Strona 1 z 1

RODO a książka z Drzewem

: pt 17 mar 2023, 07:47
autor: leszcz
Witam,
podpowiedzcie mi czy / jaką wstawić informację RODO
do książki z Drzewem Genealogicznym która zawiera ponad 600.
są w niej daty urodzenia, ślubów i zgonów.
a także zdjęcia osób żyjących i nieżyjących.
Od wszystkich osób od których dostaję wiedza ze będzie to zamieszczone
w książce z drzewem.

RODO a książka z Drzewem

: pt 17 mar 2023, 08:53
autor: 9Majster
A co ma Dyrektywa RODO do drzewa genealogicznego ???
Implementacja europejskiej Dyrektywy RODO dotyczy administratorów Baz Danych i to osób prawnych a nie osób fizycznych .
Co Pan założył firmę i zarabia na tych danych ???
Myślę ,ze za dużo Internetu Pan ogląda .

Pozdrawiam.

Dyrektywa RODO nie ma nic do rzeczy do drzewa genealogicznego .

Chcąc korzystać z czyiś danych obowiązuje przyzwoitość i dobre wychowanie a nie RODO .

A to znacznie bardziej poważne przepisy i bardzo skomplikowane .
Nie te przepisy tu się stosuje.


Pozdrawiam

Mariusz

ps

W Polsce dane osobowe nie są chronione i nie były nigdy ----co widać po milionach spamów krążących codziennie po Sieci i które każdy z nas dostaje .
Przepisy są bezsankcyjne i nikt się nimi nie przejmuje .
Jak się szacuje codziennie 600 milionów niepotrzebnych spamów krąży po sieci .
Na szczęście nikt z nas tego nie widzi bowiem Outlook w każdym komputerze ma prostą funkcję zablokuj nadawcę i to wszystko ląduje w śmieciach .
Ja tego nie widzę .
Niech nie sugeruje się nazwą dane osobowe bo to tylko slogan .
Państwo Polskie nie ściga z urzędu przestępców w tej dziedzinie a Dyrektywa RODO nakłada liczne obowiązki na Administratorów Baz Danych .
Chodzi o pieniądze a nie o prywatny interes osobsty.

Re: RODO a książka z Drzewem

: pt 17 mar 2023, 09:30
autor: Sroczyński_Włodzimierz
leszcz pisze:Witam,
...Od wszystkich osób od których dostaję wiedza ze będzie to zamieszczone
w książce z drzewem.
tzn?
Jeśli to, co można wnioskować, to każda żyjąca osoba wyraziła zgodę na publikację swojego wizerunku i swoich danych osobowych (w tym być może wrażliwych), rodzice/opiekunowie wypowiedzieli się o swoich dzieciach niepełnoletnich.
Jeśli cytowany fragment oznacza co innego, to przybliż co konkretnie miałeś na myśli.

"informację RODO" - tego nie jestem w stanie sobie przetłumaczyć..tzn co chcesz "wstawiać"

Re: RODO a książka z Drzewem

: pt 17 mar 2023, 10:40
autor: Tomasz_Lenczewski
A tak nawiasem mówiąc to moja książka opublikowane przed RODO zawiera setki danych osobowych, a takźe wizerunki osób jeszcze żyjących. Dane z tej książki poprzenosił Marek Minakowski do sieci czyli przetworzył. Znam chyba tylko dwa przypadki usunięcia z jego zbiorów osób tam figurujących, akurat spoza mojej książki. Od nikogo autor żadnej zgody przecież nie pobierał. Po wejściu w życie RODO przestał istnieć portal genealog.home.pl podczepiony już pod stronę www.Grocholscy.pl Później autor wycofał się z wersji o usunięciu z powodu RODO. Jak było do końca nie jestem pewien. Ze stronami internetowymi jest o tyle lepiej, że można kogoś usunąć. Inna sprawa, źe książki genealogiczne wychodzą w tak minimalnym nakładzie i są rozpowszechniane w kręgu rodzinnym, iż prawdopodobieństwo iź ktos będzie oponował jest nikłe. Moja znajoma wydała własnym nakładem książkę o hrabiach Gołuchowskich dwutomową. Znalazła się tylko w bibliotekach i wśród członków rodziny. Zawiera dane osób żyjących. Wątpię, aby każdy na piśmie formułował zgodę, tak jak dzieje się to w przypadku zgód formalnych na zdjęcia (w istocie jak ktoś opublikuje zdjęcie będące czyjąś własnością moźliwość pociągnięcia do odpowiedzialności jest nikła). Inaczej zatem przy większych wydawnictwach, a tych w kręgu rodzinnym.

