Oszukano Pana młodego, przekręt w metrykach ;-)
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- Małgorzata_Kulwieć

- Posty: 1838
- Rejestracja: czw 16 lut 2012, 16:51
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Oszukano Pana młodego, przekręt w metrykach ;-)
Nieraz pytacie, kochani, o prawdziwość danych w metrykach, no to mam dziś super przekręt.
Rok 1851 - ślub w Skorulach biorą Józef Waszkiewicz lat 33, kawaler z Ewą Kulwieciówną, panną lat 30.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt iż Ewa Elżbieta Kulwieć, urodziła sie w roku 1799.
Czyli w roku 1851 miałą lat 52, a nie trzydzieści.
Wszystkie dane się zgadzają (mam akt Urodzenia Ewy, akt ślubu i dokument egzaminu przedślubnego, gdzie podano miejsce urodzenia panny młodej). Żeby w 1851 mogła mieć 30 lat, to powinna się urodzić w roku 1820-21. Niestety to mało możliwe, bo rodzice - Tadeusz Kulwieć i Ewa z Tuskiewiczów już wtedy nie żyli, i to od dawna.
Albo jakaś inna panna przywłaszczyła sobie jej dane, ale to raczej kompletnie niemożliwe, bo ślub był w parafii, w której żyła cała rodzina z przyległościami, od lat, i ksiądz zapewne znał wszystkich.
Gdyby to był błąd w zapisie, to wszyscy, włącznie ze świadkami, byli piśmienni i powinni go wyłapać.
Czyli raczej wchodzi w grę "oszustwo", tylko czy można tak oszukać faceta, żeby uwierzył, że kobieta ma lat 30, gdy ma rzeczywiście 50!? Nie wchodził tam w grę jakiś spektakularny majątek, nawet jak byli zamożni, to nie aż tak, żeby pan młody chciał sie dać nabrać.
To o co to mogło chodzić????
Rok 1851 - ślub w Skorulach biorą Józef Waszkiewicz lat 33, kawaler z Ewą Kulwieciówną, panną lat 30.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt iż Ewa Elżbieta Kulwieć, urodziła sie w roku 1799.
Czyli w roku 1851 miałą lat 52, a nie trzydzieści.
Wszystkie dane się zgadzają (mam akt Urodzenia Ewy, akt ślubu i dokument egzaminu przedślubnego, gdzie podano miejsce urodzenia panny młodej). Żeby w 1851 mogła mieć 30 lat, to powinna się urodzić w roku 1820-21. Niestety to mało możliwe, bo rodzice - Tadeusz Kulwieć i Ewa z Tuskiewiczów już wtedy nie żyli, i to od dawna.
Albo jakaś inna panna przywłaszczyła sobie jej dane, ale to raczej kompletnie niemożliwe, bo ślub był w parafii, w której żyła cała rodzina z przyległościami, od lat, i ksiądz zapewne znał wszystkich.
Gdyby to był błąd w zapisie, to wszyscy, włącznie ze świadkami, byli piśmienni i powinni go wyłapać.
Czyli raczej wchodzi w grę "oszustwo", tylko czy można tak oszukać faceta, żeby uwierzył, że kobieta ma lat 30, gdy ma rzeczywiście 50!? Nie wchodził tam w grę jakiś spektakularny majątek, nawet jak byli zamożni, to nie aż tak, żeby pan młody chciał sie dać nabrać.
To o co to mogło chodzić????
pozdrawiam
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
Oszukano Pana młodego, przekręt w metrykach ;-)
Już kilka ślubów z błędną datą urodzenia ewentualnie przywłaszczeniem danych siostry albo współparafianki o tych samych personaliach już widziałem, ale to z reguły było dość niewielkie przekłamanie daty urodzenia, nie 20 lat. Może "myślał 30, wpisał 50"?
