Akty prawne dotyczące ksiąg metrykalnych
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Akty prawne dotyczące ksiąg metrykalnych
Witam,
poszukuję wszelkich tekstów aktów prawnych (zarówno państwowych jak i kościelnych) dotyczących prowadzenia ksiąg metrykalnych wydanych przed 1918 rokiem na terenie monarchii austro-węgierskiej. Gdyby ktoś z Forumowiczów miał do polecenia literaturę dotyczącą prowadzenia ksiąg metrykalnych od strony techniczno-prawnej z tego okresu też prosiłbym o pomoc.
poszukuję wszelkich tekstów aktów prawnych (zarówno państwowych jak i kościelnych) dotyczących prowadzenia ksiąg metrykalnych wydanych przed 1918 rokiem na terenie monarchii austro-węgierskiej. Gdyby ktoś z Forumowiczów miał do polecenia literaturę dotyczącą prowadzenia ksiąg metrykalnych od strony techniczno-prawnej z tego okresu też prosiłbym o pomoc.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Akty prawne dotyczące ksiąg metrykalnych
Powinieneś na forum coś znaleźć:)
ale jak już nowy wątek jest, to ryzykując, że po połączeniu z istniejącym będzie powtórzenie prawie post po poście:
tip1: nie ograniczaj się do 1918
tip2: od str. 15 https://metryka.info/wp-content/uploads ... 014_01.pdf
tip3: https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/downl ... 450273.pdf
tu masz zbiór praw uchylonych w 1945, sięgających do XVIII wieku
i tak - instrukcje i opracowania były wydawane w XVIII i XIX drukiem, takie kompendia /instrukcje
Może Piotr dopisze czy owocnie wystarał się o zdigitalizowanie i publikację jednej z pozycji
a chyba najczęściej przywoływany w opracowaniach (np wstępy do inwentarzy) jest artykuł z PDP z 1975: Kumor, Bolesław. „Przepisy państwowe i kościelne dotyczące metryk kościelnych w zaborze austriackim (1800–1914)”
Moim zdaniem - najbardziej skomplikowana sytuacja ze wszystkich środowisk prawnych, przeregulowane i zawiłe
Tzn niby proste, ale dla "nietypowych" i bardziej się wgłębiając - teksty źródłowe trzeba mieć pod ręką
ale jak już nowy wątek jest, to ryzykując, że po połączeniu z istniejącym będzie powtórzenie prawie post po poście:
tip1: nie ograniczaj się do 1918
tip2: od str. 15 https://metryka.info/wp-content/uploads ... 014_01.pdf
tip3: https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/downl ... 450273.pdf
tu masz zbiór praw uchylonych w 1945, sięgających do XVIII wieku
i tak - instrukcje i opracowania były wydawane w XVIII i XIX drukiem, takie kompendia /instrukcje
Może Piotr dopisze czy owocnie wystarał się o zdigitalizowanie i publikację jednej z pozycji
a chyba najczęściej przywoływany w opracowaniach (np wstępy do inwentarzy) jest artykuł z PDP z 1975: Kumor, Bolesław. „Przepisy państwowe i kościelne dotyczące metryk kościelnych w zaborze austriackim (1800–1914)”
Moim zdaniem - najbardziej skomplikowana sytuacja ze wszystkich środowisk prawnych, przeregulowane i zawiłe
Ostatnio zmieniony sob 20 sie 2022, 13:23 przez Sroczyński_Włodzimierz, łącznie zmieniany 1 raz.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Re: Akty prawne dotyczące ksiąg metrykalnych
Instrukcja była drukowana w samej księdze, na jej wstępie. Tu z księgi zaczętej w 1797 r. w zaborze austriackim.Sroczyński_Włodzimierz pisze:- instrukcje i opracowania były wydawane w XVIII i XIX drukiem, takie kompendia /instrukcje

Wojciech
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Akty prawne dotyczące ksiąg metrykalnych
Banał nie? Ale jak się tak człek zagłębi w szczegóły...to - jak dla mnie - najbardziej zawiły i zmienny system.
