Strona 1 z 1

Prośba o przetłumaczenie aktu zgonu

: sob 19 mar 2011, 23:13
autor: hniew
Zwracam się z prośbą o odczytanie i "przy okazji" przetłumaczenie aktu zgonu nr 57.
http://szukajwarchiwach.pl/skan/widok/j ... zRr05qqHA/
Zmarły to Walenty Trą(m)bczyński
Pozdrawiam
Hubert Niewęgłowski

Prośba o przetłumaczenie aktu zgonu

: ndz 20 mar 2011, 12:26
autor: hniew
Tyle udało mi się odcyfrować. Może komuś uda się sprawdzić i uzupełnić.
57
Działo się na Pradze ......... lutego 1869 roku, o godzinie drugiej popołudniu. Stawił się Onufry Biedunkiewicz lat 40 i Józef Marcinkiewicz lat 38, obaj Rewirowi Naczelnicy ....... na Pradze i oświadczyli że 14 lutego tego roku, o godzinie dziesiątej w nocy zmarł nagle na Pradze Walenty Trombczyński dymisjonowany junkier Wojska Carsko-Rosyjskiego , 28 lat, syn nieznanych rodziców. Po naocznym przekonaniu się o jego zejściu akt ten obecnym przeczytany i .... podpisany.
(-) Onufry Biedunkiewicz (-) Józef Marcinkiewicz
(-) Ksiądz Mikołaj .........

Prośba o przetłumaczenie aktu zgonu

: ndz 20 mar 2011, 12:58
autor: hniew
Wg. Przewodnika Warszawskiego Onufry Biedunkiewicz oraz Józef Marcinkiewicz w 1870 r byli naczelnikami ucząstkowymi policji.

Kurier Warszawski z dnia 5[17] lutego 1869 donosił zaś iż:
"— W dniu onegdajszym, za wałem miejskim na przedmieściu Pradze, dostrzeżony został bez życia Walenty Trombczyński, dymissjonowany junkier, lat 30 wieku, znany z próżniactwa i pijaństwa. O wypadku tym, dla wyprowadzenia śledztwa, zawiadomiono sąd i ze strony policji zarządzono dochodzenie.
(G. Polic.)"

: ndz 20 mar 2011, 15:21
autor: Aftanas_Jerzy
Witaj, a oto tłumaczenie:
57. Działo się w Pradze czwartego /szesnastego/ lutego tysiąc osiemset sześćdziesiątego dziewiątego roku o godzinie drugiej po południu. Zgłosili się: Onyfry Biedunkiewicz 40-letni i Józef Marcinkiewicz 38-letni, obydwaj naczelnicy rewirów (policyjnych) zamieszkali w Pradze i oświadczyli, że czternastego lutego bieżącego roku o godzinie dziesiątej w nocy zmarł nagłą śmiercią w Pradze Walenty Trompczyński emerytowany junkier rosyjskich wojsk cesarskich, 28-letni syn nieznanych rodziców. Po naocznym stwierdzeniu jego śmierci, akt niniejszy obecnym przeczytano, przez nich i przez Nas podpisano.
Podpisy: /-/

Rewir - W zaborze rosyjskiego część cyrkułu policyjnego nadzorowana przez rewirowego.
Junkier(z niemieckiego='młody pan') - W wojsku carskim i pruskim stopień wojskowy-podoficer-szlachcic, który po dwóch latach służby mógł być mianowany oficerem (odpowiada współczesnie podchorążemu). Patrz też 'szkoły junkrów'.

: ndz 20 mar 2011, 16:30
autor: hniew
Dzięki wielkie za tłumaczenie.
Mam jednak parę pytań:
- powinno być dosłownie w Pradze czy raczej na Pradze? W obwieszczeniu z Kuriera napisano "na przedmieściu Pradze". Odczytywać to jako błąd i powinno być "na przedmieściu Pragi" czy jest prawidłowo i oznacza "na Pradze - przedmieściu Warszawy"?
- emerytowany czy jednak dymisjonowany - tylko 28/30 lat i powyższe obwieszczenie?
- kim w 2 połowie XIX wieku wojsku carskim byli junkrzy? Uczniami/absolwentami szkoły junkierskiej czy podoficerami-szlachcicami jeśli to drugie to jakim sposobem rodzice nieznani?
Pozdrawiam
Hubert Niewęgłowski

