Genealogia genetyczna w śledztwach
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Genealogia genetyczna w śledztwach
Pojawił się serial w którym genealogia genetyczna została wykorzystana do odnalezienia sprawcy zbrodni. Nie będzie to zapewne zdobywca Oscara ani innych doniosłych nagród filmowych, ale fajnie, że ktoś zaakcentował obecność genealogii oraz genetyki i ich znaczenie.
https://www.filmweb.pl/serial/Prze%C5%8 ... 5-10039941
https://www.netflix.com/browse?jbv=81566970
https://www.filmweb.pl/serial/Prze%C5%8 ... 5-10039941
https://www.netflix.com/browse?jbv=81566970
Robert
-
VegannaFilistin

- Posty: 67
- Rejestracja: pn 06 sty 2025, 08:00
Re: Genealogia genetyczna w śledztwach
Genealogia i DNA nie działa w taki hollywódzki sposób. Jak juz jest potwierdzone DNA sprawcy na miejscu zbrodni, to po co szukać jego przodków?lokman pisze:Pojawił się serial w którym genealogia genetyczna została wykorzystana do odnalezienia sprawcy zbrodni
fajnie, że ktoś zaakcentował obecność genealogii oraz genetyki i ich znaczenie.
Pozdrawiam serdecznie,
Anna (Annuszka G) Veganova
Anna (Annuszka G) Veganova
- Tomasz_Lenczewski

- Posty: 2246
- Rejestracja: ndz 26 wrz 2010, 14:41
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
- Kontakt:
Re: Genealogia genetyczna w śledztwach
Żeby go powiązać z trafieniami znalezionymi w bazach.Jak juz jest potwierdzone DNA sprawcy na miejscu zbrodni, to po co szukać jego przodków?
Serial nawiązuje do prawdziwej historii:
https://kobieta.onet.pl/historia/brutal ... tu/yjgt9zw
Robert
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
"...w bazach" udostępnionymi w tym celu..w tym komercyjnych:)
jak cienkie bywały "genetyczne dowody" traktowane jako dowody winy (tzn nie śledczo, a procesowo) to się w głowie nie mieści - ale artykuły naukowe są na ten temat
Najbardziej jaskrawe przypadki to chyba Islandia, ale nie są to jedyne przykłady traktowania "badań genetycznych" jako panaceum,
Popkultura może
umocnić przekonanie, że ku "dobru ogólnemu" można wszystko ("archiwum X teraz może działać że hoho! złapiemy ich wszystkich - dajcie bazy, materiał i będzie bezpiecznie i kary nieuchornne")
pójść falą w inną stronę (IMO najbardziej prawdopodobne) - "genetyka pozwoliła już wyjść na wolność tysiącom niewinnych skazanym w erze nieuków/zacofania!"
może dać w miarę prawdziwy obraz (byłbym zaskoczony, nawet jak poza Netflixem się przydarzy)
może (jak ponoć dzięki CSI - Miami etc) wiele osób zwiąże zawodowe przyszłe życie niekoniecznie z kryminalistyką, ale z twardą nauką
jak cienkie bywały "genetyczne dowody" traktowane jako dowody winy (tzn nie śledczo, a procesowo) to się w głowie nie mieści - ale artykuły naukowe są na ten temat
Najbardziej jaskrawe przypadki to chyba Islandia, ale nie są to jedyne przykłady traktowania "badań genetycznych" jako panaceum,
Popkultura może
umocnić przekonanie, że ku "dobru ogólnemu" można wszystko ("archiwum X teraz może działać że hoho! złapiemy ich wszystkich - dajcie bazy, materiał i będzie bezpiecznie i kary nieuchornne")
pójść falą w inną stronę (IMO najbardziej prawdopodobne) - "genetyka pozwoliła już wyjść na wolność tysiącom niewinnych skazanym w erze nieuków/zacofania!"
