Strona 1 z 1

Czy amator może się do czegoś przydać?

: czw 09 lis 2023, 14:28
autor: Hyla_Magdalena
Dzień dobry,
od jakiegoś czasu amatorsko zajmuję się poszukiwaniem swoich korzeni rodzinnych. Zajmuję się też (tu bardziej zawodowo) odkrywaniem psychologicznych prawidłowości i schematów, przekazywanych z pokolenia na pokolenie (tzw. genogram). Opracowane przez Państwa bazy, biblioteki, skany są ogromną pomocą dla kogoś takiego jak ja, początkującego i bez wykształcenia z zakresu archiwizacji. Wczoraj skorzystałam też z pomocy na forum jeśli chodzi o odczytanie polskiej metryki i spotkałam się z bardzo szybką odpowiedzą i reakcją. I pojawiło mi się w głowie przemyślenie - czy ja, jako amator, który niestety nie może odwdzięczyć się innym swoim czasem i pracą np. przy tłumaczeniach czy rozwikłaniu historycznych zawiłości, mogę się w jakiś sposób na forum czy w środowisku przydać (na przykład wykonując jakąś pracę dla małpki)?
Pozdrawiam serdecznie,
Magdalena Hyla

: czw 09 lis 2023, 14:40
autor: Sroczyński_Włodzimierz
a propos schematów przekazywanych
Myślisz, że takie podejście jest dziedziczne? Nie ma szans na inne ścieżki niż prokreacyjne? edukacją, osmozą?
:)

: czw 09 lis 2023, 15:54
autor: Hyla_Magdalena
Badania pokazują, że pewne schematy (jak np. lęk przed określonymi bodźcami, np. zapachowymi) przekazujemy w genach, a wiele (moim zdaniem zdecydowanie więcej) przekazujemy za pomocą edukacji i osmozy, tj. słownie, często bezpośrednio, np. zasady rodzinne ("prać swoje brudy w domu" albo "nikt ci tak nie pomoże jak rodzina", albo wręcz "byle nie po rodzinie" itp.), ale też ogromny wpływ mają przekazy niewypowiedziane, czyli osmoza (niewypowiedziane a zaobserwowane i wyuczone przez młodsze pokolenie) i tajemnice, tabu rodzinne, które nie raz co któreś pokolenie są powtarzane w takich samych konfiguracjach (jak np. zawsze druga córka zachodzi w ciążę przed ślubem). Dzisiaj wiele z tych "tabu" zaczyna wychodzić na jaw, bo ludzie łatwiej rozmawiają o takich tematach. Ciekawie to widać w gabinecie, kiedy ludzie analizują swoje genogramy i nagle zaczynają rozumieć swoje postępowanie, a nieraz nabywają większego zrozumeinia dla swoich bliskich :).

: czw 09 lis 2023, 15:57
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Czyli jest nadzieja:)
Czym więcej osób przeczyta rozpoczynający wątek post, to (nawet jeśli nie są krewnymi)...

: czw 09 lis 2023, 16:05
autor: Hyla_Magdalena
jest nadzieja zdecydowanie :)
gdyby kogoś ciekawił ten temat, to chętnie pomogę czy wrzucę tutaj materiały jak można na drzewo genealogiczne nanosić też genogram (wątki psychologiczne)

: czw 09 lis 2023, 18:22
autor: Sidor
Ja twierdzę, że mam gen genealogiczny ;) Jedni w rodzinie go mają, inni nie. Ci, którzy mają, są zainteresowani moimi "odkryciami", ale też sami dużo opowiadają, pamiętają, mają zdjęcia. Inni są zupełnie obojętni i "nic nie pamiętają". Jedna z moich ciotek zna wszystkie rodzinne zależności, pokrewieństwa i powinowactwa. Jej 2 siostry nie pamiętają historii, o których ona opowiada, ani nie znają też dalszej rodziny. To po prostu się ma, albo nie :)

Ale Twoje pytanie było inne... Myślę, że będąc na forum od czasu do czasu, sama odnajdziesz sposób jak je wesprzeć ;)

: czw 09 lis 2023, 18:39
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Hyla_Magdalena pisze:...gdyby kogoś ciekawił ten temat..
Pisz.

Może miałem nieprzyjemność z bardzo zwulgaryzowanym podejściem się spotkać i stąd moja głęboka niewiara co do modelu. Będzie okazja do nowego spojrzenia, albo i pospierania się:)
Próba odgadnięcia jaki były dokonywane wybory i spośród czego przodkowie wybierali sama w sobie jest warta podjęcia. Niezależnie czy ma to (i jak duże, jeśli ma) przełożenie na nasze wybory.

: ndz 17 mar 2024, 22:50
autor: mbeelas
Hyla_Magdalena pisze:Badania pokazują, że pewne schematy (jak np. lęk przed określonymi bodźcami, np. zapachowymi) przekazujemy w genach, a wiele (moim zdaniem zdecydowanie więcej) przekazujemy za pomocą edukacji i osmozy, tj. słownie, często bezpośrednio, np. zasady rodzinne ("prać swoje brudy w domu" albo "nikt ci tak nie pomoże jak rodzina", albo wręcz "byle nie po rodzinie" itp.), ale też ogromny wpływ mają przekazy niewypowiedziane, czyli osmoza (niewypowiedziane a zaobserwowane i wyuczone przez młodsze pokolenie) i tajemnice, tabu rodzinne, które nie raz co któreś pokolenie są powtarzane w takich samych konfiguracjach (jak np. zawsze druga córka zachodzi w ciążę przed ślubem). Dzisiaj wiele z tych "tabu" zaczyna wychodzić na jaw, bo ludzie łatwiej rozmawiają o takich tematach. Ciekawie to widać w gabinecie, kiedy ludzie analizują swoje genogramy i nagle zaczynają rozumieć swoje postępowanie, a nieraz nabywają większego zrozumeinia dla swoich bliskich :).
Kiedyś się właśnie zastanawiałem, ile w nas jest tego co mieli przodkowie. Ja mam badania psychologiczne mojego pradziadka w wojsku i tam jest cała masa informacji o tym jaki był. Jest to bardzo interesujące, ale niestety to jedyna osoba w rodzinie, która miała takie cechy. Dodatkowo też zauważyłem ciekawostkę, że mój ojciec jest podobny z charakteru i wyglądu, do jego pradziadka w linii: on - jego ojciec - matka ojca - jej ojciec.
Ciekawe jak to jest z tym dziedziczeniem.

: pn 18 mar 2024, 11:50
autor: termos
Magdaleno, zasugeruj lekturę. Co można by przeczytać żeby bliżej zapoznać się z problemem przekazywanych z pokolenia na pokolenie cech psychicznych. Interesuje mnie dziedziczenie traum. Sprawa tabu rodzinnych także.
pozdrawiam
Teresa

: pn 18 mar 2024, 12:51
autor: Maślanek_Joanna
Hyla_Magdalena pisze:jest nadzieja zdecydowanie :)
gdyby kogoś ciekawił ten temat, to chętnie pomogę czy wrzucę tutaj materiały jak można na drzewo genealogiczne nanosić też genogram (wątki psychologiczne)
To możesz wrzucić?...
Ciekawy temat, ale zupełnie nie wiem, jak taki genogram miałby wyglądać dla mojej rodziny...

A co do "przydasia" to zawsze możesz coś poindeksować - wystarczą zdrowe oczy, czas i cierpliwość :). Jeśli to by Cię interesowało - może w odniesieniu do jakiejś parafii Twoich przodków - to tutaj ja służę pomocą.

Pozdrawiam,
Joanna