Łukasz
Łukasz
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Oszukano Pana młodego, przekręt w metrykach ;-)
podpisali carte blanche, bez tekstu
a 30/50 jak na raptularzu cyframi to się pomyliło pisarczykowi
30, a 50 to chyba powód do stwierdzenia nieważności (kwestia świadomości co do realnej możliwości "doczekania się" potomstwa...chyba, że w egzaminie się to pojawia)
raczej bez sensu jako świadome działanie
chyba
a 30/50 jak na raptularzu cyframi to się pomyliło pisarczykowi
30, a 50 to chyba powód do stwierdzenia nieważności (kwestia świadomości co do realnej możliwości "doczekania się" potomstwa...chyba, że w egzaminie się to pojawia)
raczej bez sensu jako świadome działanie
chyba
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Krzysztof_Wasyluk

- Posty: 766
- Rejestracja: śr 02 kwie 2008, 22:51
Oszukano Pana młodego, przekręt w metrykach ;-)
Raczej odwrotnie - "myślał 50, wpisał 30".
Krzysztof Wasyluk
-
VegannaFilistin

- Posty: 67
- Rejestracja: pn 06 sty 2025, 08:00
Re: Oszukano Pana młodego, przekręt w metrykach ;-)
Kochana, są takie kobiety jak pistolet, które po prostu starzeją się jak wino, a cyrulik zalecił jej okłady z młodego nabiałuMałgorzata_Kulwieć pisze:Nieraz pytacie, kochani, o prawdziwość danych w metrykach, no to mam dziś super przekręt.
Rok 1851 - ślub w Skorulach biorą Józef Waszkiewicz lat 33, kawaler z Ewą Kulwieciówną, panną lat 30.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt iż Ewa Elżbieta Kulwieć, urodziła sie w roku 1799.
Czyli w roku 1851 miałą lat 52, a nie trzydzieści.
Gdyby to był błąd w zapisie, to wszyscy, włącznie ze świadkami, byli piśmienni i powinni go wyłapać.
Czyli raczej wchodzi w grę "oszustwo", tylko czy można tak oszukać faceta, żeby uwierzył, że kobieta ma lat 30, gdy ma rzeczywiście 50!? Nie wchodził tam w grę jakiś spektakularny majątek, nawet jak byli zamożni, to nie aż tak, żeby pan młody chciał sie dać nabrać.
To o co to mogło chodzić????
Bynajmniej nie dla kaszojadów się pobrali, tylko dla samej przyjemności i zdrowotności
W rodzinie mam podobny przypadek, ale bez przekrętów całkiem jawny ślub, mąż młodziutki 23, a oblubienica nie dość że 47 to jeszcze nie przeszła klimakterium i nawet z nim zaszła..
A jeszcze wtedy panował rozkoszny zaiste zwyczaj dawania tego samego imienia córce po matce i synowi po ojcu. Do tego w tej samej wsi jedno imię jakiegoś szczególnie ulubionego świętego patrona czy patronki dawane było kilku pokoleniom w kilkunastu rodzinach naraz, co dodaje chaosu w metrykach. Np. przeklęte imię Marianna, których w moim skromnym drzewku mam już co najmniej 30..
Rekordzistę znalazłam też w jakiejś dalekiej pseudorodzinie powinowatej 10 woda po kisielu.
Delikwent miał i matkę i siostrę imieniem Józefa. Po czym wyszedł za młodą Józefę z ty samej wsi, spłodził jej 9 dziatek. Kiedy biedaczka zmarła, on wyszedł jeszcze raz za jeszcze inną Józefę i tej machnął 10. I któreś jego córki też oczywiście Józie...
Ostatnio zmieniony wt 14 sty 2025, 19:47 przez VegannaFilistin, łącznie zmieniany 3 razy.
Pozdrawiam serdecznie,
Anna (Annuszka G) Veganova
Anna (Annuszka G) Veganova
Re: Oszukano Pana młodego, przekręt w metrykach ;-)
U mnie rodzice spisali akt znania dla córki do jej ślubu i odmłodzili pannę o 10 lat.
