Przemijanie
Moderatorzy: Galinski_Wojciech, maria.j.nie, elgra
Przemijanie
Genealogia jest próbą opisania przemijania i okiełznania czasu, który minął.
Każdy z nas ma indywidualny zegar życia. Czas wolniej płynie, gdy jesteśmy dziećmi - bo chcemy wydorośleć a szybciej biegnie w jesieni życia - gdy często oglądamy się za siebie.
Na sposób jego odczuwania ma wpływ otoczenie, w którym żyjemy. Radosną chwilą są narodziny dzieci i wnuków wśród których czujemy się młodsi. Smutnym zaś moment śmierci rodziców, po których odejściu jesteśmy samotni.
Przemijanie jest czymś nieuniknionym i nieodwołalnym.
Znaki w jaskiniach, pismo na glinianych tabliczkach a teraz w dobie cyfryzacji - gigabajty danych to ciągłe próby zapamiętywania i ocalania tego co ważne, w dziedzictwie rodziny ludzkiej, poprzez pokolenia.
Przemijanie, na osi czasu ma swój Początek i Koniec, dla wielu - na kształt KOŁA.
Są również i tacy, którzy starają się wyrwać z tego "błędnego koła", zawierzając siebie - prawdzie objawionej, która przenosi w ∞.
Kalendarz, wpisane w niego cykliczne pory roku, wiele nam mówią o przemijaniu. Nadchodząca Wiosna, budząca się do życia Przyroda, oczekiwanie na Wielkanocny Poranek sprawiają, że z Nadzieją łatwiej żyć.
Tym bardziej, że za oknem słychać odgłosy wielkiej burzy, która niszczy Pokój.
Każdy z nas ma indywidualny zegar życia. Czas wolniej płynie, gdy jesteśmy dziećmi - bo chcemy wydorośleć a szybciej biegnie w jesieni życia - gdy często oglądamy się za siebie.
Na sposób jego odczuwania ma wpływ otoczenie, w którym żyjemy. Radosną chwilą są narodziny dzieci i wnuków wśród których czujemy się młodsi. Smutnym zaś moment śmierci rodziców, po których odejściu jesteśmy samotni.
Przemijanie jest czymś nieuniknionym i nieodwołalnym.
Znaki w jaskiniach, pismo na glinianych tabliczkach a teraz w dobie cyfryzacji - gigabajty danych to ciągłe próby zapamiętywania i ocalania tego co ważne, w dziedzictwie rodziny ludzkiej, poprzez pokolenia.
Przemijanie, na osi czasu ma swój Początek i Koniec, dla wielu - na kształt KOŁA.
Są również i tacy, którzy starają się wyrwać z tego "błędnego koła", zawierzając siebie - prawdzie objawionej, która przenosi w ∞.
Kalendarz, wpisane w niego cykliczne pory roku, wiele nam mówią o przemijaniu. Nadchodząca Wiosna, budząca się do życia Przyroda, oczekiwanie na Wielkanocny Poranek sprawiają, że z Nadzieją łatwiej żyć.
Tym bardziej, że za oknem słychać odgłosy wielkiej burzy, która niszczy Pokój.
Przemijanie
Właśnie dzisiaj, słuchając odgłosów wielkiej burzy, postanowiłam zgromadzić w jednym miejscu najważniejsze pamiątki. Nie ma tego wiele, obrączki i zegarki rodziców, bransoletka babci (babcia umarła 30 lat przed moim urodzeniem), brzytwa ojca, papierośnica mamy z 1935 roku (potem nie paliła)... Nie ma tego wiele. A listy? A zdjęcia? A kilim ze Lwowa? Moja pamięć, pamięć moich przodków wyciągnięta z listów, dokumentów archiwalnych, metryk, a więc ta pamięć znajdzie się w opowieści, którą kilka już lat piszę. O mojej rodzinie. Tam zostawię wszystko co wiem. Portal genealodzy ma tu wielkie zasługi.
pozdrawiam
Teresa
pozdrawiam
Teresa
Przemijanie
Ja zmobilizowałem się kiedyś i za pomocą skanera przeniosłem na nośnik cyfrowy wszystkie dostępne zdjęcia rodzinne. Podzieliłem je i skatalogowałem. Duży wysiłek jednorazowy ale warto bo taki zbiór jest łatwo przenieść i zabezpieczyć.
