Strona 1 z 1

Opiekun ad hoc połowa XIX w.

: sob 13 lip 2024, 21:19
autor: Kornacki_Jacek
Dzień dobry,
Mam małą zagwozdkę. Po śmierci mojej pra..., z trójką nieletnich został pra... Był właścicielem nieruchomości, która na mocy "jakiegoś" wyroku Trybunału, pomiędzy nim i opiekunem ad hoc [dzieci], miała zostać wystawiona na licytację.
Sprawa opisana jest tutaj:
https://crispa.uw.edu.pl/object/files/2 ... geNumber=6
(dotyczy nr hip. 94 - Zaczkiewicz).
Mimo najszczerszych chęci nie rozumiem z jakiego powodu doszło do takiej sytuacji... Co miał do tego opiekun dzieci? Czy był nadany z urzędu?
Szukam literatury w tym temacie, ale na razie brak sukcesów...
Pozdrawiam,
Jacek

: sob 13 lip 2024, 21:34
autor: Sroczyński_Włodzimierz
współwłaścicielem

treść wyroku może być w dokumentach do hipu 94
także z egzemplarzem tego co czytamy w sieci

a dlaczego?
może kwestia wyceny do zniesienia współwłasności, tj różnic w wycenach, którą tylko licytacja mogła rozstrzygnąć?
fakt, trochę dziwna sprawa, popyt na mniejszościowy udział raczej mały, więc i cena poniżej rynkowej
chyba, że cała nieruchomość idzie na sprzedaż
licytacja w drodze działów?

: sob 13 lip 2024, 22:31
autor: Kornacki_Jacek
Czyli opiekun ad hoc pojawia się przypadkiem?

: sob 13 lip 2024, 23:06
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Tego nie wiem.

Re: Opiekun ad hoc połowa XIX w.

: ndz 14 lip 2024, 07:27
autor: Janiszewska_Janka
Kornacki_Jacek pisze:Dzień dobry,
Mam małą zagwozdkę. Po śmierci mojej pra..., z trójką nieletnich został pra... Był właścicielem nieruchomości, która na mocy "jakiegoś" wyroku Trybunału, pomiędzy nim i opiekunem ad hoc [dzieci], miała zostać wystawiona na licytację.
Sprawa opisana jest tutaj:
https://crispa.uw.edu.pl/object/files/2 ... geNumber=6
(dotyczy nr hip. 94 - Zaczkiewicz).
Mimo najszczerszych chęci nie rozumiem z jakiego powodu doszło do takiej sytuacji... Co miał do tego opiekun dzieci? Czy był nadany z urzędu?
Szukam literatury w tym temacie, ale na razie brak sukcesów...
Pozdrawiam,
Jacek
Witaj,
Nadal obowiązuje takie prawo w zakresie reprezentowania małoletnich dzieci w sprawach dotyczących obrotu nieruchomościami:
https://www.porozmawiajznotariuszem.pl/ ... ch.pdf.pdf
"Jednak jeżeli interesy zarządcy ustawowego pozostają w sprzeczności z interesami osoby małoletniej, sędzia mianuje zarządcę ad hoc do reprezentowania osoby ..".
Oznacza to, że najstarszy syn Ludwik miał zdolność prawną do dysponowania spadkiem i przekazał to na ojca, a pozostałe dzieci musiały mieć tego opiekuna ad hoc do reprezentowania ich interesów, bo ojciec sam nie mógł przekazać ich na siebie ( sprzeczność).

Pozdrawiam
Janka

Re: Opiekun ad hoc połowa XIX w.

: ndz 14 lip 2024, 09:54
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Rozumiem, ze problem w tym dlaczego był konflikt interesów (np jak nabycie części udziałów przez ojca od małoletnich dzieci). Nie w procedurze "jak był wyznaczony reprezentant małoletnich gdy taki konflikt był".

Konflikt interesów raczej tylko widzę przy ew. zastawieniu lub gdy ojciec jest równocześnie kupującym i sprzedającym (udziały małoletnich jako opiekun). Gdy sprzedają całość..chyba nie ma?

: ndz 14 lip 2024, 10:34
autor: Janiszewska_Janka
Kornacki_Jacek pisze:Czyli opiekun ad hoc pojawia się przypadkiem?
Jeśli problemem jest zrozumienie statusu opiekuna ad hoc jak w podanym tytule, to udzieliłam odpowiedzi konkretnej. Inne zagadnienia jak udziały w nieruchomości lub przyczyny licytacji nie wynikają z treści notatki jaka została podlinkowana.