: pt 17 mar 2023, 11:03
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Moim zdaniem:
Wprowadzenie RODO nie zmieniło diametralnie sytuacji. Ustawa o ochronie danych osobowych obowiązywała. Kary inne, a przede wszystkim świadomość "firm-matek" inna. Do tzw RODO "polskie oddziały" często miały w głębokim poważaniu ochronę danych i obowiązki wynikające z polskiego prawa, opierały się na "polityce firmy" (w domyśle -centrali:) Zmiana stosunków prawnych tam gdzie "centrala" dopiero przeniosła się na procedury u nas. Zapewne analiza ryzyk (co groziło za łamanie wcześniej, co grozi teraz), ujednolicanie procedur miało wpływ, a nie podejście do bantustanu:)
Ale to na poziomie biznesowo-korporacyjnym dywagacje, związane o tyle, że padło sformułowanie "RODO", a to jakoś ustawia świadomość ograniczeń przez wskazanie "źródła ochrnony"

"Prywatnie", nawet hobbistycznie - publikacja danych osobowych osoby niepublicznej / bez zgody zainteresowanego to jest nie tylko zagrożone odpowiedzialnością" ale mocno wykracza poza standardy. Samo "mocne skłanianie" przez odległą rodzinę do podania wielu informacji celem publikacji już (moim zdaniem) jest niesmaczne. I raczej tylko ten akapit ma znaczenie w dyskusji o "wydawnictwach dla rodziny". Ewentualnie z rozszerzeniem o temat "przecież to babcia o swoim wnuku powiedziała, ja tylko powtarzam":)

A w przypadku zmarłych - poza przypadkami, gdy wiemy jak "rodzinne opowieści" zweryfikować też nie całkiem czysta i oczywista sprawa.
Zdjęcia etc to też inna sprawa i nie ma powodu wiązać z RODO (jak i opisy zmarłych), zarówno jeśli chodzi o to co/kogo przedstawiają jak i o to, kto je wykonał.

Niezupełnie na marginesie jest kwestia skłonności do rozdzielenia typu Kali, tj "ja chcę ochrony na podstawie prawa jako autor książki, ale nie uważam, że mnie dotyczy prawo chroniące osoby opisywane - bo nie zarabiam/mało zarabiam na utworze". Podobnie "a co ci kto zrobi". Fakt - za "radę forumową" skłaniającą do ryzykownego działania też będzie trudno mówić o odpowiedzialności:(
Trochę przejaskrawiam ale tylko trochę:) Oczywiście - nie chodzi mi o dane będące już w obiegu za zgodą, osób publicznych etc tylko te świeżo wprowadzane.

: pt 17 mar 2023, 11:20
autor: Tomasz_Lenczewski
Myślę, że to jest kwestia własnej odpowiedzialności za informację i słowo. Panuje u nas niedoinformowanie i magiczne słowo RODO zamykające drogę do wszystkiego. Bo co się zmieniło np. na cmentarzach komunalnych? Kiedyś dostawałem całą teczkę grobu. Dzisiaj juź cedzą mi informacje wybiórczo. Zrozumiałe. Tam, gdzie RODO nieobowiązujące i dostaję dane osobowe itp. osób mi obcych wciąż żyjących, a przed ich otrzymaniem podpisuję ogólne oświadczenie albo zwyczajnie tylko informują mnie na piśmie, że za wszystko co ewentualnie opublikuję na podstawie tych papierów muszę być świadomy odpowiedzialności prawnej. I to jest najlepsze rozwiązanie odpowiedzialność za słowo.

