Brakujący akt zgonu.
: pt 07 cze 2024, 12:49
Brat pradziadka zmarł 20 września 1929 r., nawet zachował się do dziś nagrobek. Wdowa już w następnym roku wzięła ślub. Otóż w parafii, w której został pochowany, nie ma jego aktu zgonu... Indeksując parafie spotykałem się z faktem, że ktoś zmarł w innej parafii i w rodzinnej sporządzano akt zgonu, ale czy zgodnie z ówczesnymi przepisami prawnymi, jeśli zmarł poza parafią, to można było go pochować w rodzinnej parafii bez odnotowywania tego w księdze zgonów?
Taki sam mam problem z pradziadkiem, który zmarł podobno pod koniec wojny, jak zapamiętał to najstarszy żyjący wnuk, mający wówczas kilka lat, tylko gdzie i kiedy nie wiadomo (jeśli podczas wysiedlenia to okolice mniej więcej wiem, tylko to może być i z kilka USC). Nie ma aktu zgonu we właściwym dla przedwojennego miejsca zamieszkania i pochowania USC... Załóżmy, że zmarł poza parafią na wysiedleniu, a po wojnie został ekshumowany to czy w parafii , której został ponownie pochowany prowadzone były i są jakieś rejestry takich zdarzeń, czy to wszystko uznaniowe, zwłaszcza że mówimy tu o latach czterdziestych ubiegłego wieku.
Niestety, podsumowując, trzeba było się tym zająć 30 lat temu, gdy żył ostatni syn pradziadka i jeszcze dwie synowe...
Taki sam mam problem z pradziadkiem, który zmarł podobno pod koniec wojny, jak zapamiętał to najstarszy żyjący wnuk, mający wówczas kilka lat, tylko gdzie i kiedy nie wiadomo (jeśli podczas wysiedlenia to okolice mniej więcej wiem, tylko to może być i z kilka USC). Nie ma aktu zgonu we właściwym dla przedwojennego miejsca zamieszkania i pochowania USC... Załóżmy, że zmarł poza parafią na wysiedleniu, a po wojnie został ekshumowany to czy w parafii , której został ponownie pochowany prowadzone były i są jakieś rejestry takich zdarzeń, czy to wszystko uznaniowe, zwłaszcza że mówimy tu o latach czterdziestych ubiegłego wieku.
Niestety, podsumowując, trzeba było się tym zająć 30 lat temu, gdy żył ostatni syn pradziadka i jeszcze dwie synowe...