Pozdrawiam
Janka

: ndz 14 lip 2024, 10:37
autor: Sroczyński_Włodzimierz
OK
zbyt poważnie potraktowałem
"Szukam literatury w tym temacie, ale na razie brak sukcesów..."
tj na skutek sprawdzenia - "literatura" o ustanowieniu zarządcy ad hoc przez google o klik - wywnioskowałem "nie chodzi o to, co to za instytucja, ale dlaczego, po co,

: ndz 14 lip 2024, 16:59
autor: Janiszewska_Janka
Sprawa wystawienia na licytację nieruchomości małżonków Zaczkiewiczów mogła mieć różne przyczyny, w tym zadłużenie na hipotece i należy to ustalić. Spadkobiercy mogli nie chcieć przyjąć tego długu,a szczególnie dzieci zmarłej. Spadek po zmarłej stanowił połowę wartości tej nieruchomości, która byłaby dzielona na 5 części równych, czyli po 1/5 dla męża i każdego dziecka ( w tym dorosłego i samodzielnego Ludwika). Przy zadłużeniu nieruchomości mogło być nieopłacalne przejęcie spadku, spłacanie innych spadkobiorców i korzystniej było zbyć tę nieruchomość. Trzeba ustalić czy rodzina ( ojciec lub dzieci) nadal tam mieszkały, czy nabyli inną nieruchomość w Warszawie lub innym mieście. Ojciec tej rodziny miał wolny zawód chirurga i mógł pracować w innym mieście, mógł także ponownie się ożenić. Hipotezy do tej sytuacji mogą być różne.

Pozdrawiam
Janka

: ndz 14 lip 2024, 17:26
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Jest różnica pomiędzy wyjściem poza administrowanie/zwykły zarząd, a podjęciem decyzji w przypadku konfliktu interesów.

Jeśli prawdą jest, że zarządca ad hoc jest przypadku konfliktu interesów zarządzającego majątkiem nieletniej osoby, a interesem tej osoby, a nie w przypadku podjęcia decyzji wykraczającej poza zwykły zarząd, to
rodzi się uzasadnione pytanie o co chodzi w opisywanej transakcji.

Wspólne zbycie udziałów w drodze licytacji nie rodzi konfliktu interesów. Wszyscy zbywający mają ten sam cel - jak najwyższa cena:)
Poza licytacją - może coś konfliktogenne być (podmiot, który kupi?), ale przy licytacji? Gdzie konflikt?

Decyzji "zbyć" jako konflikt interesów chyba wtedy się nie widziało.
Teraz to bywa podstawą (nie sprzeczność interesów, a jakaś potencjalna niezgodność) do myślenia , że wszystko co poza zarząd zwykły - to pod kontrolę sądu. To jest bardzo dyskusyjne, ale jest.
Może "za cara czy za cesarza" też tak było ...i Jego Imperatorska sądem musiał decydować. Ale nie widzę tego wprost.

: ndz 14 lip 2024, 20:03
autor: Kornacki_Jacek
Bardzo dziękuję za dyskusję. W tym przypadku zastanawiam się najbardziej nad relacją opiekuna Karola, nauczyciela muzyki zapewne jeszcze za życia małżonki Franciszka i jego roli, jako opiekuna ad hoc, który jak rozumiem winien charakteryzować się jakąś niezależnością. Karol mieszkał przy rodzinie Zaczkiewiczów, był jakkolwiek opłacany przez Franciszka i równie dobrze to Ludwik mógł być opiekunem ad hoc swojego rodzeństwa. Nie rozumiem idei reprezentacji w tym konkretnym przypadku. Współcześnie, jeżeli chcemy odrzucić spadek w mieniu małoletnich, to decyzję podejmuje są po wysłuchaniu opiekunów prawnych.
Obwieszczenie powołuje się też na wyrok sądu między Franciszkiem i Karolem. Może tam było jakieś drugie dno, jakaś intryga...?
Franciszek ożenił się powtórnie w sierpniu 1854 roku, a gdzieś w latach 80-tych musiał nabyć kolejną nieruchomość, w której zmarł w 1889 roku, a którą jego sukcesorzy wystawili na sprzedaż w 1896 (zadłużoną - dług ponad 60000 rs, a wartość 40000 rs).