Strona 1 z 1

akt ślubu Stefan Warchowski i K. Zybcherówna Konopnica OK

: sob 24 sie 2024, 16:39
autor: dzika_jagoda
https://ksiegimetrykalne.pl/viewer/#kon ... 1_0068.jpg


Prośba o przetłumaczenie aktu ślubu Stefana Warchowskiego i Krystyny Zybechrówny z 1780 roku z Konopnicy

z góry dziękuję,
Jagoda ;)

: sob 24 sie 2024, 19:47
autor: Andrzej75
Konopnica
[30 I 1780]
zaślubieni: uczciwi Szczepan/Stefan Warchowski, kawaler; Krystyna Zybechrówna, panna
świadkowie: jaśnie wielmożny Andrzej Siekierzyński, podstolic owrucki; szlachetni i godni Karol Kreps, Mikołaj Gedliński, prezydenci lubelscy; oraz wielu innych
błogosławił: jw. [tj. Adam Martynowicz], za okazaniem zgody wikariuszy kolegiaty lubelskiej co do narzeczonej

/zapowiedzi w obu parafiach [tj. konopnickiej i lubelskiej]/

: sob 24 sie 2024, 20:24
autor: dzika_jagoda
ale dlaczego świadkami na ślubie chłopa była szlachta ?

i jak odczytać nazwisko panny młodej ?
Zyberg czy Zybert ,a może Zyberch albo Zybher ?

i zgoda była wikariuszy ? czy okazana "wikariuszom" ?

pozdr.
Jagoda

: sob 24 sie 2024, 20:45
autor: Andrzej75
dzika_jagoda pisze:i jak odczytać nazwisko panny młodej ?
Odczytać… czy ustalić, jaka była podstawowa forma tego nazwiska panieńskiego?

Ojciec panny młodej pewnie się nazywał Zybecher, skoro ona się nazywała Zybechrówna.

W Lublinie był w tym czasie jakiś Zybicher.
https://regestry.lubgens.eu/viewpage.ph ... 52&par=131
dzika_jagoda pisze:i zgoda była wikariuszy ? czy okazana "wikariuszom" ?
Tak jak napisałem: ksiądz z Konopnicy pobłogosławił małżeństwo za okazaną mu zgodą wikariuszy kolegiaty lubelskiej.

: sob 24 sie 2024, 21:01
autor: dzika_jagoda
dziękuję bardzo za tłumaczenie, ale czy wtedy w XVIII wieku to była norma ,że na ślubie chłopa świadkami była szlachta ?

pozdr.
Jagoda

a propos tego Zybichera ... to on miał na imię " MUHAT " :shock:
czy to imię żydowskie albo mahometańskie ???
Ktoś mógłby nakierować kto to mógłby być w tamtych czasach i co on robił w Lublinie ???
czy to mógł być jakiś TATAR ?

: sob 24 sie 2024, 21:47
autor: Andrzej75
dzika_jagoda pisze: a propos tego Zybichera ... to on miał na imię " MUHAT " :shock:
To, że takie imię figuruje w indeksie, wcale nie znaczy, że on tak miał na imię.
Tak naprawdę był to zwykły Michał:
https://ksiegimetrykalne.pl/viewer/#lub ... 7_0019.jpg
dzika_jagoda pisze:czy wtedy w XVIII wieku to była norma ,że na ślubie chłopa świadkami była szlachta ?
W pytaniu jest kilka ukrytych założeń.
dzika_jagoda pisze:na ślubie chłopa
1. Skąd założenie, że pan młody był chłopem = rolnikiem?

Gdyby pan młody był zwykłym chłopem-rolnikiem, to określono by go jako pracowitego, a nie jako uczciwego.

Uczciwy (honestus) = rolnik z małego miasteczka, rzemieślnik wiejski.

Skoro pan młody mieszkał na wsi, to pewnie był rzemieślnikiem; mógł mieć pochodzenie mieszczańskie, a nie włościańskie.

W tytulaturze staropolskiej „uczciwy” jest o stopień wyżej niż „pracowity”.
dzika_jagoda pisze:na ślubie chłopa
2. Skąd założenie, że ci świadkowie byli ze względu na pana młodego, a nie ze względu na pannę młodą?

Skoro panna młoda była z Lublina, a 2 świadków to prezydenci Lublina, to może rodzina panny młodej miała takie koneksje w obrębie stanu mieszczańskiego?

Ponadto Lublin był miastem trybunalskim, do którego przybywała i w którym zatrzymywała się szlachta, więc szlachcic na ślubie mieszczanki mógł być znajomym jej rodziny.
dzika_jagoda pisze:świadkami była szlachta ?
3. Skąd założenie, że wszyscy trzej świadkowie byli szlachtą?

Szlachcicem był tylko Siekierzyński; pozostali dwaj byli mieszczanami-patrycjuszami lubelskimi.

Godny (spectabilis) = zamożny patrycjusz dużego miasta.

