Kwestia czy przychodzi się po wiedzę czy po "księgi" chyba kluczowa.
"Zawzięcie komentuję" "po próżnicy"? Bo nie chciałbym, by czytelnik pozostał w niepewności to po próżnicy?
Z XVIII wieku do APów? jak?
A uchylisz rąbka co koleżanka ustaliła na temat ksiąg i zdjęć wykonanych poza projektem z FS z terenu diecezji radomskiej? Jakie kopie. jakich ksiąg sprzed 1826 z terenu diecezji radomskiej są w dyspozycji AD, których w FS nie ma? Lub choć jest o nich wiedza w AD / poza AD jeśli nie zdjęcia?
w wątku o m.in. Klwowie jest mowa o AD i WSD Sandomierz i ustaleniach sprzed paru tam dokonanych (z przytoczonymi odpowiedziami)
a z uwagi na historię majątku zakonów z "nowej diecezji sandomierskiej" , wręcz rabunek księgozbiorów z tego terenu - nie wykluczam , że np jakieś księgi mogą być w bardzo "dziwnych" miejscach
skoro 'spławiano' tysiące woluminów m.in. do Warszawy (i magazynowano m.in . w podziemiach Św. Krzyża) to dlaczego nie miałoby się wśród z nich znaleźć coś nietypowego
w sumie to skąd w AAW jest
http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... ojslawice/
nieodległa wszak, a historycznie wręcz bliska - do dziś nie wiadomo
dobrze, że jest:)
i tak - od takich "dywagacji po próżnicy" parę ksiąg i "parę zdjęć" już przybyło w ostatnich nastu latach, fakt- nie od samych dywagacji, uzupełnić o badania w terenie trzeba
co przekręciłem? i co znaczy "jak zwykle"?
jak zwykle to mogę się "czepiać słówek' - tzn wykazywać nieprecyzyjne lub nieszczęśliwe sformułowania wprowadzające w błąd lub mogące wprowadzać w błąd ale żebym przekręcał? słucham, czekam na poparcie przykładami tego kłamliwego zarzutu