Strona 1 z 2
Śmierć zgłasza szef tajnej policji, co to może znaczyć?
: czw 16 mar 2023, 15:21
autor: MagdaNowicka
Dzień dobry, mam taką zagadkę, może ktoś coś poradzi.
Na naszej genetece jest akt zgonu z 1817 z VII Cyrkułu z Warszawy Anny z Grabowskich Trojanowskiej, 20 latki.
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 2&zoom=1.5
Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że akt zgłasza szef tajnej policji Mateusz Lubowidzki i Ignacy Cieślakiewicz komisarz policji.
Dodam, że napisano w akcie, że obaj świadkowie mieszkali na Nowomiejskiej, a denatka na ul.Aleksandra, czyli na pewno nie byli sąsiadami. Dawna ul.Aleksandra była na tyłach Nowego Światu.
Co to może oznaczać? A może nic? A jeżeli tak to gdzie szukać?
Dziękuję
Magda Nowicka
: czw 16 mar 2023, 15:29
autor: Sroczyński_Włodzimierz
W genetece jest indeks, kopia jest w skanotece/metryki
a gdzie jest o tajnej policji zapis?
: czw 16 mar 2023, 15:41
autor: MagdaNowicka
W akcie jest świadek Mateusz Lubowidzki szef Biura Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Policji
Można go znaleźć na szukajwarchiwach i na Wikipedii że był szefem tajnej policji, miał tajnych agentów w liczbie 30 osób, był powszechnie znienawidzony.
Cytuję za portalem szukajwarchiwach
„Jej naczelnik Lubowidzki, wprowadzony do Biura, stawał się tym samym urzędowo jednym z filarów policji tajnej politycznej. Nowe Biuro wystąpiło niezwłocznie z projektem reformy policji municypalnej. Projekt ten, którego rzecznikiem u w. księcia i rządu został Nowosilcow, przewidywał znaczne wzmocnienie składu policji miejskiej, utworzenie w niej wydziału policji tajnej i powiększenie jej budżetu, którego duża część zasiliła nowy wydział miejskiej policji tajnej. Lubowidzki został pierwszym po Rożnieckim urzędnikiem policji tajnej cywilnej. Posiadał ok. 30 własnych agentów. Prawie codziennie składał osobiste raporty w. księciu. Wydział tajny ratusza stał się najważniejszym w całej policji miejskiej. Powstanie Centralnego Biura Policji i przekształcenie policji municypalnej uwieńczyły dotychczasowy rozwój policji tajnej warszawskiej. „
: czw 16 mar 2023, 15:52
autor: Sroczyński_Włodzimierz
OK, nie ma w akcie, w dokumencie z września 1817 tytułu "szef tajnej policji" - to "wniosek" z innych, opisujący w przybliżeniu dalsze losy świadka zgonu.
Moim zdaniem o niczym nie świadczy, może skłaniać do dalszych poszukiwań, ale termin (odległość zgon-zgłoszenie) raczej nie wskazuje na czynności śledcze.
: czw 16 mar 2023, 18:14
autor: Tomasz_Lenczewski
Bardziej zainteresowałbym się relacjami ojca denatki z establishmentem ówczesnej Warszawy.
: czw 16 mar 2023, 18:39
autor: MagdaNowicka
Dlaczego ojca?
Sprawa jest dziwna, bo denatka jest bardzo młodą mężatką, świeżo po urodzeniu drugiego dziecka, które to dziecko urodziła w parafii Chodel na Lubelszczyźnie.
Jej rodzice mieszkają na Lubelszczyźnie, mąż Dionizy Trzciński także.
Dziecko urodziła w maju 1817 w Chodlu. Nie wiem jak i po co znalazła się w Warszawie 3 miesiące później, gdzie zmarła we wrześniu 1817. W dodatku ci „dziwni” świadkowie zgonu. Mateusz Lubowidzki to była wtedy persona.
Co tam się mogło stać?
: czw 16 mar 2023, 18:48
autor: Jol_Kla
MagdaNowicka pisze:Dlaczego ojca?
Sprawa jest dziwna, bo denatka jest bardzo młodą mężatką, świeżo po urodzeniu drugiego dziecka, które to dziecko urodziła w parafii Chodel na Lubelszczyźnie.
Jej rodzice mieszkają na Lubelszczyźnie, mąż Dionizy Trzciński także.
Dziecko urodziła w maju 1817 w Chodlu. Nie wiem jak i po co znalazła się w Warszawie 3 miesiące później, gdzie zmarła we wrześniu 1817. W dodatku ci „dziwni” świadkowie zgonu. Mateusz Lubowidzki to była wtedy persona.
