Poszukuje wiadomości o Janie Aftanas więźniu Mauthausen
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Poszukuje wiadomości o Janie Aftanas więźniu Mauthausen
Witam!
Poszukuję wiadomości o losach mojego stryja Jana (Joannes) Aftanas,ur. 17.04.1907 w m. Pawłokoma, który wg informacji uzyskanych od ITS (Międzynarodowe Biuro Poszukiwań), w momencie aresztowania zamieszkiwał w Gdyni pod adresem: Gotenhafen,Walther Flechstr. 22 (?), został dostarczony dnia 9 stycznia 1943r. z wiezienia Wartenburg(?) przez Policję Państwową Danzig do obozu koncentracyjnego Mauthausen, gdzie przebywał do wyzwolenia w dniu 6 maja 1945 przez armie amerykańską. W Gdyni uczestniczył w akcjach pomocy jeńcom alianckim w wydostaniu się z niewoli drogą morską Gdynia - Szwecja.
Po wyzwoleniu naniesiono jeszcze informacje:"Type of prisonier: Political; Offense: Political", z dopiskiem odręcznym z 31 sierpnia 1945, że występuje na liście byłych więźniów i innych osób deportowanych w obozie Mauthausen/Lager Ebensee.
Nigdy nie powrócił z do kraju, nie kontaktował się z rodzeństwem (był kawalerem).
Może wyjechał do dalszych krewnych w USA lub w Anglii? Ale dlaczego nie dawał znaku życia? Gubię się w domysłach i nie mam koncepcji na sposoby dalszych poszukiwań, dlatego piszę bo mam nadzieję że ktoś mi podsunie jakiś świeży pomysł.
Jest to ostatnia osoba z rodziny, której losy nie zostały do końca wyjaśnione.
Poszukuję wiadomości o losach mojego stryja Jana (Joannes) Aftanas,ur. 17.04.1907 w m. Pawłokoma, który wg informacji uzyskanych od ITS (Międzynarodowe Biuro Poszukiwań), w momencie aresztowania zamieszkiwał w Gdyni pod adresem: Gotenhafen,Walther Flechstr. 22 (?), został dostarczony dnia 9 stycznia 1943r. z wiezienia Wartenburg(?) przez Policję Państwową Danzig do obozu koncentracyjnego Mauthausen, gdzie przebywał do wyzwolenia w dniu 6 maja 1945 przez armie amerykańską. W Gdyni uczestniczył w akcjach pomocy jeńcom alianckim w wydostaniu się z niewoli drogą morską Gdynia - Szwecja.
Po wyzwoleniu naniesiono jeszcze informacje:"Type of prisonier: Political; Offense: Political", z dopiskiem odręcznym z 31 sierpnia 1945, że występuje na liście byłych więźniów i innych osób deportowanych w obozie Mauthausen/Lager Ebensee.
Nigdy nie powrócił z do kraju, nie kontaktował się z rodzeństwem (był kawalerem).
Może wyjechał do dalszych krewnych w USA lub w Anglii? Ale dlaczego nie dawał znaku życia? Gubię się w domysłach i nie mam koncepcji na sposoby dalszych poszukiwań, dlatego piszę bo mam nadzieję że ktoś mi podsunie jakiś świeży pomysł.
Jest to ostatnia osoba z rodziny, której losy nie zostały do końca wyjaśnione.