Pan młody był młodszy, więc dopasowali.
Pozdrawiam,
Bożenna
Pan młody był młodszy, więc dopasowali.
Pozdrawiam,
Bożenna
-
Rebell_Cieniewska_Grażyna

- Posty: 595
- Rejestracja: pt 18 sie 2006, 20:18
- Lokalizacja: Elbląg
- Podziękował: 5 times
- Otrzymał podziękowania: 5 times
Re: Oszukano Pana młodego, przekręt w metrykach ;-)
Siostra mojej prababki płynąc do Ameryki odmłodziła się o lat 12 - podała datę urodzenia młodszej siostry. Pomyślałam, może obawiała się, że jej, wdowy, nie wpuszczą. Wpuścili. Po dwóch latach wychodząc za mąż podała jeszcze inną datę urodzenia zamiast 46 lat miała mieć 34. Tym razem nie chciała chyba by się wydało, że ma dwa razy tyle lat co przyszły mąż. Nie wiem, czy któreś z nich bało się deportacji. Czy on miał taki sposób na życie, bo żenił się i rozwodził jeszcze dwa razy.
Moje nazwiska - Rebell, Cieniewski, Oleśniewicz, Łojko, Piotrowski.
Moje miejscowości - Subkowy, Nowogródek (na Kresach), Berest/Piorunka, okolice Częstochowy, Palikije.
Moje miejscowości - Subkowy, Nowogródek (na Kresach), Berest/Piorunka, okolice Częstochowy, Palikije.
Re: Oszukano Pana młodego, przekręt w metrykach ;-)
Witam !
W mojej rodzinie (tej części warszawskiej) pewna pani, wdowa, wychodzi za mąż w roku 1843 mając lat, wg aktu, trzydzieści dwa (32), za kawalera mającego lat li tylko dwadzieścia trzy (23).
Ale jej pierwszy ślub był w roku 1826 i miała wtedy lat dwadzieścia cztery (24) nieukończone.
Dlaczego ?
Ano myślę, że po prostu po pierwsze, dobrze wyglądała na swoje "trzydzieści lat", po drugie zastosowała pewien manewr z imieniem i nazwiskiem, lekko je zmieniając. A przypuszczam, że nie bardzo się chciało komuś szukać aktu urodzenia i aktu ślubu, więc "uwierzono" pannie młodej. Oczywiście, mogły być inne powody, ale przyjąłem, że jest ten najbardziej prawdopodobny.
Z tym odmładzaniem się pań podczas ślubu, albo podczas chrztu swojego dziecka, to mam sporo przykładów w swojej rodzinie.
W mojej rodzinie (tej części warszawskiej) pewna pani, wdowa, wychodzi za mąż w roku 1843 mając lat, wg aktu, trzydzieści dwa (32), za kawalera mającego lat li tylko dwadzieścia trzy (23).
Ale jej pierwszy ślub był w roku 1826 i miała wtedy lat dwadzieścia cztery (24) nieukończone.
Dlaczego ?
Ano myślę, że po prostu po pierwsze, dobrze wyglądała na swoje "trzydzieści lat", po drugie zastosowała pewien manewr z imieniem i nazwiskiem, lekko je zmieniając. A przypuszczam, że nie bardzo się chciało komuś szukać aktu urodzenia i aktu ślubu, więc "uwierzono" pannie młodej. Oczywiście, mogły być inne powody, ale przyjąłem, że jest ten najbardziej prawdopodobny.
Z tym odmładzaniem się pań podczas ślubu, albo podczas chrztu swojego dziecka, to mam sporo przykładów w swojej rodzinie.
Pozdrowienia
Michał (Badylarz)
Michał (Badylarz)
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
@odmładzanie się matek podczas chrztów dzieci /spisywania AU
a coś świadczy o tym, że matka coś podawała do aktu czy w ogóle była obecna?
a coś świadczy o tym, że matka coś podawała do aktu czy w ogóle była obecna?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz