Jak rozmawiać z urzędnikiem, który wie wszystko najlepiej i ma własną interpretację obowiązującego prawa?
Czy istnieje jakaś usługa/ miejsce, gdzie mógłbym wystąpić z prośbą o interpretację prawa? tak, żebym miał czarno na białym co mogę, a urzędnik może lub musi.
Dla przykładu:
1. pytam, czy akty urodzeń z 1923 są w urzędzie, czy zostały przekazane do archiwum.
W odpowiedzi urzędnik zasłania się RODO. Twierdzi, że mogę się dowiedzieć tylko składając podanie i wnosząc opłatę za odpis. Pod warunkiem, że udowodnię, że należy mi się i że księgi jeszcze u niego są. Ale czy są, tego powiedzieć zabrania mu RODO
2. Dowiaduję się, że księgi z XIX wieku nadal są w urzędzie (po 5 miesiącach dostałem odpowiedź z archiwum państwowego). Urzędnik potwierdza, że metryka, której szukam jest. Proponuje mi złożenie wniosku o odpis i opłacenie, a on go przeniesie do systemu. Wprowadzi akt, który ma 150 lat.
Ale też warunek jest taki, że wyślę mu wszystkie dokumenty potwierdzające, że jest to mój przodek bezpośredni.
Jak rozmawiać z takim urzędnikiem?
Może wystąpię o odpis jako ciekawostkę
Dodam jeszcze, że słyszałem od biologicznego brata tego urzędnika, że jak ten występował o akt zgonu pradziadka, to musiał przedstawić bratu dokumenty świadczące o pokrewieństwie z ich wspólnym pradziadkiem.
Czy to jest normalne? Oczywiście brat go broni, że on tak musi, bo go kontrolują czy jest wszystko zgodnie z prawem
Oczywiście urzędnik na wzmiankę o zasadach o określonych w ustawie o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach, twierdzi, że on pracuje w USC i jego obowiązuje Prawo o aktach stanu cywilnego, bez względu czy metryka została sporządzona w tym roku, czy 150 lat temu
Miałem kontakt z około 20, może 30 urzędnikami USC. Bywali różni, ale ten jest wyjątkowy.