-
julia_jarmola

- Posty: 609
- Rejestracja: ndz 12 lut 2012, 12:47
Takie samo założenie przyświeca i mnie.Moja pamięć, pamięć moich przodków wyciągnięta z listów, dokumentów archiwalnych, metryk, a więc ta pamięć znajdzie się w opowieści, którą kilka już lat piszę. O mojej rodzinie. Tam zostawię wszystko co wiem. Portal genealodzy ma tu wielkie zasługi.
pozdrawiam
Teresa
Pozostawić wszystko co wiemy, zamknięte na stronicach rodzinnej opowieści :
[...] "Jesteśmy wpół drogi.
Droga pędzi z nami bez wytchnienia.
Chciałbym i mój ślad na drogach
ocalić od zapomnienia".
Mój ślad , ale pamięć o nich ...dla... potomnych.
Genealodzy.pl , dziękuję
Pozdrawiam,
Julia.[/i]
-
elizamathia

- Posty: 133
- Rejestracja: sob 07 mar 2020, 09:31
Jak rekonstruowałam biografię swojego pradziadka to znalazłam we wspomnieniu pośmiertnym w gazecie iż zwykł mówić "Niech po mnie pozostanie pamiątka" odnośnie przedsięwzięć którymi się parał, bo był drukarzem, i robił wiele rzeczy. Ale czy zostałą po nim pamiątka, skoro musiałam jego życie odtwarzać ze starych gazet, których przecież nikt nie przegląda, nawet my jako rodzina nie wiedzieliśmy wiele o nim, zmarł przed wojną. Był przekonany że zostawia po sobie wiele, a wyszło jak wyszło, wojna, itd.
Jest takie zdjęcie, o którym pisałam tu:
https://genealodzy.pl/index.php?name=PN ... =drukar%F1
Zebranie dyrektorów drukarni warszawskich, kim są ci ludzie, jak się nazywają, znam tylko 6 nazwisk. Kiedyś byli ważni i poważani, a teraz odeszli w zapomnienie i ja nawet nie mogę się dowiedzieć jak się nazywali, mimo że mam listę potencjalnych nazwisk. Relacja z gazety mówi, że był tam np. Stefan Florczak, który nawet przemawiał potem na pogrzebie pradziadka, a ja nie mogę nigdzie znaleźć jego zdjęcia żeby go zidentyfikować na tym zdjęciu. Florczakowie przyjechali z terenu dzisiejszej Ukrainy, chyba Kijowa, mieli jedną córkę, słynną harcerkę, jedynaczkę, która nie wyszła za mąż, nie ma więc Florczaków. Nawiasem mówiąć Florczak został zabity na Majdanku, chyba w 1943. Znalazłam, że ich grób jest na Powązkach, w następnym kwadracie od naszego grobu, ta sama alejka, ta sama pozycja grobu, tylko następny kwardat. Wysłałam kuzynkę w listopadzie ze zniczem, i by sprawdziła, czy nie ma tam ich zdjęć, ale nie.
Podsumowując, i nawiązując do tematu, chyba jednak o nich zapomniano. Po Florczaku nie ma śladu, po pradziadku coś tam robię, by został jakiś ślad dla ogółu. Napisałam jego krótką biografię, imię Roman, moje nazwisko, drukarz warszawski, kto będzie chciał znaleźć to znajdzie w wyszukiwarce.