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Jerzy Aftanas
Poszukuje wiadomości o Janie Aftanas więźniu Mauthausen
Witam serdecznie
W akcie urodzenia Jana Aftanas mogą być dane o jego zgonie, a więc informacje o jego ostatnim miejscu zamieszkania. Dane o zgonie mogą być nadsyłane także z zagranicy i dopisywane ręcznie do aktu urodzenia - nie jest to regułą, ale czasami zdarzają się takie przypadki. Paweł
W akcie urodzenia Jana Aftanas mogą być dane o jego zgonie, a więc informacje o jego ostatnim miejscu zamieszkania. Dane o zgonie mogą być nadsyłane także z zagranicy i dopisywane ręcznie do aktu urodzenia - nie jest to regułą, ale czasami zdarzają się takie przypadki. Paweł
Poniżej informacja z cmentarza
http://www.cmentarze.gryfino.pl/cmentar ... datazgonu=
Na stronie piszą, że poszukują danych o historycznych osobach m.in. Janie Aftanas:
http://gryfino2007.republika.pl/cmen2008.html
Paweł
http://www.cmentarze.gryfino.pl/cmentar ... datazgonu=
Na stronie piszą, że poszukują danych o historycznych osobach m.in. Janie Aftanas:
http://gryfino2007.republika.pl/cmen2008.html
Paweł
-
Wladyslaw_Moskal

- Posty: 1631
- Rejestracja: pt 25 kwie 2008, 02:58
Jerzy,
popros Krystyne w watku;
Jak poszukiwać rodziny w USA? -Dostęp do ancestry.com
moze cos znajdzie w Ancestry o Janie w powojennych ksiazkach adresowych w Anglii, bo "wyskakuje" Jan Aftanas .
Znam taka historie rodziny. Maz wyjechal do Kanady okolo1925, zostawiajac zone w Polsce. W pare miesiecy pozniej urodzila syna i z powodu powiklan poporodowych, zmarla po kilu tygodnich, a jej rodzina zabrala chlopca na wychowanie.
Maz wedrowal po Kanadzie, wreszcie znalazl stala prace i wyslal list z prosba o jej przyjazd. List wrocil z Polski z adnotacja, ze adresatka zmarla. Urzad pocztowy nie zadal sobie trudu, aby wspomniec o synu.
Po II W.S. syn odszukal ojca, ktory zalozyl rodzine w Kanadzie i mial juz 3 dzieci; syna i 2 corki. Okolo 1960 nastapilo polaczenie syna pozostalego w Polsce, z ojcem juz w Kanadzie.
Jest to przyklad, jak krotka informacj na zwroconym liscie komplikuje zycie rodziny.
Moze Twoj Jan, tez wysylal listy, ktore nigdy nie dotarly do adresatow i nie powrocily do niego, dajac mu duzo do myslenia. Moze bal sie, ze przysporzy klopotow rodzinie swoimi poszukiwaniami zaraz po wojnie. Moze ozenil sie, a malzonka nie zyczyla sobie kontaktow - sam odszukalem syna brata mojego dziadka w USA [ moja Mama opiekowala sie nim podczas wielu wakacji], ale jego zona uznala, ze nie jestesmy rodzina i zabronila mi dalszych kontaktow z nimi.
Pozdrawiam,
Wladyslaw
popros Krystyne w watku;
Jak poszukiwać rodziny w USA? -Dostęp do ancestry.com
moze cos znajdzie w Ancestry o Janie w powojennych ksiazkach adresowych w Anglii, bo "wyskakuje" Jan Aftanas .
Znam taka historie rodziny. Maz wyjechal do Kanady okolo1925, zostawiajac zone w Polsce. W pare miesiecy pozniej urodzila syna i z powodu powiklan poporodowych, zmarla po kilu tygodnich, a jej rodzina zabrala chlopca na wychowanie.
Maz wedrowal po Kanadzie, wreszcie znalazl stala prace i wyslal list z prosba o jej przyjazd. List wrocil z Polski z adnotacja, ze adresatka zmarla. Urzad pocztowy nie zadal sobie trudu, aby wspomniec o synu.
Po II W.S. syn odszukal ojca, ktory zalozyl rodzine w Kanadzie i mial juz 3 dzieci; syna i 2 corki. Okolo 1960 nastapilo polaczenie syna pozostalego w Polsce, z ojcem juz w Kanadzie.
Jest to przyklad, jak krotka informacj na zwroconym liscie komplikuje zycie rodziny.
