Włościanin to szerokie określenie stanu, nie zawodu (niemieszczanin, nieszlachcic, nieduchowny); dzisiaj powiedzielibyśmy: chłop.
Gospodarz to właściciel gospodarstwa; mógł być nim włościanin, ale mógł nim być szlachcic (z pochodzenia).
Rolnik to określenie zawodu; tak jak wyżej: mógł być nim włościanin, ale mógł nim być szlachcic (z pochodzenia).
niki.ix pisze:Przeglądam księgi parafialne z początku XX w, od 1918 r. Czyli wszystkie wpisy już po polsku. A tam we wpisach mam coś takiego: stawił się xx włościanin, stawił się yy gospodarz, stawił się zz rolnik.
Ale takie zróżnicowanie określeń pojawia się w jednej i tej samej księdze, prowadzonej przez jednego i tego samego księdza, w jednym i tym samym okresie; czy w różnych księgach, prowadzonych przez różnych księży, w różnych okresach?
Bo jeśli to drugie, to jest rzeczą jasną, że nie było żadnej odgórnie narzuconej i ściśle określonej konwencji, jak określać osoby w aktach stanu cywilnego. To była (o ile w ogóle była) wyłącznie konwencja używana przez danego proboszcza albo w danej miejscowości i dla danego okresu. A nawet i w tym przypadku nie należy się spodziewać, że taką konwencję stosowano konsekwentnie.