tzw. wolność – czyli w mniemaniu wielu „róbta co chce ta”. A może w tej dyskusji trzeba bardziej wczuć się w realia tamtych czasów?. Nie kłócić się o to kto tak czy inaczej zinterpretował tzw. źródła. Nie mamy bezpośrednich przekazów od naszych odległych przodków czy im się żyło szczęśliwie czy nie. Dlatego, może naiwnie dla współczesnych, myślę sobie, że szczęście ludzi tkwiło w czymś innym niż nasze obecne wyobrażenie szczęścia ( a tak na prawdę to czy my w ogóle teraz jesteśmy tacy szczęśliwi????.). Może kiedyś i o jakości naszego życia będzie taki spór.
Pozdrawiam
Andrzej Żak