Strona 1 z 2
Warszawa, 1933 - spis urodzin
: pn 20 maja 2024, 18:40
autor: WiesławaM
Witam! Czy znajdę gdzieś spis osób urodzonych w Warszawie 18.02.1933 roku? Moja mama właśnie odkryla, że rodzice, którzy ją wychowali, nie byli jej biologicznymi rodzicami. Nie wiem, czy coś uda nam się ustalić więcej, ale chciałabym zacząć od sprawdzenia chyba jakichś zasobów z warszawskich szpitali. Będę wdzięczna za każdą wskazówkę. Serdecznie pozdrawiam.
Re: Spis urodzin
: pn 20 maja 2024, 18:52
autor: Ewafra
WiesławaM pisze:Witam! Czy znajdę gdzieś spis osób urodzonych w Warszawie 18.02.1933 roku? Moja mama właśnie odkryla, że rodzice, którzy ją wychowali, nie byli jej biologicznymi rodzicami. Nie wiem, czy coś uda nam się ustalić więcej, ale chciałabym zacząć od sprawdzenia chyba jakichś zasobów z warszawskich szpitali. Będę wdzięczna za każdą wskazówkę. Serdecznie pozdrawiam.
A w jaki sposób mama to odkryła?
EwaFra
: pn 20 maja 2024, 19:07
autor: WiesławaM
Najpierw były dociekania na podstawie dziwnego wpisu chrztu, wielu niezgodnych czy dziwnych informacji rodzinnych. Ostatecznie zrobiliśmy testy DNA.
: pn 20 maja 2024, 19:10
autor: Sroczyński_Włodzimierz
"spisy" nie są niezbędne do indywidualnych poszukiwań
a gdyby były (dostępne bez ograniczeń), to wszyscy wiedzielibyśmy o Twojej żyjącej mamie
której imienia i nazwiska nie podajesz (co zrozumiałe - właśnie po to, by nie wszystko wszyscy o żyjących osobach mogli wiedzieć w pięć minut)
: pn 20 maja 2024, 19:12
autor: WiesławaM
Dzięki! To jak mam tego szukać...?
: pn 20 maja 2024, 19:46
autor: karmat
To mama nie ma w wypisie chrztu do ślubu wpisanej parafii z tego 1933? Sam numer aktu by już wiele pomógł, a tak to trzeba od parafii do parafii przeglądać skorowidze po imieniu i szukać takiego aktu co ma adnotację o przysposobieniu.
: pn 20 maja 2024, 20:08
autor: WiesławaM
W parafii jest wpis o chrzcie i o rodzicach, którzy ją wychowali, jako o.biologicznych rodzicach. Wygląda na to, że to nie było formalne przysposobienie, tylko przyjęcie z jakiegoś powodu dziecka na wychowanie i przedstawienie go jako swojego dziecka. Gdyby to babcia urodziła to dziecko, to powinien był jakiś zapis szpitalny. Ale żeby w tamtych latach rodziła kobieta w wieku 46 lat, to już brzmi podejrzanie.
: pn 20 maja 2024, 20:36
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Nie brzmi podejrzanie, tzn nie bardzo.
Za to podejrzanie brzmi to "badanie DNA". Może wniosek fałszywy, albo zestaw założeń błędny tj fałszywe przyjęte za prawdziwe prowadzą niby do logicznego wniosku. Np o "zapisie szpitalnym"
Poszukaj na forum wątków związanych z "adopcją", przysposobieniem etc
Jest sporo informacji, zarówno kwestie formalne jak i spotykane obejścia.
I dlaczego parafia nie USC?
: pn 20 maja 2024, 20:41
autor: WiesławaM
Czy w USC znajdę informacje inne niż w parafii? Myślałam, że to z kościoła były przekazywane informacje. Czy jest szansa, że w pełnym wypisie będzie coś wiecej niż w księdze parafialnej?
: pn 20 maja 2024, 20:45
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Niewielka, ogólnie np zbiory dokumentów, ale raczej nie w tym przypadku . Co nie zmienia faktu, że USC powinno być domyślnym źródłem.
Jak wyżej: poszukaj, poczytaj wątki.
: pn 20 maja 2024, 20:50
autor: WiesławaM
Dziękuję, biorę się za czytanie

: pn 20 maja 2024, 21:23
autor: Ewafra
WiesławaM pisze:W parafii jest wpis o chrzcie i o rodzicach, którzy ją wychowali, jako o.biologicznych rodzicach. Wygląda na to, że to nie było formalne przysposobienie, tylko przyjęcie z jakiegoś powodu dziecka na wychowanie i przedstawienie go jako swojego dziecka. Gdyby to babcia urodziła to dziecko, to powinien był jakiś zapis szpitalny. Ale żeby w tamtych latach rodziła kobieta w wieku 46 lat, to już brzmi podejrzanie.