Ale pewnie nie ma po co wnikać, bo taka ulotka to rzeczywista podstawa zapisów, nie patenty, kodeksy, dekrety:)
Ale pewnie nie ma po co wnikać, bo taka ulotka to rzeczywista podstawa zapisów, nie patenty, kodeksy, dekrety:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Re: Akty prawne dotyczące ksiąg metrykalnych
To akurat bardzo proste i dobrze wyjaśnione...Sroczyński_Włodzimierz pisze:najbardziej zawiły i zmienny system.
Uważać iednak będzie Pleban około Dzieci z nieprawego łoża urodzonych, ażeby Imie Oyca do Księgi Chrztu nie zapisywać, ponieważ to podług samego tylko opowiedzenia Matki, podług opinii Pospolstwa lub mniemania Plebana musiałoby być zapisane, które zapisanie jednak zawsze iest wątpliwe, mniemanego Oyca w oczach ludzkich wzgardzonem czyni, a prawnie ani Matce ani Dziecięciu nic nie pomaga: a zatym tylko na ten czas Imie Oyca zapisane być powinno gdy tenże sam się Oycem być dziecięciu oświadczy.

Wojciech
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
I w tym problem (dla mnie przynajmniej największy). Najczęściej spotykane, proste, typowe przypadki mocno przykrywają tematy rzadziej spotykane. Pokusa, by się oprzeć na takim skrótowcu duża, ale negatywne skutki zastosowania tylko takiego źródła, wnioskowania z niego dla trochę mniej typowych - większe niż przy pozostałych systemach. Tzn dla mnie.
Zresztą i kodeks cywilny podobnie.
Dlatego warto pogrzebać głębiej, relatywnie bardziej warto. I z tego powodu podlinkowałem, choć wątek założony pomimo istnienia innych o tej tematyce.
To tyle z mojej strony opisywania własnych wrażeń i subiektywnego stopniowania trudności i zagrożeń:) Ot - uważam, że więcej pracy "w Austrię" trzeba włożyć w porównaniu z pozostałymi , by coś wiedzieć - choćby ile się nie wie jest najtrudniej dostrzec.
Zresztą i kodeks cywilny podobnie.
Dlatego warto pogrzebać głębiej, relatywnie bardziej warto. I z tego powodu podlinkowałem, choć wątek założony pomimo istnienia innych o tej tematyce.
To tyle z mojej strony opisywania własnych wrażeń i subiektywnego stopniowania trudności i zagrożeń:) Ot - uważam, że więcej pracy "w Austrię" trzeba włożyć w porównaniu z pozostałymi , by coś wiedzieć - choćby ile się nie wie jest najtrudniej dostrzec.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- piotr_nojszewski

- Posty: 1682
- Rejestracja: ndz 21 kwie 2013, 01:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 2 times
- Kontakt:
Sugeruję poza samymi aktami zerknąć na ten poradnik ks Jougana.
https://polona.pl/item/kancelarya-paraf ... o:metadata
Po 1918 zasadniczo przepisy pozostały bez zmian dlatego warta uwagi jest też literatura międzypowojenna jak sugeruje Włodek.
I istotna uwaga na Węgrzech a więc m.in i na Słowacji przepisy były inne.
https://polona.pl/item/kancelarya-paraf ... o:metadata
Po 1918 zasadniczo przepisy pozostały bez zmian dlatego warta uwagi jest też literatura międzypowojenna jak sugeruje Włodek.
I istotna uwaga na Węgrzech a więc m.in i na Słowacji przepisy były inne.
pozdrawiam
Piotr
Piotr
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Jednak wrócę do wrażeń dotyczących względnie skomplikowanej natury "austriackich ksiąg".
