Strona 1 z 2

Katolicy obrządku rzymskiego i unici z Rossosza

: śr 25 sty 2023, 22:05
autor: Serotoninka
Dzień dobry.

Zetknęłam się z zagadnieniem zupełnie dla mnie nowym – otóż mój przodek prawdopodobnie był Unitą, ale nie umiem tego udowodnić. Nie udało mi się znaleźć aktu jego chrztu. Poczytałam trochę, starając się rozeznać temat, żeby rozgryźć tę rodzinną historię, ale nie jest ona dla mnie jasna. Proszę o korektę moich założeń, o sugestie co tam się mogło wydarzyć i o wskazówki, jak i gdzie mogłabym szukać dalej.

Rodzicami mojej prababci byli Józefat Głowacki i Barbara z d. Pasternak z Rossosza. Ślub wzięli w 1905 roku w Wisznicach (akt znajduje się w AP w zespole dot. parafii rzymsko-katolickiej w Rossoszu), uznając równocześnie trójkę dzieci, które Barbara zgłaszała wcześniej jako nieślubne w Rossoszu. Poniżej linki do aktu ślubu i aktu urodzenia Jadwigi (akty 51 i 54).

https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/en/ ... 5abb517aa3

https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/en/ ... ba2abae88a

Na tej podstawie (ślub tuż po ukazie tolerancyjnym, trójka panieńskich dzieci Barbary uznanych potem przez Józefata) początkowo założyłam, że Józefat był greko-katolikiem, a chrzty dzieci nieślubnych były wybiegiem, aby nie chrzcić ich w nakazanym prawosławiu.
Według danych z aktu ślubu Józefat powinien był urodzić się ok. 1859 roku, a jego rodzicami byli Mateusz Głowacki i Franciszka z Zadziorków.

Ślub rodziców Józefata odbył się w parafii rzymskokatolickiej w Rossoszu (akt 7).

https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/en/ ... b2038d5eed

Małżonkom urodziły się poza Józefatem (którego aktu urodzenia jak wspomniałam nie mogę znaleźć) minimum dwie córki: Emilia i Kazimiera, ochrzczone w tej samej parafii rzymsko-katolickiej w Rossoszu (akty 19 i 31).

https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/en/ ... ka/2250215
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/en/ ... ka/2250221

Nie znalazłam aktów urodzenia żadnych synów. Na tym etapie zakładałam, że małżeństwo rodziców Józefata też było mieszane – że Mateusz był Unitą, a Franciszka katoliczką obrządku łacińskiego. Przypuszczałam, że ślub zawarty został w parafii panny młodej, po czym rodzące się córki chrzczono w Rossoszu, bo dziedziczyły religię po matce, a chłopców, w tym Józefata u Unitów (czytałam że tak bywało). Unici z Rossosza mieli swoją parafię grekokatolicką w Łomazach, ale akty stamtąd znalazłam tylko do 1857 roku. Przypuszczałam, że akt chrztu Józefata dlatego nie jest dostępny.

Moje wątpliwości wzbudziło jednak odnalezienie chrztów obojga rodziców Józefata w parafii rzymsko-katolickiej w Rossoszu (akty 6 i 46).

https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/en/ ... c3774fcfe6

https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/en/ ... 1b378250a6

Skoro oboje rodzice Józefata ochrzczeni zostali w parafii rzymskokatolickiej i w takiej brali ślub, to chyba ich wszystkie dzieci, w tym Józefat, też powinny być katolikami obrządku rzymskiego?

O unickim pochodzeniu Józefata świadczy jakkolwiek dopiero ślub jego dziadków, rodziców Mateusza, czyli Łukasza i Urszuli Sawonik w parafii greko-katolickiej w Łomazach (akt 22).

https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/en/ ... 88c3c27af8

Czy to możliwe, że z powodu któregoś unickiego dziadka/babci Józefat był prześladowany, zmuszany do przyjęcia religii prawosławnej i chrzczenia w tej religii swoich dzieci? Jak to wszystko tłumaczyć? Bo może moje założenia są całkowicie błędne tzn. na przykład ojcem dzieci był rzeczywiście jakiś Unita, który zmarł, po czym Barbara związała się z Józefatem będącym katolikiem obrządku rzymskiego, który po prostu uznał jej dzieci? No tylko że ten 1905 rok, to jednak duży zbieg okoliczności byłby…

Podpowiedzcie coś proszę. Bardzo zależy mi na zrozumieniu tej historii...

