Broniszewski poszukuję informacji Ukraina
: czw 11 lis 2010, 12:57
Poszukuję informacji o moim tajemniczym pradziadku z Ukrainy
Witam,
od dłuższego czasu zaczęłam się interesować historią mojego pradziadka, Zygmunta Broniszewskiego (ur. ok 1918, zm. 1988 w Warszawie).
Moja prababcia Jadwiga poznała go w Warszawie zaraz po II WŚ, tam wzięli ślub i mieszkali do końca życia. Wiedziałam od dawna, że pochodził z Ukrainy, ale niedawno dowiedziałam się, że w czasie poznawania się z moją prababcią nie mówił nawet po polsku. Nigdy nikomu nie chciał powiedzieć o swojej rodzinie, nie chciał powiedzieć skąd pochodzi i tak naprawdę jego młodość jest owiana tajemnicą.
W jego skąpych opowieściach pojawiało się ukraińśkie miasto Telatyń (to napewno nie miasto w Polsce), dwie siostry pozostałe na Ukrainie, ojciec policjant oraz Katyń. Gdy temat schodził na Katyń nie chciał go ciągnąć i milkł.
Znalazłam Juliana Broniszewskiego zmarłego w Katyniu, ale to napewno nie ojciec mojego pradziadka.
Moja babcia coraz śmielej wysuwa teorię, że Zygmunt nie był tym za kogo się przedstawiał, a dokumenty być może komuś ukradł w wojennej zawierusze. Coraz częściej zastanawiam się także czy być może Zygmunt nie był ofiarą zbrodni katyńskiej, a katem..
Mój pradziadek zmarł kilka dni przed moimi urodzinami zabierając do grobu swoją prawdziwą tożsamość i historię..
Czy to możliwe, aby człowiek o polskim nazwisku pochodzącym z kresów nie mówił po polsku?
Witam,
od dłuższego czasu zaczęłam się interesować historią mojego pradziadka, Zygmunta Broniszewskiego (ur. ok 1918, zm. 1988 w Warszawie).
Moja prababcia Jadwiga poznała go w Warszawie zaraz po II WŚ, tam wzięli ślub i mieszkali do końca życia. Wiedziałam od dawna, że pochodził z Ukrainy, ale niedawno dowiedziałam się, że w czasie poznawania się z moją prababcią nie mówił nawet po polsku. Nigdy nikomu nie chciał powiedzieć o swojej rodzinie, nie chciał powiedzieć skąd pochodzi i tak naprawdę jego młodość jest owiana tajemnicą.
W jego skąpych opowieściach pojawiało się ukraińśkie miasto Telatyń (to napewno nie miasto w Polsce), dwie siostry pozostałe na Ukrainie, ojciec policjant oraz Katyń. Gdy temat schodził na Katyń nie chciał go ciągnąć i milkł.
Znalazłam Juliana Broniszewskiego zmarłego w Katyniu, ale to napewno nie ojciec mojego pradziadka.
Moja babcia coraz śmielej wysuwa teorię, że Zygmunt nie był tym za kogo się przedstawiał, a dokumenty być może komuś ukradł w wojennej zawierusze. Coraz częściej zastanawiam się także czy być może Zygmunt nie był ofiarą zbrodni katyńskiej, a katem..
Mój pradziadek zmarł kilka dni przed moimi urodzinami zabierając do grobu swoją prawdziwą tożsamość i historię..
Czy to możliwe, aby człowiek o polskim nazwisku pochodzącym z kresów nie mówił po polsku?