: ndz 20 mar 2011, 20:17
autor: Aftanas_Jerzy
hniew pisze:Dzięki wielkie za tłumaczenie.
Mam jednak parę pytań:
- powinno być dosłownie w Pradze czy raczej na Pradze? W obwieszczeniu z Kuriera napisano "na przedmieściu Pradze". Odczytywać to jako błąd i powinno być "na przedmieściu Pragi" czy jest prawidłowo i oznacza "na Pradze - przedmieściu W 1791 r. Pragę przyłączono do Warszawy na mocy ustawy Prawo o miastach, znoszącej wszelkie jurydyki, a uchwalonej przez Sejm Czteroletni.Warszawy"?
- emerytowany czy jednak dymisjonowany - tylko 28/30 lat i powyższe obwieszczenie?
- kim w 2 połowie XIX wieku wojsku carskim byli junkrzy? Uczniami/absolwentami szkoły junkierskiej czy podoficerami-szlachcicami jeśli to drugie to jakim sposobem rodzice nieznani?
Pozdrawiam
Hubert Niewęgłowski
Witaj,
1. Zwroty: na Pradze, na fabryce, na domu, póki co, odstawać od czegoś/kogoś, itp to rusycyzmy, Ciekawe, że zwrot w rosyjskich metrykach odnośnie Pragi , jest poprawny: w Pradze, która dopiero w końcu XVIII wieku straciła status miejski i została przyłączona do Warszawy . Jednak tłumacze przeważnie rusyfikują tekst i przez pomyłkę nazywają to spolszczeniem. Była już dyskusja na ten temat.
2. Powinno być tak jak mówisz"dymisjonowany junkier", co nie wyklucza drugiego pojęcia, które użyłem, tj "emerytowany", bo system rent i emerytur w wojsku carskim był skomplikowany, ale bardzo zachęcający do służby (np. służba na terenach zadżumionych lub w Port Arturze była zaliczana do podstawy następująco: 12 lat za 1 miesiąc służby). Ze względu na wiek osoby, na pewno chodzi o dymisję ze względu na stan zdrowia, lub inwalidztwo, z przejściem na emeryturę lub rentę inwalidzką .
3. Nie jest to odosobniony przypadek wpisywania zwrotu : "nieznanych rodziców i miejsca urodzenia" w aktach. Domyślam się tylko, że chodzi o jak najszybsze sporządzenie aktu zgonu, co warunkowało religijny pogrzeb. Nie mam dobrej odpowiedzi, może ktoś taki jak Aneta Kaczmarek, czy Włodek Sroczyński podpowiedzą?

: pn 21 mar 2011, 11:17
autor: hniew
Czołem
Dziękuję szczególnie za interpretację "dymisji". Ten temat zrobił się dla mnie jeszcze ciekawszy. Do tej pory sformułowanie to jakoś kojarzyło mi się tylko z karnym zwolnieniem ze służby. A tak być wcale nie musiało. Wszak mogła to być tak jak piszesz renta/emerytura lub dymisja na własną prośbę.

Inną ciekawostką dla tłumaczy wydaje mi się też stanowisko policjantów występujących w akcie. Czy nie powinniśmy przetłumaczyć "rewirowych naczelników" na naczelników ucząstkowych. Może znajdzie się na forum znawca nazewnictwa XIXwiecznych stanowisk policyjnych i napisze czy cyrkuły dzieliły się na rewiry czy też ucząstki?
W Kurierze Warsz. często spotykane są określenia: ucząstkowy naczelnik czy wice-ucząstkowy.
Wg Słowniczka najpospolitszych rusycyzmów ucząstek jest rusycyzmem dla cyrkułu. Więc jak to było z tymi cyrkułami, rewirami, ucząstkami?
Pozdrawiam
Hubert

: pn 21 mar 2011, 12:10
autor: hniew
Przy okazji coś z innej beczki ale z cyrkułem i ucząstkiem w tle.

Balada moskiewska.