może dać w miarę prawdziwy obraz (byłbym zaskoczony, nawet jak poza Netflixem się przydarzy)
może (jak ponoć dzięki CSI - Miami etc) wiele osób zwiąże zawodowe przyszłe życie niekoniecznie z kryminalistyką, ale z twardą nauką
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Re: Genealogia genetyczna w śledztwach
Tylko że życie pisze swoje własne scenariuszelokman pisze:Pojawił się serial w którym genealogia genetyczna została wykorzystana do odnalezienia sprawcy zbrodni. Nie będzie to zapewne zdobywca Oscara ani innych doniosłych nagród filmowych, ale fajnie, że ktoś zaakcentował obecność genealogii oraz genetyki i ich znaczenie.
https://www.filmweb.pl/serial/Prze%C5%8 ... 5-10039941
https://www.netflix.com/browse?jbv=81566970
W przeszłości bardzo często adoptowało się, przysposabiało czy przygarniało "dziedzica nazwiska" który ze swoimi przodkami poza nazwiskiem nic wspólnego nie miał. Genealogia genetyczna i badania DNA mogą w niejednej rodzinie sporo namieszać.
pozdrawiam
Anka
Re: Genealogia genetyczna w śledztwach
I bardzo dobrzeGenealogia genetyczna i badania DNA mogą w niejednej rodzinie sporo namieszać.
pozdrawiam
Anka
Robert
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Genealogia genetyczna w śledztwach
Dęty problem ( i źle sformułowany" przysposobienie jak było tak jest - formalne i nieukryte ) w zakresie przeszłości. Dotychczasowe wyniki wykazują niezgodności na poziomie 1% i niżej "na pokolenie".
Narracja "30% ojców wychowuje nieświadomie nieswoje dzieci" to przedruki z bulwarowej prasy angielskiej - inną rzeczywistość opisujące. Przynajmniej na razie.
Narracja "30% ojców wychowuje nieświadomie nieswoje dzieci" to przedruki z bulwarowej prasy angielskiej - inną rzeczywistość opisujące. Przynajmniej na razie.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Re: Genealogia genetyczna w śledztwach
Dotychczasowe wyniki wykazują niezgodności na poziomie 1% i niżej "na pokolenie". Narracja "30% ojców wychowuje nieświadomie nieswoje dzieci" to przedruki z bulwarowej prasy angielskiej - inną rzeczywistość opisujące. Przynajmniej na razie.[/quote]
Masz może link do tych wyników? Ile takich badań przeprowadzono?
Zgodność genetyczna może być ale czy z obojgiem rodziców?
Prawo rodzinne w XVIII i XIX w w Polsce - adoptujący musiał mieć skończone 50 lat. Dużo jak na tamte czasy. Załatwiano te sprawy wcześniej, nieformalnie. Bardzo rzadko są potwierdzone dokumentami. Czasem gdzieś w jakimś przytułku przyklasztornym jakiś ślad można znaleźć.
pozdrawiam
Anka
Masz może link do tych wyników? Ile takich badań przeprowadzono?
Zgodność genetyczna może być ale czy z obojgiem rodziców?
Prawo rodzinne w XVIII i XIX w w Polsce - adoptujący musiał mieć skończone 50 lat. Dużo jak na tamte czasy. Załatwiano te sprawy wcześniej, nieformalnie. Bardzo rzadko są potwierdzone dokumentami. Czasem gdzieś w jakimś przytułku przyklasztornym jakiś ślad można znaleźć.
pozdrawiam
Anka
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Genealogia genetyczna w śledztwach
Nie mam linków, do odszukania. Projekty nie skupiały się na testowaniu takich hipotez, to wynik poboczny.
To nie ja twierdzę "że niejedna":)
No nie do końca. Przysposobienie i XVIII wiek to tak średnio w ogóle:)
A XIX wiek i Polska też średnio.