W tamtych latach więcej czterdziestokilkulatek rodziło dzieci niż ma to miejsce obecnie i nic w tym niezwykłego. W 1933 roku rzadkie były porody w szpitalach. Większość kobiet rodziła w domu przy wsparciu położnej i w związku z tym nie było żadnych wypisów szpitalnych. Wspominasz o dziwnych zapisach w metryce chrztu. Co było dziwnego? Przed wojną chyba nie było ustalonej procedury adopcyjnej i mała szansa na znalezienie dokumentów potwierdzających adopcję. O ile ktoś z krewnych nie ma jakiejś wiedzy w temacie to sprawa raczej nie do ruszenia. Kogo chcesz szukać w spisach urodzeń jeśli nie znasz nazwiska biologicznych dziadków?
: pn 20 maja 2024, 21:30
autor: WiesławaM
Coraz bardziej czuję, że ten sekret będzie musiał pozostać w ukryciu. Już się poddaję.
: pn 20 maja 2024, 21:54
autor: Sroczyński_Włodzimierz
EWAFRA pisze:WiesławaM pisze:W parafii jest wpis o chrzcie i o rodzicach, którzy ją wychowali, jako o.biologicznych rodzicach. Wygląda na to, że to nie było formalne przysposobienie, tylko przyjęcie z jakiegoś powodu dziecka na wychowanie i przedstawienie go jako swojego dziecka. Gdyby to babcia urodziła to dziecko, to powinien był jakiś zapis szpitalny. Ale żeby w tamtych latach rodziła kobieta w wieku 46 lat, to już brzmi podejrzanie.
W tamtych latach więcej czterdziestokilkulatek rodziło dzieci niż ma to miejsce obecnie i nic w tym niezwykłego. W 1933 roku rzadkie były porody w szpitalach. Większość kobiet rodziła w domu przy wsparciu położnej i w związku z tym nie było żadnych wypisów szpitalnych. Wspominasz o dziwnych zapisach w metryce chrztu. Co było dziwnego? Przed wojną chyba nie było ustalonej procedury adopcyjnej i mała szansa na znalezienie dokumentów potwierdzających adopcję. O ile ktoś z krewnych nie ma jakiejś wiedzy w temacie to sprawa raczej nie do ruszenia. Kogo chcesz szukać w spisach urodzeń jeśli nie znasz nazwiska biologicznych dziadków?
"adopcyjnej" czyli?
Było i jest przysposobienie - wiele wątków o tym. Niestety coraz więcej.
Różnice bardzo duże - instytucja/pojęcie/słowo "przysposobienie" zostało zmienione Kodeksem Rodzinnym i Opiekuńczym (w stosunku do Kodeksu Cywilnego) "zawłaszczone". Zmiana znaczenia tak znaczna, że wprowadza chaos. Jakoś można tam bronić tezy "adopcja, to to samo co przysposobienie" ale to jest obejście problemu i wprowadzanie dodatkowego chaosu i niepotrzebnych bytów.
Różnice (KC vs KRIO) nie tylko w granicy wieku przysposobionego ale i procedurze /zgodach i odwracalności! (a co za tym idzie - kwestia śladów w dokumentach, prawa do dochodzenia do biologicznych rodziców etc)
Różnica dla ASC sprzed wprowadzenia KRiO pomiędzy "parafią" a "USC" jest/może być.(hasłowo anulowanie aktu urodzenia implikujące przez długi czas zakazem udostępniania anulowanego) - stąd m.in. moje pytanie "dlaczego parafia nie USC" (w tle: czy USC na ucho nie powiedział "jest akt, ale nie możemy go udostępnić"). "Teraz" (relatywnie od niedawna w porównania do długości trwania życia:) jednak uznaje się prawo do ustalenia biologicznych rodziców , a i wstępnych chyba nawet (tj nawet w sytuacji "dziecko nie chce wiedzieć, ale wnuczek chce wiedzieć").
To nie są proste sprawy i nie polegałbym na forum bardziej niż w zakresie "jak to było" "jak szukać generalnie" "gdzie są dokumenty z określonych placówek".
Dla określonego case'a, szczególnie jeśli "przysposobiony" (powiedzmy wychowanek) żyje - to nie zadziała, nie będzie indywidualnej porady quasiprawniczej. I ograniczenia prawne odpowiedzialności za słowo i kwestia niezbędnej wymiany szczegółowych informacji.
Stąd "ogólnie" na forum jest sporo (choć najwięcej o ziemiach byłego Królestwa Polskiego - tam gdzie kodeks cywilny był), indywidualnie "świeżych" spraw raczej nie ma i nie będzie.
To samo szerzej niż forum - tj serwis z uwagi na ochronę danych nie będzie (tzn tak sądzę) ani starał się o dostęp, ani publikował archiwaliów mogących dotyczyć żyjących. Ale coś tam na podstawie trochę starszych (przy zasadach bardzo podobnych wręcz tożsamych) prześledzić. W tym na podstawie konkretnych postaci.
To nie jest praca na jeden wieczór z kawą, nawet mocną:)
: pn 20 maja 2024, 23:07
autor: WiesławaM
To może jednak się nie poddam. Zacznę w takim razie od Archieum Akt Nowych.