Nawet więcej niż zerknąć:)
A przy okazji zastanowić się (i może nawet podzielić wynikami zastanowienia) czy opis sytuacji z XX z powołaniem się na podstawę prawną obowiązującą c.a. na początku XX mówi coś o wcześniejszych przepisach, być może już nieobowiązujących w dacie pisania/wydania poradnika.
Tzn autor przytacza całość (jak się zdaje) uregulowań dot. danego zagadnienia, w porządku chronologicznym - ale czy zawsze czy tylko czasami? Czy brak śladów np sprzed 1880 oznacza, że nie było wcześniej regulacji czy nie było sensu w 1912 w każdym przypadku przytaczać innych niż obowiązujące w 1912.
Jedna z najbardziej charakterystycznych cech , widoczna na pierwszy rzut oka: podział na miejscowości.
Ale jaki podział? Wewnętrzny w ramach księgi? Czy raczej prowadzenie wielu ksiąg, rozdzielnych
W podlinkowanym wyżej poradniku opisane jest to warunkowo o ile dobrze rozumiem :
Jeżeli w obrębie parafii jest kilka gmin należących do różnych powiatów(starostw) i podstawa z 1887 roku
str 53-54 Dekret z 19 lipca 1784 roku , polecenie (?) ordynariatu łac. lwowskiego [tylko lwowskiego? czy z uwagi na przewidywanych odbiorców tylko to przywołane?*] jednak sprzeczne z nim , ale też tylko dotyczące gmin nie miejscowości ilustruje dlaczego w
https://metryka.info/wp-content/uploads ... 014_01.pdf
istnieje przypis 11
"Kumor, Przepisy, s. 94. W przepisach patentu autor dopatruje się ponadto istotnego novum,
jakim był nakaz prowadzenia ksiąg metrykalnych osobno dla poszczególnych wsi parafialnych,
ponieważ dotychczas proboszczowie prowadzili w każdej z ksiąg zapisy dla całej parafii. Zdaniem
autorki niniejszego studium, wniosek taki nie wynika z analizy tych przepisów
Moim zdaniem także nie:)
Czyli nawet to najbardziej widoczne, specyficzne - podział na wsie - jest tajemnicze.
A jest różnica czym jest księga np dla daty zamknięcia tejże (niezależnie do formy zamknięcia) i co za tym idzie - dostępu do niej. Szczególnie, że takie dzielone księgi bywały prowadzone w fizycznych woluminach przez ponad 100 lat... objętość księgi przy małej ilości zdarzeń na to pozwalała.
Co dopiero na poziomie prawnym np
akty odtworzone
czy taka księga miała i ma moc prawną domyślnie tzn z racji bycia dokumentem? czy pomocniczą jako przesłanka? zależnie od tego czy była (księga) odtworzona z wypisów czy utworzona na nowo z zeznań "powtórnie stawających"
albo i prościej
wypisy (kopia księgi) nie były księgą stanu cywilnego, nie były dokumentem publicznym (więc i nadal nie są bo się nie stały same z siebie, a podstawy do hurtowej kwalifikacji brak) - nie tylko nie powinny być podstawą do odtworzenia księgi (ksiąg?/ fragmentów księgi?) ale same nie podlegają obecnie np Prawu o ASC:) A bywa, że tak są kwalifikowane. Tzn chyba z zasady, gdy weszły jakoś psim swędem w urzędowy obieg, to tak są traktowane. A rozpoznać bez znajomości całości , na podstawie kopii fragmenty, jakiegoś wycinka ksero..to nie jest banalne.
badanie tożsamości stawających czy ogólniej "aktorów"
też inaczej, zróżnicowane i (jak dla mnie) najbardziej zagmatwane
Co znaczy brak konieczności wnikania w tożsamość matki dziecka pozamałżeńskiego? I czym się różniło w praktyce od badania poprawności danych matki dziecka małżeńskiego?:)
itd itp bo powyższe to poskrobanie powierzchni (np teoretycznej wielowyznaniowości nie dotknąłem) . Oczywiście konfuzja może wynikać z braku wiedzy, ale chyba ilustruje, że próg wejścia w choćby pobieżną analizę jest wyższy niż gdzie indziej.