I nie, nie jest to (50 lat) dużo jak na XIX wiek (to kolejny mit). średnia oczekiwana długość życia nie jest radykalnie inna dla osób , które już są w wieku rozrodczym. Ale to nie jest temat,
Bardziej temat "Nie są potwierdzone - to wprost nie było przysposobienia"
a wychowani, wychowanków mnóstwo i jest informacja dostępna na ogół (jeśli w ogóle jakaś jest)
Jak wyżej - problem "dla nas" praktycznie nie istnieje. W porównaniu np z redukcją przodków na Islandii i stosowaniu tam przez lata STRrów Y12 - technologii zupełnie niedostosowanej do takich rodzinnych krzyżówek.
Podobnie - to żaden problem w porównaniu np z powszechnym dziś zwyczajem w UK w społeczności pakistańskiej (kultywującej tradycje rodzime z niewielkimi modyfikacjami) 30% i więcej dzieci z kuzynów pierwszego stopnia (wspólna co najmniej jedna para dziadków) w XXI wieku
to mocno zakłóci, rozdzielczość za mała (szczególnie, ze to rodziny wielodzietne)
ale z drugiej strony...może takich spraw w ogóle się nie bada policyjnie:)
To nie ja twierdzę "że niejedna":)
No nie do końca. Przysposobienie i XVIII wiek to tak średnio w ogóle:)
A XIX wiek i Polska też średnio.
I nie, nie jest to (50 lat) dużo jak na XIX wiek (to kolejny mit). średnia oczekiwana długość życia nie jest radykalnie inna dla osób , które już są w wieku rozrodczym. Ale to nie jest temat,
Bardziej temat "Nie są potwierdzone - to wprost nie było przysposobienia"
a wychowani, wychowanków mnóstwo i jest informacja dostępna na ogół (jeśli w ogóle jakaś jest)
Jak wyżej - problem "dla nas" praktycznie nie istnieje. W porównaniu np z redukcją przodków na Islandii i stosowaniu tam przez lata STRrów Y12 - technologii zupełnie niedostosowanej do takich rodzinnych krzyżówek.
Podobnie - to żaden problem w porównaniu np z powszechnym dziś zwyczajem w UK w społeczności pakistańskiej (kultywującej tradycje rodzime z niewielkimi modyfikacjami) 30% i więcej dzieci z kuzynów pierwszego stopnia (wspólna co najmniej jedna para dziadków) w XXI wieku
to mocno zakłóci, rozdzielczość za mała (szczególnie, ze to rodziny wielodzietne)
ale z drugiej strony...może takich spraw w ogóle się nie bada policyjnie:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Re: Genealogia genetyczna w śledztwach
No nie wiem...Wśród moich przodków natrafiłem już na trzy "złamania". Jeden z naszych kolegów po fachu kilka lat temu odkrył takowe w swojej linii prostej po mieczu i jak stwierdził lakonicznie: "powinienem mieć inaczej na nazwisko". Wspomnę jeszcze o subkladzie Skarżyńskich h. Bończa, który dziwnym trafem pojawił się u kilku przedstawicieli zupełnie innych rodzin.Dotychczasowe wyniki wykazują niezgodności na poziomie 1% i niżej "na pokolenie"
Robert
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Genealogia genetyczna w śledztwach
"Wśród moich przodków natrafiłem już na trzy "złamania". "
Nawet jeśli - to trudno uznać mi to za reprezentatywne,
Ale zapytam wprost o metodę.
Jak udokumentować niewierność konkretnej przodkini (bo o tym mowa) - coś, czego w dokumentach nie ma?
Ja nie tylko w imię rycerskości staję w obronie czci naszych /Waszych reż babć i prababć:) Ale w imię prawdy.