Moze Twoj Jan, tez wysylal listy, ktore nigdy nie dotarly do adresatow i nie powrocily do niego, dajac mu duzo do myslenia. Moze bal sie, ze przysporzy klopotow rodzinie swoimi poszukiwaniami zaraz po wojnie. Moze ozenil sie, a malzonka nie zyczyla sobie kontaktow - sam odszukalem syna brata mojego dziadka w USA [ moja Mama opiekowala sie nim podczas wielu wakacji], ale jego zona uznala, ze nie jestesmy rodzina i zabronila mi dalszych kontaktow z nimi.
Pozdrawiam,
Wladyslaw
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Re: Poszukuje wiadomości o Janie Aftanas więźniu Mauthausen
Witaj Pawle!pawko223 pisze:Witam serdecznie
W akcie urodzenia Jana Aftanas mogą być dane o jego zgonie, a więc informacje o jego ostatnim miejscu zamieszkania. Dane o zgonie mogą być nadsyłane także z zagranicy i dopisywane ręcznie do aktu urodzenia - nie jest to regułą, ale czasami zdarzają się takie przypadki. Paweł
Jak to miło, że zainteresowałeś się moim postem. Niestety Aftanasowie z Gryfina nie są spokrewnieni z naszą rodziną (zbieżność nazwisk i imienia).
W Polsce mieszka ok. 140 osób o nazwisku Aftanas , rozsiedlonych w różnych miejscowościach i należących do różnych, nie spokrewnionych ze sobą rodów (rodzin), gdyż pochodzą z różnych terenów pierwotnego zasiedlenia i jedyne co ich łączy to zbieżność nazwiska, które było i jeszcze gdzieniegdzie jest imieniem . Nie badałem skąd poszczególne rodziny wywodzą się, ale swego czasu trochę informacji w tej materii zebrałem. Część rodzin Aftanasów zamieszkujących obecnie tzw. Ziemie Odzyskane, pochodzi z repatriacji po 1945 roku, lub z wędrówek późniejszych. Te rodziny Aftanasów, które zamieszkują tereny pokrywajace sie z obszarem przedwojennej Polski, to ludność zasiedziała, często od wielu pokoleń (dzisiaj sięgają aż po Lwów).
Pierwszy post podsunął mi myśl o poszukaniu adnotacji na metryce urodzenia. Mam oryginalny wyciąg metrykalny z parafii jeszcze z 1926 roku, z danymi poszczególnych członków rodziny i nie przywiązywałem szczególnej wagi do gromadzenia metryk urodzenia pięciorga stryjów i ciotek oraz ich progenitury. Koncentruję się na skrupulatniejszym dokumentowaniu zdarzeń i faktów najbliższej rodziny (dziadków, rodziców, rodzeństwa i ich dzieci). Muszę jednak zwrócić się do archiwum w tej sprawie, może rzeczywiście jest tam jakaś notka. Do pewnego czasu myśleliśmy, że stryj zginął w Sttuthofe (jest nawet na liście ofiar z datą śmierci, co prawda jako Afatanas Bolesław, ale data urodzenia i charakterystyczne nazwisko podpowiadała, że to jest ta sama osoba, a to był błąd jak się okazało później.
Rozpisałem się zanadto.
Jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie i chęć pomocy.
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Jerzy Aftanas
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Re: Poszukuje wiadomości o Janie Aftanas więźniu Mauthausen
Witaj Władku!
Jesteś niezawodny i jak już kiedyś Cię nazwałem "masz instynkt prawdziwego poszukiwacza". Szkopuł w tym, że Aftanasów w USA i Kanadzie jest powyżej tysiąca żyjących i kilka tysięcy zmarłych, w tym tylko kilka zidentyfikowanych rodzin z nami spokrewnionych. Wszystko to przeważnie stara emigracja z terenów austro-węgierskiego cesarstwa, różnych narodowości i wyznań (Polacy, Rusini, Ukraińcy, Chorwaci, Słowacy, Czesi, a nawet Żydzi). Tych Janów stamtąd już sprawdzałem swego czasu i to nie byli "moi" Janowie. Ale sprawdzę jeszcze raz, bo mogłem coś przeoczyć.
Jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie i opowieść o ciekawym przypadku losu ludzkiego.
Jesteś niezawodny i jak już kiedyś Cię nazwałem "masz instynkt prawdziwego poszukiwacza". Szkopuł w tym, że Aftanasów w USA i Kanadzie jest powyżej tysiąca żyjących i kilka tysięcy zmarłych, w tym tylko kilka zidentyfikowanych rodzin z nami spokrewnionych. Wszystko to przeważnie stara emigracja z terenów austro-węgierskiego cesarstwa, różnych narodowości i wyznań (Polacy, Rusini, Ukraińcy, Chorwaci, Słowacy, Czesi, a nawet Żydzi). Tych Janów stamtąd już sprawdzałem swego czasu i to nie byli "moi" Janowie. Ale sprawdzę jeszcze raz, bo mogłem coś przeoczyć.
Jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie i opowieść o ciekawym przypadku losu ludzkiego.
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Jerzy Aftanas
Witaj!
Wertenburg to prawdopodobnie będzie Barczewo.
Kilkakrotnie uważnie przeczytałem Twoją informację i skojarzyła mi się z pewnymi zdarzeniami które miały miejsce właśnie w Gdyni krótko po wojnie.
Są zdarzenia do tej pory nigdzie nie opisywane i przez nikogo nie badane gdyż dostęp do nich jest znacznie utrudniony a może i jeszcze nie możliwy.
Przez port z Gdyni odpływali nie tylko jeńcy wojenni lecz również, za przyzwoleniem ówczesnych władz, osoby im "niewygodne", co do, których opinia światowa mogła się upomnieć np. przedwojenna wpływowa szlachta.
Z nimi wypływali również organizatorzy ich "przerzutu"
Wnioskuję z tego, że twój Aftanas mógł być jednym z nich. Nie kontaktował się z rodziną aby jej nie zaszkodzić .
Pozdrawiam
Krzysiek
PS
Kierunki poszukiwań hm. Masz jeszcze jakieś szczegóły? na priv napisz co do tej zrobiłeś w miarę szczegółowo, może coś wymyślę.
Wertenburg to prawdopodobnie będzie Barczewo.
Kilkakrotnie uważnie przeczytałem Twoją informację i skojarzyła mi się z pewnymi zdarzeniami które miały miejsce właśnie w Gdyni krótko po wojnie.
Są zdarzenia do tej pory nigdzie nie opisywane i przez nikogo nie badane gdyż dostęp do nich jest znacznie utrudniony a może i jeszcze nie możliwy.
Przez port z Gdyni odpływali nie tylko jeńcy wojenni lecz również, za przyzwoleniem ówczesnych władz, osoby im "niewygodne", co do, których opinia światowa mogła się upomnieć np. przedwojenna wpływowa szlachta.
Z nimi wypływali również organizatorzy ich "przerzutu"
Wnioskuję z tego, że twój Aftanas mógł być jednym z nich. Nie kontaktował się z rodziną aby jej nie zaszkodzić .
Pozdrawiam
Krzysiek
PS
Kierunki poszukiwań hm. Masz jeszcze jakieś szczegóły? na priv napisz co do tej zrobiłeś w miarę szczegółowo, może coś wymyślę.
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Witaj Krzysztofie!
