Jest czas astronomiczny mierzony ruchem gwiazd w tym słońca i czas indywidualny mierzony cyklem życia.
W przypadku tego drugiego jest jeden skuteczny sposób aby nasze postrzeganie przemijania radykalnie zmienić - to poszerzony Horyzont.
W wielkim skrócie polega on na tym, aby widzieć w swoim życiu zawsze trzy perspektywy: Teraźniejszość, Przyszłość i Przeszłość.
Pierwsza - najbardziej nas dotyka bo jest fizycznie odczuwalna, możemy ją zmieniać.
Druga - pozwala, poprzez marzenia, motywować do działania, budować lepszy świat.
Trzecia - czerpie z doświadczenia i bogactwa poprzednich pokoleń w tym naszych przodków.
Stara harcerska zasada mówi, że aby się nie zagubić, należy odnaleźć najwyższy punkt w terenie bo wyżej widać zawsze więcej. Powiększony "krajobraz" sprawia, że nabieramy dystansu do spraw przyziemnych, a wektor czasu rozciąga się daleko poza codzienność.
Nie tak dawno liczyło się dla mnie: tu i teraz i to co będzie.
To co było, wydawało się mało istotne.
Genealogia uświadomiła mi, że PAMIĘĆ to część Horyzontu, którego nie sposób pominąć.
Jest jeszcze jeden kierunek, w który spoglądamy, szczególnie często z końcem października i na początku listopada - w górę, daleko poza ziemski Horyzont i Czas.
On jednak wymyka się prawom fizyki, jest Nadzieją, w którą wierzymy lub nie.