Pozdrawiam
Ola W.

Katolicy obrządku rzymskiego i unici z Rossosza

: czw 26 sty 2023, 02:52
autor: Zbig_Kowalski
Kwestia, że chrzest Łukasza (ojca Józafata) odbył się w kościele katolickim nie przesądza jeszcze o jego wierze (czy konwersji jego rodziców z grecki na rzymski katolicyzm od momentu ślubu). W tych mieszanych społeczeństwach z dwoma parafiami czasem to była kwestia nawet przypadku - np. jeden z księży wyjechał. O ile w księgach parafii unickich można czasem odróżnić te przypadki po forumule (ochrzcił i bierzmował dla unitów vs. ochrzcił dla katolików), to w katolickich nie jest to możliwe, bo tylko chrzest był aplikowany dla obu obrządków.
Więc nie przesądzałbym jeszcze, że Łukasz był r-k. Ślub rzeczywiście był brany w większości w parafii panny młodej, więc jeżeli ona była katoliczką to było naturalne miejsce. Z mojego doświadczenia na Podlasiu Północnym, w przypadku mieszanych obrządków katolicy oznaczali różnicę i wpisywali cerkiew pana młodego, tak długo jak tam działała unia, tj do 1839.Być może właśnie doświadczenie z kasacji unitów na Ziemiach Zabranych, spowodowało, że już tego nie robiono w KP. Nie wiem, czy przeglądałaś całe roczniki tych ślubów i czy były tam jakieś odniesienia do unitów - to by była przesłanka w jakim obrządku stawali małżonkowie (tj. czy ogólnie pomijano taką informację, czy jednak pewne metryki ją mają).

No i jeżeli jednak Łukasz był unitą, to jego syn Jozafat w roku 1875 miał koło 16 lat, więc był +/- nieletni i byłby liczony po wierze ojca. A to był rok kiedy zaczęły się tam ostre prześladowania. Jeżeli przeglądałaś internet to pewnie znalazłaś te materiały, w których jest opisane jak ruski tam ogniem, mieczem i gwałtami nawracał parafię w Łomazach na prawosławie w 1875, np tu:
https://polona.pl/item/o-rusi-i-rusinac ... o:metadata
Każdy kto był tam unitą był celem do "nawracania". To była w sumie czystka etniczna, bo wtedy wiara równała się narodowości na tamtych terenach, no ale przez okres niewolniczej przyjaźni PRL-Sowiety oczywiście o tym cicho sza, więc jest to nieznana historia tysięcy polskich katolików.

Ja bym obstawiał jako główną hipotezę o Józefacie jako krypto-unicie, który wytrwał do w konspiracji do 1905 roku, kiedy prawosławna parafia w Rossoszu zniknęła w jeden dzień jak wycięty wrzód, a oni przeszli od razu na katolicyzm, a twój przodek uznał "nieślubne" dzieci z tego okresu za swoje.

