Zwracam się z uprzejmą prośbą o pomoc w odczytaniu z łaciny podanego w akcie metrykalnym zawodu; link do skanu: https://db5pap001files.storage.live.com ... height=329
Jasnym jest, że figuruje tam słowo sartor, czyli krawiec, ale trudno mi powiedzieć, co je poprzedza.
Czy jest to jakieś dookreślenie wykonywanego zawodu?
Z góry uprzejmie dziękuję i pozdrawiam.
Prośba o pomoc w odczytaniu z łaciny zawodu
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Prośba o pomoc w odczytaniu z łaciny zawodu
Niestety, mimo usilnych chęci i wpatrywania się w zdjęcie, nie jestem w stanie odczytać tego słowa (skrótu?).
Rozumiem, że księga nie jest dostępna online, bo wtedy można by sprawdzić, czy w innych aktach nie występuje takie słowo.
Dobrze jednak byłoby podać, czy AU pochodzi z parafii rzymskokatolickiej czy grekokatolickiej (bo może to jest jakieś słowo pisane nie łacinką, tylko cyrylicą?).
Zastanawia mnie ten adres: jeśli to jest Kraków, to przy ul. Smoleńsk nie ma chyba numeru 60…
Zastanawia mnie również to, że przy ojcu dziecka nie podano jego rodziców…
Rozumiem, że księga nie jest dostępna online, bo wtedy można by sprawdzić, czy w innych aktach nie występuje takie słowo.
Dobrze jednak byłoby podać, czy AU pochodzi z parafii rzymskokatolickiej czy grekokatolickiej (bo może to jest jakieś słowo pisane nie łacinką, tylko cyrylicą?).
Zastanawia mnie ten adres: jeśli to jest Kraków, to przy ul. Smoleńsk nie ma chyba numeru 60…
Zastanawia mnie również to, że przy ojcu dziecka nie podano jego rodziców…
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-59525.phtml
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-59525.phtml
Dzięki za Wasze porady i podejrzenia.
Lat miał wtedy 38.
Księga była - o ile pamiętam - fotografowana, więc online chyba jej nie ma, a przynajmniej wtedy nie było (to rok 1877 - Parafia Wszystkich Świętych, Kraków); raczej nie przypominam sobie tam cyrylicy. Adres: tak, to Kraków, może na ulicy była inna numeracja. Faktycznie, nie ma tam wzmianki nt. rodziców ojca dziecka.
Lat miał wtedy 38.
Księga była - o ile pamiętam - fotografowana, więc online chyba jej nie ma, a przynajmniej wtedy nie było (to rok 1877 - Parafia Wszystkich Świętych, Kraków); raczej nie przypominam sobie tam cyrylicy. Adres: tak, to Kraków, może na ulicy była inna numeracja. Faktycznie, nie ma tam wzmianki nt. rodziców ojca dziecka.
Według mnie rację ma Krzysztof: to jest wiek.
Ja bym tylko powiedział, że tam jest liczba 36.
Ja bym tylko powiedział, że tam jest liczba 36.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-59525.phtml
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-59525.phtml
