Niemieckie fora genealogiczne
: sob 13 sie 2022, 00:10
Witajcie,
Czy szukaliście jakiejs pomocy na niemieckich forach genealogicznych ? Szukam miejsc w których mogę popytać o poszukiwane osoby, które po 1990 roku być może zamieszkały na terytorium Niemiec.
Szukam rodziny siostrzenicy mojego pradziadka Michela Wotschel. Nazywała się Liza / Elizabetha Scheck urodzona 12.04.1913 roku w Gruental, niemieckiej koloni w Rosji. Była córką Franciski Wotschel i Jacob Scheck. Jej rodzeństwem byli Johann i Beathe Scheck. Z listu pisanego w 1956 przez jej matkę Franciske wynika że w czasie wojny byli w kraju ( Rosji), później cała rodzina została wysłana na Syberię, tylko Liza / Elizabetha wyjechała w pociągu z niewolnikami do Niemiec razem z mężem i dziećmi Johanes, Amelia i Alexander.
Nazwisko Rodio jakie jest podane może brzmieć zupełnie inaczej. Ich dalsze losy były nieznane, aż do czasu kiedy trafiłam na kościelne recordy dotyczące parafii w której Liza się urodziła. Przy recordzie dotyczącym jej aktu urodzenia pojawia się adnotacja że w 1990 roku ktoś z Tadżykistanu Urkunden-Auszug zgłosił się po jej akt urodzenia. Przypuszczam więc że Liza i jej rodzina przeżyli podróż pociągiem w nieznane i po latach próbowali udowodnić niemieckie pochodzenie, co pozwalałoby im na powrót do Niemiec.
Pozdrawiam Natalia
Czy szukaliście jakiejs pomocy na niemieckich forach genealogicznych ? Szukam miejsc w których mogę popytać o poszukiwane osoby, które po 1990 roku być może zamieszkały na terytorium Niemiec.
Szukam rodziny siostrzenicy mojego pradziadka Michela Wotschel. Nazywała się Liza / Elizabetha Scheck urodzona 12.04.1913 roku w Gruental, niemieckiej koloni w Rosji. Była córką Franciski Wotschel i Jacob Scheck. Jej rodzeństwem byli Johann i Beathe Scheck. Z listu pisanego w 1956 przez jej matkę Franciske wynika że w czasie wojny byli w kraju ( Rosji), później cała rodzina została wysłana na Syberię, tylko Liza / Elizabetha wyjechała w pociągu z niewolnikami do Niemiec razem z mężem i dziećmi Johanes, Amelia i Alexander.
Nazwisko Rodio jakie jest podane może brzmieć zupełnie inaczej. Ich dalsze losy były nieznane, aż do czasu kiedy trafiłam na kościelne recordy dotyczące parafii w której Liza się urodziła. Przy recordzie dotyczącym jej aktu urodzenia pojawia się adnotacja że w 1990 roku ktoś z Tadżykistanu Urkunden-Auszug zgłosił się po jej akt urodzenia. Przypuszczam więc że Liza i jej rodzina przeżyli podróż pociągiem w nieznane i po latach próbowali udowodnić niemieckie pochodzenie, co pozwalałoby im na powrót do Niemiec.
Pozdrawiam Natalia