Dobry wieczór,
lata 1850-te,Mazowsze, parafia Jasieniec,przodek zgłasza do chrztu wraz ze świadkami dziecko "urodzone z żony jego..itd." .Tylko podejrzewam bardzo że nigdy ślubu nie zawarł ,a że dziecko po jakimś czasie zmarło to krótko potem rozpłynął się we mgle.
Czy mieliście podobne przypadki ? Rozwinę temat, jeśli ktoś jest zainteresowany ale uprzedzam, że będzie tradycyjnie bez nazwisk.
pozdrawiam
poz_marecki
Czy prapra mógł oszukać księdza?
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
poz_marecki

- Posty: 391
- Rejestracja: śr 28 cze 2017, 11:34
- Otrzymał podziękowania: 1 time
- Bozenna

- Posty: 2479
- Rejestracja: pn 07 sie 2006, 16:03
- Lokalizacja: Francja
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Czy prapra mógł oszukać księdza?
Dobry wieczór,
Zjawisko znane. Żaden wyjątek. Oszukiwali.
Wśród moich bliskich:
1825 rok, ojciec deklaruje i chrzci syna urodzonego z jego prawnej małżonki - parafia Kock.
1828 rok, ojciec deklaruje i chrzci syna urodzonego z jego prawnej małżonki - parafia Krasnystaw.
1831 rok, ślub rodziców, którzy deklarują, że mają już dwóch synów urodzonych wcześniej - parafia Żółkiewka.
Nie ukrywam nazwisk, ani parafii, akty są w regestrach "Lubgens".
Ignacy Jarocki i Marianna Żegota
Serdeczności,
Bożenna
Zjawisko znane. Żaden wyjątek. Oszukiwali.
Wśród moich bliskich:
1825 rok, ojciec deklaruje i chrzci syna urodzonego z jego prawnej małżonki - parafia Kock.
1828 rok, ojciec deklaruje i chrzci syna urodzonego z jego prawnej małżonki - parafia Krasnystaw.
1831 rok, ślub rodziców, którzy deklarują, że mają już dwóch synów urodzonych wcześniej - parafia Żółkiewka.
Nie ukrywam nazwisk, ani parafii, akty są w regestrach "Lubgens".
Ignacy Jarocki i Marianna Żegota
Serdeczności,
Bożenna
Czy prapra mógł oszukać księdza?
Dobry wieczór,
też mam u siebie parkę oszustów - doczekali się 5 dzieci, które ochrzcili jako małżeństwo w Bazylice Mariackiej w Krakowie zanim wzięli ślub w 1866 (w tej samej parafii). Podejrzewam, że częściowo mogło to wynikać z lenistwa ojca, który pochodził ze Słowenii. Tam też zmarła jego pierwsza żona i być może przez dłuższy czas było mu nie po drodze do ojczyzny, a bez tego nie był w stanie zgromadzić niezbędnych dokumentów (przejrzałam alegaty dotyczące zawarcia małżeństwa w Krakowie i znalazłam w nich m.in. zaświadczenie z parafii w Słowenii o śmierci pierwszej żony).
Sprawę ułatwiał fakt, że matka dzieci tez była obca - pochodziła z Nowego Jiczyna na Morawach.
też mam u siebie parkę oszustów - doczekali się 5 dzieci, które ochrzcili jako małżeństwo w Bazylice Mariackiej w Krakowie zanim wzięli ślub w 1866 (w tej samej parafii). Podejrzewam, że częściowo mogło to wynikać z lenistwa ojca, który pochodził ze Słowenii. Tam też zmarła jego pierwsza żona i być może przez dłuższy czas było mu nie po drodze do ojczyzny, a bez tego nie był w stanie zgromadzić niezbędnych dokumentów (przejrzałam alegaty dotyczące zawarcia małżeństwa w Krakowie i znalazłam w nich m.in. zaświadczenie z parafii w Słowenii o śmierci pierwszej żony).
Sprawę ułatwiał fakt, że matka dzieci tez była obca - pochodziła z Nowego Jiczyna na Morawach.
Pozdrawiam,
Patrycja
Patrycja
-
poz_marecki

- Posty: 391
- Rejestracja: śr 28 cze 2017, 11:34
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Czy prapra mógł oszukać księdza?
To potwierdza w takim razie moją teorię.Zakładam ,że dziecko było efektem "wpadki", ponieważ mój przodek z był "kolegą z pracy" ojca "żony".
W tamtej parafii było sporo osób z Podlasia i myślę że łatwo było w tłumie się schować.Aktu ślubu nigdy nie znalazłem.Dwa lata po śmierci dziecka, niedoszła"żona" wychodzi za mąż za innego człowieka.Może zbieżność nazwiska i imiona a może nie.
Mój przodek pojawia się ponownie,tym razem na Litwie z której pochodzi, używając przez pierwsze lata swojego nazwiska urodzenia . Żeni się na początku lat 1860-tych pod nazwiskiem, które nosił na Mazowszu.Jako że natrafiłem na dokument przedślubny , mogę się z niego dowiedzieć,że jest kawalerem nigdy nie żonatym
Z tymi nazwiskami to też niezła historia , ponieważ jest ich trochę więcej ,ale rozwinę to w innym już zaczętym temacie.
pozdrawiam
poz_marecki
W tamtej parafii było sporo osób z Podlasia i myślę że łatwo było w tłumie się schować.Aktu ślubu nigdy nie znalazłem.Dwa lata po śmierci dziecka, niedoszła"żona" wychodzi za mąż za innego człowieka.Może zbieżność nazwiska i imiona a może nie.
Mój przodek pojawia się ponownie,tym razem na Litwie z której pochodzi, używając przez pierwsze lata swojego nazwiska urodzenia . Żeni się na początku lat 1860-tych pod nazwiskiem, które nosił na Mazowszu.Jako że natrafiłem na dokument przedślubny , mogę się z niego dowiedzieć,że jest kawalerem nigdy nie żonatym
Z tymi nazwiskami to też niezła historia , ponieważ jest ich trochę więcej ,ale rozwinę to w innym już zaczętym temacie.
pozdrawiam
poz_marecki
-
mariuszek69

- Posty: 114
- Rejestracja: sob 13 gru 2014, 13:49
- Lokalizacja: Ozorków
- Kontakt:
Czy prapra mógł oszukać księdza?
Także i ja na podobną historie napotkałem.
W 1839 Bogumił Pawlak poślubia Magdalenę Banaszkiewicz. W 1841, 1845, 1848 i 1853 Bogumił zgłasza urodzenia dzieci oświadczając, że zostały spłodzone z jego małżonki Ludwiki z Kmiecików. W 1854 Magdalena umiera. W 1855 Bogumił poślubia Ludwikę z Kmiecików.
Pozdrawiam,
Mariusz
W 1839 Bogumił Pawlak poślubia Magdalenę Banaszkiewicz. W 1841, 1845, 1848 i 1853 Bogumił zgłasza urodzenia dzieci oświadczając, że zostały spłodzone z jego małżonki Ludwiki z Kmiecików. W 1854 Magdalena umiera. W 1855 Bogumił poślubia Ludwikę z Kmiecików.
Pozdrawiam,
Mariusz
