Refleksje absolwenta szkoły podstawowej wierszem pisane
: śr 16 mar 2011, 00:08
Po ósmych urodzinach GenPolu oprócz wspomnień ciekawych rozmów pozostał mi tomik wierszy Staszka Pieniążka, który przy tej okazji nabyłem.
Dzisiaj kolejny raz zajrzałem do „Refleksji absolwenta szkoły podstawowej wierszem pisanych”. Zastanawiam się czemu lubię do nich zaglądać i nie będę odkrywczy jeśli stwierdzę że to z powodu poruszanej tematyki. Uprawianie genealogii uwrażliwia człowieka na jego związki z przeszłością i powoduje, że tego rodzaju rozważania są mu szczególnie bliskie. Chyba odczuwamy podobnie, bo czytając odkrywamy, że to co autor chce powiedzieć poprzez jakiś rodzaj rezonansu porusza struny naszej duszy. Autor pisze o sobie i swoich odczuciach a jakby pisał o nas. Te opowieści są dla nas prawdziwe, lapidarnie proste, czasem patetyczne ale też i magiczne zarazem. Wyrażają więcej niż można by wyczytać z samych tylko słów. Czytam dwukrotnie tę samą strofę i za każdym razem inaczej ją odbieram. Bo nie chodzi o dosłownie wyrażoną treść zdania które jest tylko kluczem, ale o wsłuchanie się w emocje, pragnienia i tęsknoty, które owo zdanie otwiera w naszej duszy. Poezja pozwala dotrzeć do jej zakamarków. To co w niej odkrywam jest moje i bardzo osobiste. Jest jednocześnie w 100% prawdziwe bo inne być nie może. I pewnie każdy z nas odkryje coś innego we własnym wnętrzu ale żeby w nie wejrzeć potrzebne są do tego klucze. Staszkowe refleksje dobrze pełnią taką rolę.
Dzisiaj kolejny raz zajrzałem do „Refleksji absolwenta szkoły podstawowej wierszem pisanych”. Zastanawiam się czemu lubię do nich zaglądać i nie będę odkrywczy jeśli stwierdzę że to z powodu poruszanej tematyki. Uprawianie genealogii uwrażliwia człowieka na jego związki z przeszłością i powoduje, że tego rodzaju rozważania są mu szczególnie bliskie. Chyba odczuwamy podobnie, bo czytając odkrywamy, że to co autor chce powiedzieć poprzez jakiś rodzaj rezonansu porusza struny naszej duszy. Autor pisze o sobie i swoich odczuciach a jakby pisał o nas. Te opowieści są dla nas prawdziwe, lapidarnie proste, czasem patetyczne ale też i magiczne zarazem. Wyrażają więcej niż można by wyczytać z samych tylko słów. Czytam dwukrotnie tę samą strofę i za każdym razem inaczej ją odbieram. Bo nie chodzi o dosłownie wyrażoną treść zdania które jest tylko kluczem, ale o wsłuchanie się w emocje, pragnienia i tęsknoty, które owo zdanie otwiera w naszej duszy. Poezja pozwala dotrzeć do jej zakamarków. To co w niej odkrywam jest moje i bardzo osobiste. Jest jednocześnie w 100% prawdziwe bo inne być nie może. I pewnie każdy z nas odkryje coś innego we własnym wnętrzu ale żeby w nie wejrzeć potrzebne są do tego klucze. Staszkowe refleksje dobrze pełnią taką rolę.