Mieszczanie lubelscy mieli (tak jak szlachta) prawo do nabywania dóbr ziemskich i dlatego tytułowano ich szlachetnymi, ale szlachtą nie byli.
dzika_jagoda pisze:czy wtedy w XVIII wieku to była norma
Jak najbardziej na ślubach osób stojących niżej w hierarchii społecznej zdarzali się świadkowie stojący wyżej w tej hierarchii. Podobnie było z chrzestnymi przy chrztach. Nie było to częste, ale mieściło się w granicach normy.

: ndz 25 sie 2024, 11:38
autor: dzika_jagoda
Dziwi mnie to z kilku powodów...
podobno księża znali swoich parafian na tyle dobrze by określić ich pozycję w hierarchii społecznej...

Wnuk tego Szczepana / Stefana Warchowskiego niejaki Jan Warchowski był w 1829 roku w akcie swojego małżeństwa pisany jako "urodzony" ... co podobno oznacza szlachetnie urodzonego... natomiast ojciec Jana - Andrzej Warchowski ,syn Szczepana był podobno piśmienny

akt 56 (małżeńśtwo Jana Warchowskiego z Marianną Chmielowską)
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/en/ ... 9f83e46adb

stąd mnie trochę dziwi "honestus" a nie "Nobilis" przy nazwisku...
bo wątpię ,żeby ze stanu wiejskiego rzemieślnika albo rolnika z małego miasteczka nagle awansowali do roli "urodzonych"

dziwi mnie po wtóre ,że na ślubie kogoś tak mało znaczącego ze względu na swoją pozycję w społeczeństwie stanowym ,bo co tu ukrywać ktoś kto był "Honestus" był prawdopodobnie biedny... wydawało mi się ,że szlachta się nie "pospolitowała" z niższymi od siebie stanami...owszem mogli być czasem chrzestnymi, bo się z tym spotkałam ,ale mimo wszystko dziwi mnie ,że "zaszczycali" sobą uroczystości ślubne niższych stanów...
poza tym nigdzie nie ma wzmianki ,że Krystyna jest szlachcianką...

pozdr.
Jagoda

ps bardzo dziękuję za dogłębne wyjaśnienie mi sprawy :)

: ndz 25 sie 2024, 11:47
autor: Sroczyński_Włodzimierz
"hierachia" typu trzy stany to mit
uczciwy nie był "wyżej" niż pracowity
pracowity - z pracy własnej
uczciwy - coś firmował sobą (handel, drobne wytwórstwo) nie tylko z pracy rąk ale także z rękojmi jaką dawał, cos tam gwarantował...niekoniecznie musiał mieć prawa miejskie, niekoniecznie podlegał prawu miejskiemu
ale gdyby - prawo miejskie nie było jednoznacznie "lepsze dla ludzi". Przywileje, prawa mieszczanina miasta prywatnego mogły być dużo mniejsze niż najemcy gruntu rolnego królewszczyzny czy kościelnej ziemi, a obowiązki, grożące kary, podatki - dużo wyższe

Ja bym spokojnie i bez generalizowania

szlachta "się pospolitowała" bardzo często i na co dzień i od święta

metryki tu i prawie nigdzie odpowiedzi nie dadzą
sądowe różne (od własnościowych przez ziemskie, grodzkie do radzieckich), miejskie (zapisy do prawa) i cechowe
do sprawdzenia okoliczna własność ziemska - jakiemu prawu rolnicy podlegali, na czyjej ziemi pracowali itd

metryka to tylko początek, pozwala (i to dobrze jak pozwala) ustalić personalia, z grubsza okres i miejsce. Jeśli są zachowane pozametrykalne, to dadzą rzędy wielkości więcej inforomacji.

: śr 09 kwie 2025, 11:07
autor: dzika_jagoda
ok trochę się wyjaśniło a propos tego kim był Stefan Warchowski :D
okazuje się ,że Stefan Warchowski był organistą w kościele w Konopnicy u księdza Adama Martynowicza :D
niestety znalazłam tę informację przy akcie zgonu jego żony Krystyny Zybicher :( która zmarła po porodzie 10 dziecka w wieku 35 lat w 1799 roku

co ciekawe w każdym akcie chrztu, każdego z jego dzieci był wpisywany jako Nobilis a ślub brał jako Honestus ,ciekawe...

: śr 09 kwie 2025, 11:12
autor: Sroczyński_Włodzimierz
organista
to wiesz jak Genowefa z "a dla kogo te wywiad"
"sama pisałam"?:)

: śr 09 kwie 2025, 11:15
autor: dzika_jagoda
primo, dla potomnych ,może ktoś żyjących Warchockich tu zajrzy jeszcze, wykonałam dla nich kawał pracy :D
secundo, na wypadek gdybym dostała Alzheimera

no i nie ukrywam, że liczę na to, że może jakiś znawca tematu powie jak w 18 wieku można się było łatwo wkręcić w szeregi szlachty xD
kiedy Państwo polskie wskutek niezwykłej mądrości naszej XVIII w. oligarchii zniknęło na 123 lata