Po co Stowarzyszenia? (komentarz)
Moderator: maria.j.nie
- Komentarze

- Posty: 4721
- Rejestracja: ndz 02 lip 2006, 14:34
Po co Stowarzyszenia? (komentarz)
Skomentuj <A HREF="modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=41&ez=2 target=_top"> ten artykuł </A> tutaj:
- Kuziński_Andrzej

- Posty: 54
- Rejestracja: pn 17 lip 2006, 22:57
- Lokalizacja: Warszawa
Po co Stowarzyszenia? (komentarz)
Kiedy przed 30-tu laty zaczynałem studiować socjologię nie przypuszczałem, że dokony wybór będzie tak determinujący.
Po pięciu latach studiów w zaciszu pokamedulskich eremów, w cieniu Lasku Bielańskiego, opuściłem Akademię Teologii Katolickiej, aby w warunkach realnego socjalizmu zostać pracownikiem socjalnym na długie i bardzo ciekawe 10 lat. Kolejną dekadę życia oddałem wzajemności ubezpieczeniowej.
Jestem po uszy uwikłany w ekonomię społeczną i termin ruch spółdzielczy nigdy nie był dla mnie pustym hasłem, pomimo patologicznych manifestacji "spółdzielczości" mieszkaniowej w PRL-u i dzisiaj. Zawdzięczam to kontaktom z ludźmi tej miary co Henryk Wujec, czy Jacek Kuroń. Miałem szczęście i zaszczyt pracować pod kierunkiem Andrzeja Bratkowskiego, którego bardziej popularny medialnie brat - Stefan od "zawsze" popularyzuje działalność prowadzoną RAZEM. Bo są w naszej historii Hipolit Cegielski, hrabia Skarbek i ksiądz Bliziński, są kółka rolnicze, ochotnicza straż pożarna i towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych, wreszcie KOR, ROBCIO i Solidarność.
Nie nauczy się starego psa nowych sztuczek. Nie chcę, więc nie będę samotnym białym żaglem. Pewnie dla tej prostej przyczyny, że nawet w genealogii najbardziej interesują mnie ludzie, a nie (jak pięknie nazwał to Waldek Fronczak) księgowość rodzinna. Dlatego wreszcie, z radością podzieliłem się efektami mojego ślęczenia w archiwum - dorzucając kilka faktów z interesujących mnie parafii - do indeksu małżeństw u Marka Minakowskiego, czy ostatnio, z takim zapałem wyszukiwałem nieznane fakty do programu "Sekrety Rodzinne". Źle się czuję kiedy tylko grabię do siebie i nie mam okazji dzielić się radością.
Byłem gorącym orędownikiem utworzenia PTG. Cieszę się, że Towarzystwo powstało. Bardzo dobrze, że nie jest ono ani pierwszym, ani tym bardziej jedynym stowarzyszeniem środowiskowym. Liczę, że okrzepnie i wzrośnie przez siłę oraz zaangażowanie uczestników ruchu genealogów amatorów - miłośników historii rodzinnej i lokalnych patriotów. Skorzystać na tym możemy wszyscy.
Pozdrawiam zrzeszonych i niezrzeszonych
Andrzej
P.S.
Niniejszy komentarz wykorzystuje przemyślenia, którymi dzieliłem się z przyjaciółmi na GeneBase.
Po pięciu latach studiów w zaciszu pokamedulskich eremów, w cieniu Lasku Bielańskiego, opuściłem Akademię Teologii Katolickiej, aby w warunkach realnego socjalizmu zostać pracownikiem socjalnym na długie i bardzo ciekawe 10 lat. Kolejną dekadę życia oddałem wzajemności ubezpieczeniowej.
Jestem po uszy uwikłany w ekonomię społeczną i termin ruch spółdzielczy nigdy nie był dla mnie pustym hasłem, pomimo patologicznych manifestacji "spółdzielczości" mieszkaniowej w PRL-u i dzisiaj. Zawdzięczam to kontaktom z ludźmi tej miary co Henryk Wujec, czy Jacek Kuroń. Miałem szczęście i zaszczyt pracować pod kierunkiem Andrzeja Bratkowskiego, którego bardziej popularny medialnie brat - Stefan od "zawsze" popularyzuje działalność prowadzoną RAZEM. Bo są w naszej historii Hipolit Cegielski, hrabia Skarbek i ksiądz Bliziński, są kółka rolnicze, ochotnicza straż pożarna i towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych, wreszcie KOR, ROBCIO i Solidarność.
Nie nauczy się starego psa nowych sztuczek. Nie chcę, więc nie będę samotnym białym żaglem. Pewnie dla tej prostej przyczyny, że nawet w genealogii najbardziej interesują mnie ludzie, a nie (jak pięknie nazwał to Waldek Fronczak) księgowość rodzinna. Dlatego wreszcie, z radością podzieliłem się efektami mojego ślęczenia w archiwum - dorzucając kilka faktów z interesujących mnie parafii - do indeksu małżeństw u Marka Minakowskiego, czy ostatnio, z takim zapałem wyszukiwałem nieznane fakty do programu "Sekrety Rodzinne". Źle się czuję kiedy tylko grabię do siebie i nie mam okazji dzielić się radością.
Byłem gorącym orędownikiem utworzenia PTG. Cieszę się, że Towarzystwo powstało. Bardzo dobrze, że nie jest ono ani pierwszym, ani tym bardziej jedynym stowarzyszeniem środowiskowym. Liczę, że okrzepnie i wzrośnie przez siłę oraz zaangażowanie uczestników ruchu genealogów amatorów - miłośników historii rodzinnej i lokalnych patriotów. Skorzystać na tym możemy wszyscy.
Pozdrawiam zrzeszonych i niezrzeszonych
Andrzej
P.S.
Niniejszy komentarz wykorzystuje przemyślenia, którymi dzieliłem się z przyjaciółmi na GeneBase.
- Goś_Edmund

- Posty: 1002
- Rejestracja: ndz 17 wrz 2006, 13:17
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Po co Stowarzyszenia? (komentarz)
Andrzeju jesteś Wielki!
Kilka dni temu usłyszałem od przyjaciela z forum Genpolu, ze jak jest dużo takich jak Ty (miał na myśli mnie) to chyba wrócę do kraju.
Ja skromny emeryt - a Ty przerastasz mnie i podobnych o wiele i Tak Trzymać. Wtedy faktycznie zaczną powracać do kraju ludzie z obczyzny. Cieszę się z Twego optymizmu i życzę nam wszystkim aby Towarzystwa Genealogiczne nadal sie rozwijały.
Kilka dni temu usłyszałem od przyjaciela z forum Genpolu, ze jak jest dużo takich jak Ty (miał na myśli mnie) to chyba wrócę do kraju.