Katolicy obrządku rzymskiego i unici z Rossosza

: czw 26 sty 2023, 08:20
autor: henryk22
Moje obserwacje są trochę inne i dotyczą parafii Pawłów pow. chełmski. Na terenie jednej parafii rzymskokatolickiej było na pocz. XIX w. 9 parafii unickich, potem zlikwidowano 2 więc do roku 1875 (likwidacja unii) dotrwało 7. W rezultacie wieśniacy obrządku rzymskiego chrzcili swoje dzieci w cerkwiach unickich, bo po prostu było bliżej. O takich przypadkach ksiądz unicki powinien powiadamiać parafię rzymskokatolicką, ale przeważnie tego nie robił. W następnym pokoleniu, osoby urodzone po roku 1860, już najczęściej były ochrzczone w kościele rzymskokatolickim, ale miały rodziców/dziadków ochrzczonych w cerkwi unickiej.
W rezultacie po likwidacji unii w 1875, osoby takie uznawane były za unitów i zmuszani byli na przejście na prawosławie.
W moim przypadku, na ośmioro pradziadków tylko jeden był ochrzczony w cerkwi, ale i on miał rodziców ochrzczonych w kościele. Mimo to tylko jedna para moich pradziadków zdołała wziąć ślub rzymskokatolicki, ale i w tym przypadku było to spowodowane tym, że prababka pochodziła z sąsiedniej parafii, gdzie unitów już nie było.
Aby udowodnić swoją katolickość trzeba było przedstawić odpisy aktów urodzenia 2 pokoleń, w przypadku mężczyzn ojca i dziadka, w przypadku kobiet matki i babki. Mój nieszczęsny pradziadek miał tylko akt ojca, natomiast nie miał aktu dziadka, bo ten był przybyszem z odległej parafii w zaborze austriackim. Jedna z moich prapra nie mogła też udowodnić swojego katolickiego pochodzenia, bo jej matce przy okazji ślubu wpisano fałszywe nazwisko, jakiego w jej parafii nie było.
Tak więc fakt, że kogoś uznano urzędowo za unitę, wcale nie dowodzi, że rzeczywiście był unitą.

Henryk

Katolicy obrządku rzymskiego i unici z Rossosza

: czw 26 sty 2023, 08:40
autor: Krzysiek_
Gwoli ścisłości, bo sam indeksowałem lata temu i utkwiło mi w pamięci, właściwy ślub brali w parafii Kurzyna na podkarpaciu w 1895 r razem z wieloma innymi unitami. Może ten fakt pozwoli Ci inaczej spojrzeć na sytuację.

: czw 26 sty 2023, 08:59
autor: radicalman
W drzewie żony mam identyczną sytuacje - ślub i chrzty odbyły się w 1905 w parafii rk w Rossoszu. Dzieci miały po naście lat, gdy ten ślub był zawierany - więc skoro wcześniej nie mogli zawrzeć takiego ślubu i ochrzcić dzieci, to "urzędowo" byli unitami, siłą "zmuszanymi" do przejścia na prawosławie.

I potwierdzam to co napisał Henryk - żeby zawrzeć ślub rzymskokatolicki trzeba było udowodnić, że dwa wcześniejsze pokolenia były rzymskokatolickie [raczej nie w każdym przypadku, a wtedy, gdy występowały wątpliwości].

To, że ktoś był chrzczony w kościele rk nie dawało mu swobody wyznania rzymskokatolickiego, jeśli jego rodzice nie byli rzymskimi katolikami.

Mój przodek musiał wystąpić do konsystorza prawosławnego o zgodę na ślub tylko dla tego, że w połowie wsi żyły osoby o takim samym nazwisku, które były prawosławne. Tak powstała teczka "O wieroispowiednoj prinadleżnosti", dzięki której mam rozpisaną całą XIX wieczną genealogię.

Radek

: czw 26 sty 2023, 10:11
autor: Krzysztof_Wasyluk
Nie trafiłem dotychczas na informację o dowodzeniu, że dwa pokolenia przodków były łacinnikami. Możecie przywołać akt, który tak stanowi? Jakoś za bardzo mi to przypomina wymogi "czystej rasy" w czasach III Rzeszy.

: czw 26 sty 2023, 11:22
autor: henryk22
Opisał to Andrzej Szabaciuk, w artykule ”Problem rozstrzygania przynależności religijnej ludności greckokatolickiej w Królestwie Polskim w XIX wieku” w książce „Między Rzymem a Nowosybirskiem”. Artykuł jest dostępny w internecie.
Przeglądałem wnioski o uznanie przynależności do religii katolickiej (są w APL, ale nie udostępnione). Mężczyzna dołączał dokumenty przodków w linii męskiej, kobieta w linii żeńskiej. Wynikało to z zasady, że synowie dziedziczą obrządek po ojcu, córki po matce.