Co tam się mogło stać?
Anna z Grabowskich Trojanowska a mąż Dionizy Trzciński ? Może to inna osoba ?
Jola
: czw 16 mar 2023, 18:52
autor: Małgorzata_Kulwieć
A musiało sie coś stać, oprócz tego, że zmarła młoda kobieta? Może zwyczajnie byli znajomymi? Nie jest to niemożliwe.
Ale faktycznie cos jest dziwnego z nazwiskami. Ja tam ślepa jestem, to nie doczytałam dokładnie, ale chyba rzeczywiście coś się niezgadza!?
: czw 16 mar 2023, 18:53
autor: Zofia_Brzeska
W akcie zgonu jest Anna z Grabowskich Trzcińska, nie Trojanowska.
Z. B.
: czw 16 mar 2023, 19:02
autor: MagdaNowicka
Przepraszam, chodzi o Annę z Grabowskich Trzcińską, pomyliłam się z tą Trojanowską. Powinno być Trzcińska.
Mi się jednak wydaje to dość tajemnicze jednak. Bo zwykle śmierć zgłaszali krewni, sąsiedzi, znajomi.
Żeby akurat znajomymi byli dwaj komisarze policji to dziwne jednak.
Ale nie pasuje mi to do młodej, 20 letniej, mężatki, w dodatku, która nie była z Warszawy i była w połogu.
: czw 16 mar 2023, 19:08
autor: aneta.janas
: czw 16 mar 2023, 23:47
autor: aneta.janas
A tu o Dionizym, gdzie link do tekstu, w którym mowa o jego pierwszej żonie Annie z Grabowskich:
https://domowehistorie.wordpress.com/20 ... trzcinski/
: pt 17 mar 2023, 08:38
autor: MagdaNowicka
Dziękuję, ten blog domowehistorie to ja właśnie prowadzę. Zauważyłam jednak, że dane przedstawiane trzeba skorygować bo pojawiły się nowe akta ( dzięki genetece !). Na przykład wcześniej uważaliśmy, że Anna Trzcińska zmarła w 1827, teraz wiemy że w 1817.
Dlatego tak mnie zainteresował ten akt.
: pt 17 mar 2023, 20:36
autor: Ewafra
Czemu ten akt zgonu wydaje się dziwny? Dlatego, że Anna zmarła w Warszawie? Nie musi kryć się za tym żadna wielka tajemnica. Może chorowała i pojechała się leczyć? Niestety bezskutecznie. Może pojechała odwiedzić krewnych i nagle zaniemogła? Nagłe zgony młodych ludzi zdarzają się dziś i zdarzały się 200 lat temu. Niekoniecznie trzeba doszukiwać się w tym jakiejś sensacji. A że zgon zgłaszał policjant. Oni też mają i miewali dawniej krewnych, znajomych, przyjaciół. Sprawa być może najbanalniejsza w świecie. Co mi jeszcze przyszło do głowy. Mogło być i tak, że Anna zmarła nagle i wezwano policję bo i dziś do nagłych i nie oczekiwanych zgonów wzywa się służby, aby wykluczyć udział w zdarzeniu osób trzecich. I stąd zgłoszenie zgonu przez policjantów. Można by ewentualnie spróbować się dowiedzieć co mieściło się w tamtym czasie pod wskazanym w akcie adresem. Jeśli jakiś dom gościnny, pensjonat to tym bardziej jest to prawdopodobne.
: sob 18 mar 2023, 08:43
autor: MagdaNowicka
Dzięki, wiem, że tak też by mogło być. Mi się jednak wydaje dziwne, bo świadkiem jest nie byle jakimi policjant tylko szef całej tajnej policji, który bezpośrednio raportował do księcia Konstantego i Nowosilcowa. Był powszechnie znienawidzony i zresztą potem w powstaniu listopadowym cudem uciekł, bo by został osądzony i zabity. Już też znalazłam że Anna zmarła w domu przy ul.Alexandrya nr 2768, był to pałac Zienteckiego. Dziś to okolice ul.Kopernika w Warszawie.
Może faktycznie przyjechali z mężem do Warszawy, zatrzymali się tam, ona zachorowała i zmarła. Ten Lubowidzki nie daje mi spokoju.
Chyba nie pozostaje mi nic innego niż udać się do AGAD i poszukać w aktach co zostały, patrzyłam, ze są akta tajnej policji z 1817.