Eliza
Jest takie zdjęcie, o którym pisałam tu:
https://genealodzy.pl/index.php?name=PN ... =drukar%F1
Zebranie dyrektorów drukarni warszawskich, kim są ci ludzie, jak się nazywają, znam tylko 6 nazwisk. Kiedyś byli ważni i poważani, a teraz odeszli w zapomnienie i ja nawet nie mogę się dowiedzieć jak się nazywali, mimo że mam listę potencjalnych nazwisk. Relacja z gazety mówi, że był tam np. Stefan Florczak, który nawet przemawiał potem na pogrzebie pradziadka, a ja nie mogę nigdzie znaleźć jego zdjęcia żeby go zidentyfikować na tym zdjęciu. Florczakowie przyjechali z terenu dzisiejszej Ukrainy, chyba Kijowa, mieli jedną córkę, słynną harcerkę, jedynaczkę, która nie wyszła za mąż, nie ma więc Florczaków. Nawiasem mówiąć Florczak został zabity na Majdanku, chyba w 1943. Znalazłam, że ich grób jest na Powązkach, w następnym kwadracie od naszego grobu, ta sama alejka, ta sama pozycja grobu, tylko następny kwardat. Wysłałam kuzynkę w listopadzie ze zniczem, i by sprawdziła, czy nie ma tam ich zdjęć, ale nie.
Podsumowując, i nawiązując do tematu, chyba jednak o nich zapomniano. Po Florczaku nie ma śladu, po pradziadku coś tam robię, by został jakiś ślad dla ogółu. Napisałam jego krótką biografię, imię Roman, moje nazwisko, drukarz warszawski, kto będzie chciał znaleźć to znajdzie w wyszukiwarce.
Eliza
Elizo, poruszyłaś bardzo ważny temat. W naszych poszukiwaniach genealogicznych szukamy nie tylko rodziny, ale także ludzi, którzy byli z naszą rodziną jakoś związani, a po których czasem ślad zaginął. Ja tak robię. Szukam czasem w my heritage. Nie mam tam swojego drzewa, ale poszukiwania różnych ludzi dały mi dużo, również kontakty. Bardzo bliskie jest mi takie patrzenie na przeszłość jak Twoje, Elizo. Zachowywać pamięć o ludziach, którzy nie zaznaczyli się swoim życiem na tyle, żeby znaleźć coś o nich w źródłach pisanych. Każdy człowiek jest ważny. Mnie trochę dało wpisywanie nazwiska w wyszukiwarkę Polona, są różne zapisy w gazetach z czasów, kiedy nie było RODO, pisali różne rzeczy, np kto w danej miejscowości zdał w tym roku maturę (tu stryj mego ojca w klasie z Rudolfem Weiglem), kto wygrał uczniowskie zawody sportowe w rzucie dyskiem (tu moja mama w 1928 roku). Nie mówiąc już o licznych rocznikach wojskowych, kolejarskich itd. A w XIX wiecznej gazecie warszawskiej pisali, kto w danym dniu czy tygodniu przybył do Warszawy pociągiem.
pozdrawiam
Teresa
pozdrawiam
Teresa
-
Kosciuk_Joanna

- Posty: 136
- Rejestracja: śr 05 sty 2022, 14:15
Elizo, czy próbowałaś Muzeum Drukarstwa - Oddział Muzeum Warszawy?
https://muzeumdrukarstwa.muzeumwarszawy.pl/
pozdrawiam
Joanna
https://muzeumdrukarstwa.muzeumwarszawy.pl/
pozdrawiam
Joanna
-
elizamathia

- Posty: 133
- Rejestracja: sob 07 mar 2020, 09:31
Tereso, widzę że mamy podobny warsztat. 3 drukarzy znalazłam właśnie tymi sposobami które opisałaś.
Joanno, dziękuję za przypomnienie, mam w planach się tam wybrać osobiście kiedy będę w kraju. Dodatkowo pójdę do składnicy po książkę "Druhna Zosia" i zagadam do nich. Może uda się coś tym sposobem, na grobie były kwiaty, więc ktoś przychodzi do druhny Zosi.
Eliza
Joanno, dziękuję za przypomnienie, mam w planach się tam wybrać osobiście kiedy będę w kraju. Dodatkowo pójdę do składnicy po książkę "Druhna Zosia" i zagadam do nich. Może uda się coś tym sposobem, na grobie były kwiaty, więc ktoś przychodzi do druhny Zosi.
Eliza