Akt ślubu, Paszkiewicz, Tyczyn 1874 - OK

Tłumaczenia dokumentów napisanych w łacinie, proszę sprawdzić Jak napisać prośbę o tłumaczenie metryki

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

bwrubel

Sympatyk
Adept
Posty: 44
Rejestracja: pt 02 lut 2018, 04:09

Akt ślubu, Paszkiewicz, Tyczyn 1874 - OK

Post autor: bwrubel »

Nr 2 - akt ślubu - Budziwój parafia Tyczyn - 3.02.1874

Uprzejmie proszę o przetłumaczenie aktu małżeństwa Franciszka Paszkiewicza i Agaty Borowiec (akt nr 2). Franciszek to syn śp. Marcina Paszkiewicza i Agaty Głodowskiej. Agata to córka śp. Marcina Borowca i Marii Krok. Najbardziej chodzi mi o te zapisy dotyczące wojska (chyba 13 pułk ułanów, ale prosiłbym o przetłumaczenie całości) i pod panną młodą coś o zapowiedziach i o Gródku, stąd prośba o całościowe przetłumaczenie aktu.

https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/ska ... 86511c19d7

Jeśli link nie działa, na wszelki wypadek podaję, że jest to skan 181.jpg

Bartek
Ostatnio zmieniony wt 22 lut 2022, 14:44 przez bwrubel, łącznie zmieniany 1 raz.
Andrzej75

Sympatyk
Posty: 15141
Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Andrzej75 »

2 / 3 II / Z nru 255 do nru 9 narzeczonej / Franciszek Paszkiewicz, plutonowy (Zugsführer) c.k. pułku dragonów [?] hr. Traniego nr 13 pułku ułanów 3 szwadronu, ślubny syn śp. Marcina Paszkiewicza, kmiecia, i Agnieszki Głodowszczonki; 24 l., kawaler / Agata, ślubna córka śp. Marcina Borowca, kmiecia, i Marii Krokówny; 19 l., panna / Marcin Piecuch +; Paweł Krok +; rolnicy

Po ogłoszeniu 3 zapowiedzi w niedziel II, III i Siedemdziesiątnicy; okazaniu przez narzeczonego paszportu [?] pułku stacjonującego [?] w Gródku z 31 XII 1873, a przez małoletnią narzeczoną zezwolenia c.k. władzy opiekuńczej w Tyczynie z 17 I br., nr 322 — pobłogosławiłem, Leop. Olcyngier, miejscowy proboszcz.

---

Łacińskie zapisy w metrykach są, łagodnie mówiąc, marnym źródłem do rozpoznania stopnia i jednostki wojskowej; nie było jakichś jednoznacznych i powszechnie ustalonych łacińskich odpowiedników militarnej terminologii polskiej czy niemieckiej; o ile kancelista lepiej czy gorzej zdołał własnymi słowami przełożyć jakiś termin na łacinę, o tyle w drugą stronę to tak łatwo nie działa — mamy termin łaciński, ale nie wiemy do końca, co miał na myśli kancelista, który użył tego terminu.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-59525.phtml
ODPOWIEDZ

Wróć do „Tłumaczenia - łacina”