* jeśli tylko lwowskiego to "I istotna uwaga na Węgrzech a więc m.in i na Słowacji przepisy były inne." należałoby wzmocnić - poza "lwowskim ordynariatem" były inne!
Nawet więcej niż zerknąć:)
A przy okazji zastanowić się (i może nawet podzielić wynikami zastanowienia) czy opis sytuacji z XX z powołaniem się na podstawę prawną obowiązującą c.a. na początku XX mówi coś o wcześniejszych przepisach, być może już nieobowiązujących w dacie pisania/wydania poradnika.
Tzn autor przytacza całość (jak się zdaje) uregulowań dot. danego zagadnienia, w porządku chronologicznym - ale czy zawsze czy tylko czasami? Czy brak śladów np sprzed 1880 oznacza, że nie było wcześniej regulacji czy nie było sensu w 1912 w każdym przypadku przytaczać innych niż obowiązujące w 1912.
Jedna z najbardziej charakterystycznych cech , widoczna na pierwszy rzut oka: podział na miejscowości.
Ale jaki podział? Wewnętrzny w ramach księgi? Czy raczej prowadzenie wielu ksiąg, rozdzielnych
W podlinkowanym wyżej poradniku opisane jest to warunkowo o ile dobrze rozumiem :
Jeżeli w obrębie parafii jest kilka gmin należących do różnych powiatów(starostw) i podstawa z 1887 roku
str 53-54 Dekret z 19 lipca 1784 roku , polecenie (?) ordynariatu łac. lwowskiego [tylko lwowskiego? czy z uwagi na przewidywanych odbiorców tylko to przywołane?*] jednak sprzeczne z nim , ale też tylko dotyczące gmin nie miejscowości ilustruje dlaczego w
https://metryka.info/wp-content/uploads ... 014_01.pdf
istnieje przypis 11
"Kumor, Przepisy, s. 94. W przepisach patentu autor dopatruje się ponadto istotnego novum,
jakim był nakaz prowadzenia ksiąg metrykalnych osobno dla poszczególnych wsi parafialnych,
ponieważ dotychczas proboszczowie prowadzili w każdej z ksiąg zapisy dla całej parafii. Zdaniem
autorki niniejszego studium, wniosek taki nie wynika z analizy tych przepisów
Moim zdaniem także nie:)
Czyli nawet to najbardziej widoczne, specyficzne - podział na wsie - jest tajemnicze.
A jest różnica czym jest księga np dla daty zamknięcia tejże (niezależnie do formy zamknięcia) i co za tym idzie - dostępu do niej. Szczególnie, że takie dzielone księgi bywały prowadzone w fizycznych woluminach przez ponad 100 lat... objętość księgi przy małej ilości zdarzeń na to pozwalała.
Co dopiero na poziomie prawnym np
akty odtworzone
czy taka księga miała i ma moc prawną domyślnie tzn z racji bycia dokumentem? czy pomocniczą jako przesłanka? zależnie od tego czy była (księga) odtworzona z wypisów czy utworzona na nowo z zeznań "powtórnie stawających"
albo i prościej
wypisy (kopia księgi) nie były księgą stanu cywilnego, nie były dokumentem publicznym (więc i nadal nie są bo się nie stały same z siebie, a podstawy do hurtowej kwalifikacji brak) - nie tylko nie powinny być podstawą do odtworzenia księgi (ksiąg?/ fragmentów księgi?) ale same nie podlegają obecnie np Prawu o ASC:) A bywa, że tak są kwalifikowane. Tzn chyba z zasady, gdy weszły jakoś psim swędem w urzędowy obieg, to tak są traktowane. A rozpoznać bez znajomości całości , na podstawie kopii fragmenty, jakiegoś wycinka ksero..to nie jest banalne.