Henryk

: czw 26 sty 2023, 11:49
autor: radicalman
henryk22 pisze: Przeglądałem wnioski o uznanie przynależności do religii katolickiej (są w APL, ale nie udostępnione). Mężczyzna dołączał dokumenty przodków w linii męskiej, kobieta w linii żeńskiej. Wynikało to z zasady, że synowie dziedziczą obrządek po ojcu, córki po matce.
Henryk
Jeśli ktoś ciekawy takiego wniosku i cyrylica mu niestraszna - udostępniam taką teczkę brata mojego pradziadka Z APL z zespołu Chełmsko-Warszawski Duchowny Konsystorz Prawosławny:
https://drive.google.com/drive/folders/ ... sp=sharing

Najwięcej do sprawy wnoszą chyba skan 4 i 5 (podanie) oraz tabelka z wypisem przodków - skan 15 (informacje o wnioskodawcy wraz z braćmi, o ojcu z żoną i o dziadku ojczystym z żoną.

A tu transkrypcja takiego żądania, że udowadniano więcej niż jedno pokolenie, choć to żądanie mogło wynikać z faktu niespójności nazwiska matki w dokumentach.

No137 20 января 1895 г
В Холмском Духовном Правлении с утверждения Его Преосвященства,
ПОСТАНОВЛЕНО:
Предложить (и предлагается) благочинному Белгорайского округа дополнить переписку о веропринадлежности Казимира Зынь и его братьев свидетельствами о рождении и крещении матери просителя, Анны Зынь, ур. Дроздовской, ея матери и бабки, а равно
о смерти ея в 1894 году. Кроме того необходимо объяснить, почему Казимир Зынь в акте о рождении показан происходящим от матери Анны Дроздовской, а братья его показаны родившимися от матери Анны урожденной Базановской, в книгах же народонаселения все показаны
происходящими от Анны Дроздовской, о последующем, с возвращением дела, и со своим заключением донести Духовному Правлению о том, к какому вероисповеданию должны принадлежать Войцых и Антон Зынь - братья Казимира. Г. Холм. Января 14 дня 1895 года.
Член Правления Протоиерей Иоанн Гогловский
Делопроизводитель Подпись

Radek

: czw 26 sty 2023, 13:28
autor: el_za
Podobna sytuacja dowodzenia/ badania wyznania przodków, dot. aktu urodzenia 80/1872 z parafii Górki. Szczególnie polecam lekturę orzeczenia Chełmsko-Warszawskiej Duchownej Konsystorii:

https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/jed ... ki=2210510

i strony kolejne.

Ela

: czw 26 sty 2023, 14:46
autor: Krzysztof_Wasyluk
henryk22 pisze:Opisał to Andrzej Szabaciuk, w artykule ”Problem rozstrzygania przynależności religijnej ludności greckokatolickiej w Królestwie Polskim w XIX wieku” w książce „Między Rzymem a Nowosybirskiem”. Artykuł jest dostępny w internecie.
Przeglądałem wnioski o uznanie przynależności do religii katolickiej (są w APL, ale nie udostępnione). Mężczyzna dołączał dokumenty przodków w linii męskiej, kobieta w linii żeńskiej. Wynikało to z zasady, że synowie dziedziczą obrządek po ojcu, córki po matce.

Henryk
Dziękuję, warto poczytać. Ja ze swojej genealogii nie znam przypadków dowodzenia przynależności religijnej.

Co do dziedziczenia obrządku, to raczej zwyczaj, niż zasada.

Moi prapradziadkowie Muszyńscy brali ślub w cerkwi unickiej w Białej Podlaskiej, ale wszystkie ich dzieci - 5 synów i 4 córki, były chrzczone w kościołach w Białej i Malowej Górze. Praprababcia Muszyńska była chrzczona w tejże cerkwi w Białej, mimo że ojciec unita, a matka łacinniczka. Całe jej rodzeństwo tam chrzczono (2 synów i 5 pozostałych córek).