Co za gmach stoi pośrodku miasta,
Ciemny, zbrudzony, ponury?
Pleśń dookoła ściany obrasta,
Porosty wiszą u góry.
Znać, że tam było ludzi siedlisko,
Dziś pająk tkwi u pułapu —
Czy to więzienie, czy cmentarzysko,
Czy może stacja etapu?
Wewnątrz mrok, światło tam się nie pali,
Ni żadnej życia oznaki,
Tylko gdzieniegdzie w olbrzymiej sali
Policji miejskiej biwaki.
Nie cmentarz to jest, spokojne łoże
Dla kości ludzkich i chrząstek,
I nie więzienie, lecz może... może
To policyjny „ucząstek"?
Nie, to nie cyrkuł, ostoja siły,
Co karze srogo złe sprawki,
Skądby albowiem w tym gmachu były
Puste katedry i ławki?
Cisza dokoła, jak w grobie blisko,
Okna zabite na deski — .
Ach, to nie turma, ni cmentarzysko,
Lecz... uniwerstet moskiewski.

Wierszyk z "Muchy" nr 11 rok 1911

: pn 21 mar 2011, 14:06
autor: Aftanas_Jerzy
Witam!
Struktura policji i żandarmerii w Rosji była uregulowana dość precyzyjnie, ale następowały zmiany. W Królestwie były dodatkowo odpowiedniki polskich nazw z okresy przedrozbiorowego, które utrwaliły się, w przeciwieństwie do dziwolągów z 'Muchy"takich jak ten "ucząstek" (kalka z rosyjskiego "участок"), czyli "rewir".
Na czele rewiru stał 'rewirowy', któremu podporzadkowani byli stójkowi (городовые), a w powiatowej policji strażnicy(стражники).Stójkowych i strażników dobierano z dymisjonowanych żołnierzy i podoficerów w wolnym werbunku. Utrzymanie z budżetu miasta i powiatu.
Uzbrojenie stójkowych to rewolwer, szabla i gwizdek policyjny. W większych miastach był policmajster, a w Warszawie, Moskwie i Petersburgu ober-policmajster.

Tyle przy tym konkretnym przykładzie, a szersze omówienie postaram się zamieścić jako oddzielny temat.

: pn 21 mar 2011, 17:33
autor: hniew
Jerzy,
Jeśli jeszcze tu zajrzysz przeczytaj proszę poniższe obwieszczenie i napisz czy coś zmienia w twojej ocenie przedmiotowej dymisji.
"Zarząd Warszawskirgo Ober-Policmajsfra, wezwał P. Walentego Trąbczyńskiego, dymisjonowanego Podpraporszczyka, ażeby w interessach własnych zgłosił się do Zarządu Policji, lub obecne swe zamieszkanie wskazał."
Tekst pochodzi z 1859 roku (10 lat przed zgonem - o ile to ten sam dymisjonowany). Walenty miałby wtedy 18/20 lat.
Pozdrawiam
Hubert

: pn 21 mar 2011, 18:50
autor: Aftanas_Jerzy
Witaj!
Bardzo dociekliwym człowiekiem jesteś (to ocena pozytywna)!
Otóż mogło tak być, że po krótkiej służbie okazał się być chorym człowiekiem i podał się do dymisji. Musiał być majętnym człowiekiem i hulaką, z którym policja miała kłopoty. Nie zgłoszenie swojego miejsca zamieszkania lub jego zmiany wraz z wpisem do paszportowej książeczki, było wykroczeniem w tamtych czasach. "Spisy ludności stałej" były skrupulatnie prowadzone, dlatego wiele z nich zniszczyły grupy konspiratorów, aby utrudnić pobór do wojska przed powstaniem - bezpowrotna strata. Pisał o tym dyrektor jednego Archiwum Państwowego na Mazowszu (podawałem już na forum link do tego materiału, który dostałem od Anety Kaczmarek- mogę odszukać jeśli trzeba).

: pn 21 mar 2011, 19:27
autor: hniew
Jeśli to był brat mojego prapra (co próbuję potwierdzić) to biedny był niczem mysz kościelna choć szlachcic a rok wcześniej tj w 58 roku stracił ojca.
Dzięki wielkie za cierpliwość
Hubert

: pn 21 mar 2011, 20:07
autor: Aftanas_Jerzy
Pomyślałem, że do wyjaśnienia zagadki smutnych kolei losu tej osoby, może Ci się przydać widza o źródłach informacji (ludność stała, policja), zawarta w wątku jak niżej:
http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... highlight=