: pt 17 mar 2023, 11:37
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Z jednej strony masz rację (co do zasady), z drugiej..chyba przykład nietrafnie dobrany - jeśli ktoś urzędowy Ci udostępni moje dane osobowe (a nawet nieurzędowy i tym ktosiem nie jestem ja:), to nie na etapie "Ty opublikujesz", a wcześnie wtedy, gdy "Ty dostałeś" i dalszych pośrednich jest problem...i to poważny
Cały czas mówię o przypadkach, gdy nie ma mojej zgody, dane ktoś zebrał na solidnej podstawie, uzasadnionego interesu, ustawy etc...ale nie do przekazania (nawet "za oświadczeniem"). Do przekazania 'za oświadczeniem" zgoda nie była wyrażona.
Oświadczenie nie załatwia niczego ale rozumiem dlaczego istnieje takie kulawe rozwiązanie. Ma szansę i to sporą zadziałać, gdy np ja Ci przekaże coś co wg mojej wiedzy nie jest danymi osobowymi (np nie podaję nazwiska, albo wg mojej wiedzy to już jest zmarły) ale zastrzegam, że to do sprawdzenia - zrobiłem co mogłem i co należało starannie , ale jestem świadomy, że nie byłem w stanie zrobić wszystkiego i moje szacunki mogą być błędne. Co nie znaczy, że należy znaczenie "oświadczeń" rozszerzać.
Ostatecznie Ty też może zafoliować książkę lub wstawić okienko na stronie
"wchodząc na stronę /otwierając folię oświadczam, że..." [i tu tekst tego co podpisałeś]..czym to różne? liczbą użytkowników?

: pt 17 mar 2023, 11:50
autor: Tomasz_Lenczewski
Rożni się tym, że ja formułując takie oświadczenie nie działam z mocy prawa tylko asekuruje się. Natomiast pewne zbiory danych osób żyjących są udostępniane na podstawie ustaw, a zakres ich udostępniania również podlega reglamentacji, co kręgu przewidzianego w ustawie. Czyli ja mam świadomość co robię jeśli zdecyduję się na przetworzenie danych. Czasem zdarza mi sie to przekraczać publikując dane o osobie nadal figurującej w systemie PESEL, jako formalnie żyjąca, ale juź o jej byłym mężu, skoro wiem, że żyje już podam tylko inicjały. Myślę, że nie było jeszcze takich procesów o naruszenie dóbr osobistych. Bardziej jest znane naruszenie dobrej pamięci rodziny o zmarłym i tu mieliśmy procesy.

: pt 17 mar 2023, 12:01
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Ty podpisując takie oświadczenie w niczym się nie asekurujesz. Żadnego ryzyka dla Ciebie Twój podpis nie zmniejsza.
"Asekuruje się" ten, kto od Ciebie takie oświadczenie odbiera. W radykalnie mniejszym stopniu niż często jest przekonany, ale może być sytuacja, że jakoś się asekuruje odbiorca - dlatego nie formułuję ostrzej "to psu na budę i bez znaczenia". Jedno na tysiąc czy dziesięć tysięcy może mieć sens "asekuracyjny"
I ponownie podkreślam, ze piszę o danych osób, które ani nie wyraziły zgody ani nie podlegają z obowiązku upublicznieniu danych.
Ot Kowalski - ale nie ten, i Nowak i nie ten:)
I nie piszę, że robisz źle/dobrze. Piszę, że przykład odebrania oświadczenia nie jest szczęśliwie dobrany jako przykład na przekazanie danych. W pewnych, rzadkich okolicznościach - owszem. Generalnie - niczego nie załatwia.
Rodzi nowe problemy (jak np zabezpieczenie, gromadzenie, przetwarzanie i przekazywanie takich oświadczeń - to też zakres ochrona danych...nowych, a nie niezbędnych, zebranych "dla zabezpieczenia". A może być (i moim zdaniem najczęściej będzie) to nie piorunochron/dupokryjka, a beczka prochu z niebagatelnymi kosztami przechowywania i utylizacji:)))

a..i nie proponuję rozpoznania bojem - tzn "Z jednej strony masz rację (co do zasady), z drugiej..chyba przykład nietrafnie dobrany - jeśli ktoś urzędowy Ci udostępni moje dane osobowe (a nawet nieurzędowy i tym ktosiem nie jestem ja:), to nie na etapie "Ty opublikujesz", a wcześnie wtedy, gdy "Ty dostałeś" i dalszych pośrednich jest problem...i to poważny"
nie było zachętą "to spróbujmy":)