Trzcianne - skany
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Trzcianne - skany
T: "skany z Archiwum Wilenskiego parafia Trzcianne"
Czy istnieją gdzieś akta chrztu parafii Trzcianne z roku 1855. Tam gdzie powinny być, znajdują się akta zgonu. Kiedy się zajrzy do miejsca gdzie znajdują się właściwe akta zgonu z 1855 roku to znajdują tam jakby przepisane ponownie akta zgonu. Domyślam się że ksiądz przepisał tą samą księgę w dwóch miejscach. Chciałbym żebym się mylił, bo chętnie bym przejrzał urodzenia z 1855 roku. Pozdrawiam szperaczy
Czy istnieją gdzieś akta chrztu parafii Trzcianne z roku 1855. Tam gdzie powinny być, znajdują się akta zgonu. Kiedy się zajrzy do miejsca gdzie znajdują się właściwe akta zgonu z 1855 roku to znajdują tam jakby przepisane ponownie akta zgonu. Domyślam się że ksiądz przepisał tą samą księgę w dwóch miejscach. Chciałbym żebym się mylił, bo chętnie bym przejrzał urodzenia z 1855 roku. Pozdrawiam szperaczy
-
Officinalis_Paeonia

- Posty: 1217
- Rejestracja: wt 26 mar 2019, 20:28
- Otrzymał podziękowania: 8 times
U 1855 brak
https://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki ... Test/1855/
Pozdrawiam.
https://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki ... Test/1855/
Może skany Z zostały zdublowane a U pominięte.Jawik pisze:ksiądz przepisał tą samą księgę w dwóch miejscach.
Pozdrawiam.
Elża
Dzisiaj portal EAIS nie działa
Jak naprawią, sprawdź tutaj:
https://eais.archyvai.lt/repo-ext-viewe ... =lt&page=1
Jak naprawią, sprawdź tutaj:
https://eais.archyvai.lt/repo-ext-viewe ... =lt&page=1
Pozdrawiam
Marta
Marta
skany są rózne, tylko tekst pisany z lekkimi różnicami. W jednym miejscu, ten sam wyraz złamany przenosnią w drugim znajduje się w jednej linijce. Dziwi mnie że skany będące już tyle lat w poczekalni wciąż są nieuporządkowane. Te, które są opisane jako chrztu a nimi nie są, powinny być oznaczone jako zgonu, zdublowane. Są one pisane cyrulicą i mam wrażenie że niewielu ludzi je czyta. Świadczą o tym wypisy prawie nie istniejące jeśli źródło jest po rosyjskuOfficinalis_Paeonia pisze:U 1855 brak
https://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki ... Test/1855/Może skany Z zostały zdublowane a U pominięte.Jawik pisze:ksiądz przepisał tą samą księgę w dwóch miejscach.
Pozdrawiam.
A to co? Widać, że chrztów brakuje i są dwie księgi zgonówJawik pisze: Dziwi mnie że skany będące już tyle lat w poczekalni wciąż są nieuporządkowane. Te, które są opisane jako chrztu a nimi nie są, powinny być oznaczone jako zgonu, zdublowane.
https://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki ... Test/1855/
Zdjęcia są ponumerowane, uporządkowane! Tu akurat zgony
https://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki ... nne_Z1855/
Pozdrawiam
Marta
Marta
- Krystyna.waw

- Posty: 5531
- Rejestracja: czw 28 kwie 2016, 17:09
- Podziękował: 6 times
-
jamiolkowski_jerzy

- Posty: 3178
- Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24
Jest kilka sposobów weryfikacji w Polsce. Kopia mikrofilmu z Wilna Archidiakonatu (dokładnie tego co w poczekalni) jest w AP w Białymstoku. Można tam zadzwonić i sprawdzić czy jest ten fragment Trzciannego którego szukamy na kopiach z Wilna. Jeśli nie ma (czego nie wykluczam, za wiele „dziur” w księgach widziałem) to i nie ma ich w Winie.
Inny sposób weryfikacji (ja bym tak zrobił ) to zadzwonić do parafii w Trzciannem . Tam jeszcze kilka lat temu były księgi pierwopisów. Jeśli nie ma to znaczy, że księgi zostały przewiezione do AA w Białymstoku. Kolejność telefonów dowolna (można zacząć od AA)
Inny sposób weryfikacji (ja bym tak zrobił ) to zadzwonić do parafii w Trzciannem . Tam jeszcze kilka lat temu były księgi pierwopisów. Jeśli nie ma to znaczy, że księgi zostały przewiezione do AA w Białymstoku. Kolejność telefonów dowolna (można zacząć od AA)
Pomimo braku zapisów chrztów z roku 1855 w odpisach znajdujących się w AW można uzupełnić historyków. Według nich ksiądz zapisywał odręcznie ceremonię na karteczkach, dopiero później siadał i wpisywał wszystko do księgi. Stąd czasami puste miejsca, które zostawiał aby po kwerendzie starszych ksiąg po prostu dopisać. Chyba rzadko miało to miejsce. Wyobrażałem sobie, że dwie księgi, oryginał i kopia, były prowadzone jednocześnie. Charakter pisma się zmienia. Z zaistniałego faktu okazuje się, że kopie powstawały po pewnym czasie. Nawet wówczas ksiądz nie dokonywał kwerendy aby uzupełnić luki w oryginale. Praca jego wydaje się automatyczna i bezmyślna, ale nie był on przecież historykiem. Stąd też zapewne i błędy z imionami i nazwiskami, które odnajduje. Zakładam, że oryginał może się różnić od kopii. Chciałbym zobaczyć minę księdza, który przepisał zgony podwójnie. była to masa pracy na darmo... Na pewno nie pisał już tego ponownie, tylko zostawił nam swoją pomyłkę. I tak wielkie dzięki bohaterowi 