Dziękuję za zainteresowanie i chęć pomocy. To co wiem: Po półrocznym pobycie w Stutthofie-Neufahrwasser został zwolnieniu w 1940roku z tzw. "cywilnej niewoli" w grupie kilku tysięcy gdynian jako fachowiec(?)niezbędny do obsługi miasta i twierdzy Gotenhafen (bez prawa zamieszkania w samym mieście, tylko na obrzeżach). Nie był na listach proskrypcyjnych. Zaangażował się do działalności w grupach przerzutowych jeńców alianckich z Gdyni do Szwecji (poza niemiecką tylko bandery skandynawskie mogły wtedy zawijać do Gdyni, skąd wywożono węgiel, a przywożono rudę). Przemycanych ukrywano pod warstwą węgla. Niemcy z pomocą psów wykrywali czasem przemyt i wtedy wpadała cała grupa, ale powstawały nowe. Jest trochę publikacji na ten temat w internecie. Wg informacji zasłyszanych od mojego ojca, stryj został aresztowany i skazany. Odsiadywał wyrok najpierw w ciężkim więzieniu w Barczewie, skąd w 1943 roku odstawiono go do Mauthausen/Ebensee (podobno w Barczewie pojawiły się przypadki cholery, stąd chyba ten przerzut). Po wyzwoleniu przez wojska amerykańskie został ujęty na liście byłych więźniów (notatka z 31 VIII. 1945r z kwalifikacją: więzień polityczny, rodzaj przestępstwa- polityczne). Nie wrócił do kraju, nie pisał. Rodzina myślała, ze zginął w Stutthofie (była nawet taka notka, że osoba o podobnie brzmiącym nazwisku Afatanas poniosła śmierć 16.04.1942). Wszystko niby było logiczne, ale mnie korciło, aby poszukać przez PCK informacji co naprawdę się wydarzyło. Otrzymane dokumenty kończą się na zwolnieniu z obozu, ale nic nie podaje się gdzie się skierował. Poszukuję dalszego ciągu jego życiorysu, bo to jedyna osoba z bliższej rodziny, której losy nie zostały jeszcze do końca wyjaśnione.
Dziękuję za zainteresowanie i chęć pomocy. To co wiem: Po półrocznym pobycie w Stutthofie-Neufahrwasser został zwolnieniu w 1940roku z tzw. "cywilnej niewoli" w grupie kilku tysięcy gdynian jako fachowiec(?)niezbędny do obsługi miasta i twierdzy Gotenhafen (bez prawa zamieszkania w samym mieście, tylko na obrzeżach). Nie był na listach proskrypcyjnych. Zaangażował się do działalności w grupach przerzutowych jeńców alianckich z Gdyni do Szwecji (poza niemiecką tylko bandery skandynawskie mogły wtedy zawijać do Gdyni, skąd wywożono węgiel, a przywożono rudę). Przemycanych ukrywano pod warstwą węgla. Niemcy z pomocą psów wykrywali czasem przemyt i wtedy wpadała cała grupa, ale powstawały nowe. Jest trochę publikacji na ten temat w internecie. Wg informacji zasłyszanych od mojego ojca, stryj został aresztowany i skazany. Odsiadywał wyrok najpierw w ciężkim więzieniu w Barczewie, skąd w 1943 roku odstawiono go do Mauthausen/Ebensee (podobno w Barczewie pojawiły się przypadki cholery, stąd chyba ten przerzut). Po wyzwoleniu przez wojska amerykańskie został ujęty na liście byłych więźniów (notatka z 31 VIII. 1945r z kwalifikacją: więzień polityczny, rodzaj przestępstwa- polityczne). Nie wrócił do kraju, nie pisał. Rodzina myślała, ze zginął w Stutthofie (była nawet taka notka, że osoba o podobnie brzmiącym nazwisku Afatanas poniosła śmierć 16.04.1942). Wszystko niby było logiczne, ale mnie korciło, aby poszukać przez PCK informacji co naprawdę się wydarzyło. Otrzymane dokumenty kończą się na zwolnieniu z obozu, ale nic nie podaje się gdzie się skierował. Poszukuję dalszego ciągu jego życiorysu, bo to jedyna osoba z bliższej rodziny, której losy nie zostały jeszcze do końca wyjaśnione.
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Jerzy Aftanas