badanie tożsamości stawających czy ogólniej "aktorów"
też inaczej, zróżnicowane i (jak dla mnie) najbardziej zagmatwane
Co znaczy brak konieczności wnikania w tożsamość matki dziecka pozamałżeńskiego? I czym się różniło w praktyce od badania poprawności danych matki dziecka małżeńskiego?:)
itd itp bo powyższe to poskrobanie powierzchni (np teoretycznej wielowyznaniowości nie dotknąłem) . Oczywiście konfuzja może wynikać z braku wiedzy, ale chyba ilustruje, że próg wejścia w choćby pobieżną analizę jest wyższy niż gdzie indziej.
* jeśli tylko lwowskiego to "I istotna uwaga na Węgrzech a więc m.in i na Słowacji przepisy były inne." należałoby wzmocnić - poza "lwowskim ordynariatem" były inne!
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Przygotowując się do pisania pracy magisterskiej, która poniekąd łączy prawo z genealogią poszukiwałem i w dalszym ciągu poszukuję konkretnych tekstów aktów prawnych dotyczących ksiąg metrykalnych.
Znany mi jest podręcznik autorstwa ks. Jougana "Kancelaria parafialna..." oraz fragment "Zbioru ustaw i rozporządzeń administracyjnych..." dotyczący przepisów metrykalnych (choć ten w porównaniu do ks. Jougana jest dosyć mocno okrojony). Obydwie te pozycje to raczej omówienie tych aktów prawnych, w takim zakresie jak to jest dziś czynione w różnych współczesnych podręcznikach do nauki prawa.
Natomiast do tej pory nie udało mi się w internecie ani w żadnej bibliotece natrafić na tłumaczenie tych aktów przepis po przepisie. Mało tego nawet ciężko w internecie odnaleźć oryginały tych dokumentów w języku niemieckim (choć nie można powiedzieć, że są one niedostępne).
Czyżby do tej pory nikt się nie zajął takim tłumaczeniem tych dokumentów? Wydaje się to dziwne, gdyż jakby nie było to one powinny być podstawą wpisów w księdze metrykalnej. Owszem były wydawane wszelakiego rodzaju okólniki czy instrukcje, które w praktyce były podstawą wpisu, tak jak pisał Włodzimierz, ale akty prawne to akty prawne. Być może właśnie porównanie tych instrukcji z faktyczną treścią aktu prawnego dałoby odpowiedź na wiele pytań nie tylko natury genealogicznej.
Znany mi jest podręcznik autorstwa ks. Jougana "Kancelaria parafialna..." oraz fragment "Zbioru ustaw i rozporządzeń administracyjnych..." dotyczący przepisów metrykalnych (choć ten w porównaniu do ks. Jougana jest dosyć mocno okrojony). Obydwie te pozycje to raczej omówienie tych aktów prawnych, w takim zakresie jak to jest dziś czynione w różnych współczesnych podręcznikach do nauki prawa.
Natomiast do tej pory nie udało mi się w internecie ani w żadnej bibliotece natrafić na tłumaczenie tych aktów przepis po przepisie. Mało tego nawet ciężko w internecie odnaleźć oryginały tych dokumentów w języku niemieckim (choć nie można powiedzieć, że są one niedostępne).
Czyżby do tej pory nikt się nie zajął takim tłumaczeniem tych dokumentów? Wydaje się to dziwne, gdyż jakby nie było to one powinny być podstawą wpisów w księdze metrykalnej. Owszem były wydawane wszelakiego rodzaju okólniki czy instrukcje, które w praktyce były podstawą wpisu, tak jak pisał Włodzimierz, ale akty prawne to akty prawne. Być może właśnie porównanie tych instrukcji z faktyczną treścią aktu prawnego dałoby odpowiedź na wiele pytań nie tylko natury genealogicznej.