O tej zasadzie z dziedziczeniem obrządku pisał kiedyś jeden z kolegów na forgen.pl (jest dostępne archiwum tego forum). Była mowa o porozumieniu między galicyjskimi pasterzami z obu obrządków, kiedyś w końcu XVIII w. Ale na ile było ono obowiązujące gdzie indziej (niezależność wzajemna biskupów diecezjalnych obowiązywała), raczej nie. Czy było inne prawo? Nie sądzę, ale może ktoś mnie skoryguje.

: czw 26 sty 2023, 15:06
autor: Sroczyński_Włodzimierz
A jeśliby kojarzyło się z niemieckimi ustawami rasowymi z czasów III rzeszy to byłoby bardzo zaskakujące?
To nie państwo niemieckie pierwsze wprowadziło regulacje "prawne" różnicujące i próbowało do tego "rozróżnienia czystości rasy" użyć religii. Wprost (ze średnim powodzeniem zresztą), tzn powiązać korzystanie z praw czy przywilejów z wyznawaną religią lub niewprost: religią przodków, małżonka (co ciekawe - chyba nie w oparciu o religię zstępnych lub małżonków zstępnych.
A to, że w tym przypadku religia przodków? Raz - nie bardzo niezwykłe, dwa - to bywało jako "furtka", "złagodzenie", "możliwość jakiegoś manewru" używane.
I popieram pogląd, że "syn po ojcu, córka po matce" to kalka. Nie zawsze, nie wszędzie. A jeśli było, to ukłon w stronę tradycji, prawa "miejscowego", jako zastosowanie mechanizmu, który (co prawda w innych okolicznościach) jakoś sprawdzał się w praktyce. Nie kolejny przymus, a możliwość częściowego ujścia spod nacisku.

: czw 26 sty 2023, 17:26
autor: henryk22
Krzysztof_Wasyluk pisze: Dziękuję, warto poczytać. Ja ze swojej genealogii nie znam przypadków dowodzenia przynależności religijnej.

Co do dziedziczenia obrządku, to raczej zwyczaj, niż zasada.

Moi prapradziadkowie Muszyńscy brali ślub w cerkwi unickiej w Białej Podlaskiej, ale wszystkie ich dzieci - 5 synów i 4 córki, były chrzczone w kościołach w Białej i Malowej Górze. Praprababcia Muszyńska była chrzczona w tejże cerkwi w Białej, mimo że ojciec unita, a matka łacinniczka. Całe jej rodzeństwo tam chrzczono (2 synów i 5 pozostałych córek).

O tej zasadzie z dziedziczeniem obrządku pisał kiedyś jeden z kolegów na forgen.pl (jest dostępne archiwum tego forum). Była mowa o porozumieniu między galicyjskimi pasterzami z obu obrządków, kiedyś w końcu XVIII w. Ale na ile było ono obowiązujące gdzie indziej (niezależność wzajemna biskupów diecezjalnych obowiązywała), raczej nie. Czy było inne prawo? Nie sądzę, ale może ktoś mnie skoryguje.
Przykłady z metryk to właśnie jest zwyczaj, a nie prawo. Nie tylko małżeństwa mieszane chrzciły swoje dzieci w cerkwiach, ale większość wieśniaków ze wsi oddalonych od kościołów. W parafii Pawłów, którą indeksowałem, w zestawieniu za lata 1763-1810 odnotowano 1279 urodzeń, 875 ślubów i 1993 zgonów. Z najbardziej oddalonej wsi Woli Korybutowej chrzest był tylko 1, ślubów 39, zgonów 118. Z lat późniejszych zachowały się też alegaty, z których widać, że wieśniacy biorący ślub w kościele, często byli ochrzczeni w cerkwi.

Natomiast przepisy były inne:

Prawo o małżeństwie z 1836
Rozdział VI, O małżeństwach osób wyznających różną religię
Oddział I, O małżeństwie osób wyznających religię rzymsko-katolicką z osobami wyznającemi inną religię
1. O małżeństwach z osobami wyznań Ewangelickich [art. 192-197]
Art. 195. Synowie spłodzeni w tych małżeństwach, wychowani być winni w religii ojców, a córki w religii matek, jeżeli rodzice inaczej się przed ślubem nie umówili.

