Strona 1 z 1

Franciszek Grzeszczyk

: śr 20 gru 2023, 19:03
autor: Grzeszczyk
Dzień dobry,

poszukuje aktu zgonu oraz wszelkich informacji o Franciszku Grzeszczyku ur. 10.10.1882 r. w Strzyżewie, syn Wojciecha Grzeszczyka oraz Józefy Menzel.
Franciszek był mistrzem murarskim. Między 1910 a 1920 r. wyjechał do Prus Wschodnich – konkretnie do Działdowa.

Przed wyjazdem pracował przy budowie dworca kolejowego w Nowych Skalmierzycach.

W Działdowie posiadał swoją firmę budowlaną. Wybudował m. in. Kościół w Turzy Wielkiej (1924 r.), Kościół w Koszelewach (1926-1927) oraz szkoły w Pszasnyszu. W latach 1919-1920 był członkiem Powiatowej Rady Ludowej, która przygotowywała przyjęcie Działdowa przez Polskę. 17.01.1920 r. był wspólnie z Sylwestrem Poznańskim wykonawcą bramy triumfalnej po przekazaniu miasta Działdowa administracji polskiej. Z ramienia Rady Ludowej został komisarycznym zarządcą poczty przejętej od niemieckiego naczelnika Berendta. A w 1921 r. został powołany na stanowisko sędziego pokoju w miejscowym sądzie. W latach 1925-1929 był członkiem Magistariatu. Mieszkał na centralnym placu z ratuszem w Działdowie.
Zmarł prawdopodobnie przed II wojną światową.

Franciszek był uczestnikiem Powstania Wielkopolskiego, jednak nie posiadam informacji o jego działalności powstańczej.

Będę wdzięczna za wszelkie informację dotyczące Franciszka.

Pozdrawiam
Agata

Franciszek Grzeszczyk

: śr 20 gru 2023, 21:28
autor: Officinalis_Paeonia
Trafiłam na informacje o śmierci Franciszka Grzeszczyka z Działdowa dn. 12 XII 1933 r. - może?
https://kpbc.umk.pl/dlibra/publication/ ... 87/content
https://kpbc.umk.pl/dlibra/publication/ ... 41/content
Pozdrawiam.

Re: Franciszek Grzeszczyk

: śr 20 gru 2023, 22:18
autor: Grzeszczyk
Officinalis_Paeonia pisze:Trafiłam na informacje o śmierci Franciszka Grzeszczyka z Działdowa dn. 12 XII 1933 r. - może?
https://kpbc.umk.pl/dlibra/publication/ ... 87/content
https://kpbc.umk.pl/dlibra/publication/ ... 41/content
Pozdrawiam.
Dziękuję! Bardzo prawdopodobne, że to mój Franciszek. Z przekazów rodzinnych wiem, że brat Franciszka jechał na pogrzeb "w śniegu". Grudzień jak najbardziej pasuje do tej opowieści :)

Pozdrawiam