Jeden z kolegów - " u mnie"
to anegdotyczne
generalnie te subklady wykazują bardzo wysoką wierność, zgodność biologi z papierami w przytłaczającej większości, nierzadko do XV. XIV wieku włącznie - nieprzerwany ciąg wiernych małżonek*
a że nie zgrywa się z gazetami..cóż:) jednak może inne czasy inne ziemie?:)
* a przynajmniej nie wmawiających ojcostwa mężom:)
Nawet jeśli - to trudno uznać mi to za reprezentatywne,
Ale zapytam wprost o metodę.
Jak udokumentować niewierność konkretnej przodkini (bo o tym mowa) - coś, czego w dokumentach nie ma?
Ja nie tylko w imię rycerskości staję w obronie czci naszych /Waszych reż babć i prababć:) Ale w imię prawdy.
Jeden z kolegów - " u mnie"
to anegdotyczne
generalnie te subklady wykazują bardzo wysoką wierność, zgodność biologi z papierami w przytłaczającej większości, nierzadko do XV. XIV wieku włącznie - nieprzerwany ciąg wiernych małżonek*
a że nie zgrywa się z gazetami..cóż:) jednak może inne czasy inne ziemie?:)
* a przynajmniej nie wmawiających ojcostwa mężom:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Re: Genealogia genetyczna w śledztwach
[quote="Sroczyński_Włodzimierz"]Nie mam linków, do odszukania. Projekty nie skupiały się na testowaniu takich hipotez, to wynik poboczny.
To nie ja twierdzę "że niejedna":)
Nie do końca w temacie ale jakiś obraz skali "zjawiska" jest:
https://polona.pl/preview/c5a7ad16-4eb0 ... 3ac5fe95e3
https://polona.pl/preview/9c6a052a-c0c1 ... fafd561833
https://repozytorium.uni.wroc.pl/en/dli ... slaw-orcid
pozdrawiam
Anka
To nie ja twierdzę "że niejedna":)
Nie do końca w temacie ale jakiś obraz skali "zjawiska" jest:
https://polona.pl/preview/c5a7ad16-4eb0 ... 3ac5fe95e3
https://polona.pl/preview/9c6a052a-c0c1 ... fafd561833
https://repozytorium.uni.wroc.pl/en/dli ... slaw-orcid
pozdrawiam
Anka
Ostatnio zmieniony pt 17 sty 2025, 23:52 przez niki.ix, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Genealogia genetyczna w śledztwach
Link nie jest poprawny, ale zmagania "polskie" (przełom XIX i XX wieku więc jakie one polskie? jurysdykcja nie było polska, społeczeństwo..no różnie)
tak 1905 rok to nie krwawy rok w Warszawie z uwagi na tłumienie niepodległościowych wystąpień, a krwawa rozprawa z żydowskimi handlarzami "żywym towarem" (i trudno mówić, że to polskie społeczeństwo wzięło się za bary z problemem)
trudno w dorosłości i z jakąś tam świadomością historyczną słuchać "Boskie Rio":(
ale to nie wpływa bardzo na temat
chodzi wszak o nieuświadomione czy też fałszywe pokrewieństwo mające wpływ na zafałszowanie poszukiwań krewnych osób, które jakiś ślad biologiczny zostawiły
i jeszcze dorzucę - co już na forum było przejazdem - zafałszowania przy transplantacji (szczególnie szpiku)

tak 1905 rok to nie krwawy rok w Warszawie z uwagi na tłumienie niepodległościowych wystąpień, a krwawa rozprawa z żydowskimi handlarzami "żywym towarem" (i trudno mówić, że to polskie społeczeństwo wzięło się za bary z problemem)
trudno w dorosłości i z jakąś tam świadomością historyczną słuchać "Boskie Rio":(
ale to nie wpływa bardzo na temat
chodzi wszak o nieuświadomione czy też fałszywe pokrewieństwo mające wpływ na zafałszowanie poszukiwań krewnych osób, które jakiś ślad biologiczny zostawiły
i jeszcze dorzucę - co już na forum było przejazdem - zafałszowania przy transplantacji (szczególnie szpiku)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