2. O małżeństwach z osobami innych wyznań chrześcijańskich.
Art. 198. Rozporządzenia w poddziale poprzedzającym objęte, służą za prawidło co do małżeństw pomiędzy osobami wyznającymi religią Rzymsko-Katolicką, i osobami innych wyznań chrześcijańskich, wyjąwszy małżeństwa z osobami wyznającymi religią Grecko-Rosyjską, niemniej małżeństwa, w których obrzęd dopełniony ślubu był przez duchownego Grecko-Rosyjskiego, takowe ulegają przepisom zawartym w oddziale następującym.

Z art. 198 wynika, że art. 195 odnoszący się do małżeństw katolicko-ewangelickich, ma zastosowanie również do małżeństw osób wyznania rzymskokatolickiego z osobami innych wyznań (unici byli tu uznani za oddzielne wyznanie), więc synowie mieli dziedziczyć wyznanie po ojcu, a córki po matce, choć można było się umówić inaczej (nie wiem w jakiej formie). Wyjątkiem była religia Grecko-Rosyjska czyli prawosławie.

Henryk

: czw 26 sty 2023, 21:39
autor: Serotoninka
Bardzo dziękuję Wam za wszystkie komentarze i dodatkowe informacje. O historii prześladowań w Łomazach oczywiście czytałam i aż mnie w żołądku ściskało, jak sobie wyobrażałam czego doświadczali moi nie tak przecież dawni przodkowie. Ale nie miałam pojęcia, że aż tak daleko szła weryfikacja, że musieli wykazywać swoją rzymskokatolickość sięgając pokoleń wstecz.

Szczególne podziękowania kieruję do Krzyśka. Niesamowite, że to skojarzyłeś, że wskazałeś mi dokument dotyczący wcześniejszego ślubu Józefata i Barbary! Ogromnie Ci jestem wdzięczna. To ucina temat, wiadomo już na 100%, że Józefat był Unitą, choć oczywiście należało się wcześniej tego domyślać. Taka daleka i ryzykowana wyprawa... Myśl o heroizmie prapradziadków, po to by żyć w uświęconym sakramentem małżeństwem wzrusza, napawa dumą i skłania do refleksji nad życiem dziś...

W weekend mocniej wczytam się w dokumenty, które pokazaliście.

Póki co jeszcze jeszcze tylko wyjaśnię, że zarówno ojciec jak i dziadek Józefata (ojciec ojca) ochrzczeni byli w kościele rz-kat. Tylko wspomniany slub dziadków był w cerkwi. No ale jak wspomniałam nie ma aktu chrztu Józefata w Rossoszu, a akty chrztów jego młodszych sióstr są. Przypuszczam więc, że on sam był ochrzczony w Łomazach.

Czy komukolwiek z Was wiadomo co stało się z łomaskimi księgami? Gdzie mogą być dziś? Czy rzeczywiście zachowały się tylko te do roku 1857, które są dostępne w AP? Czy myślicie, że jest jakaś szansa by wpaść na trop ślubu Józefata?

A może gdzieś znajdę aneksy do ślubów z 1905 z Rossoszy?

Jeszcze raz wielkie dzięki.
Pozdrawiam
Ola W.

Re: Katolicy obrządku rzymskiego i unici z Rossosza

: pt 27 sty 2023, 12:21
autor: Serotoninka
Krzysiek_ pisze:Gwoli ścisłości, bo sam indeksowałem lata temu i utkwiło mi w pamięci, właściwy ślub brali w parafii Kurzyna na podkarpaciu w 1895 r razem z wieloma innymi unitami. Może ten fakt pozwoli Ci inaczej spojrzeć na sytuację.
Krzyśku, a podpowiesz gdzie te indeksy które robiłeś są? Jeszcze jednego małżeństwa chciałabym poszukać...

Pozdrawiam
Ola W.

: pt 27 sty 2023, 12:25
autor: radicalman
O tym - jak wyglądały realia grekokatolików, w tym kwestie chrztów i ślubów, w okresie 1875-1905 można przeczytać np. tu:
https://pcr.uwb.edu.pl/SL/files/SL_1999_10_008.pdf

Radek