Marcinkowski Heliodor 1890-1941 (lekarz)
: pn 03 lut 2025, 14:08
MARCINKOWSKI HELIODOR JÓZEF
mój "cioteczny dziadek". Po śmierci rodziców moja mama Zofia z Knapów trafiła pod opiekę do wujostwa: Bronisławy (siostra matki mojej mamy) z Sadochów i Heliodora Marcinkowskich.
Babcia Bronisława, zawsze była moją najlepszą Babcią, a dla mamy jedyną matką jaką znała. Dziadka Heliodora nie znałam, zmarł przed moim urodzeniem.
Moja mama zawsze wspominała go z ogromnym uczuciem, twierdząc, że lepszego ojca nigdy nie mogłaby sobie wymarzyć.
Babcia zmarła gdy miałam 17 lat. Sporo opowiadała o swojej młodości, ale nie zapamiętałam wszystkiego, zwłaszcza, że wśród prawdziwych wspomnień pojawiały się, mocno fabularyzowane, opowieści rodem ze Śpiacej Królewny. Nigdy nie umiałam odsiąć prawdy od bajki i jako młoda dziewczyna wszystko traktowałam z przymrużeniem oka. Opowieści o balu, na którym babcia tańcowała z carem Mikołajem można na 100% między bajki włożyć, ale nigdy nie dowiedziałam się, co babcia robiła w Rosji w czasie wojny. A była tam na pewno.
Nawet nie wiem gdzie i kiedy brali ślub. Metryki z parafii urodzenia Babci są dostępne on-line do roku 1920. I nie znalazłam tam aktu ślubu. Ze zdjęć wynika, że w latach 1916-1917 Babcia przebywała gdzieś w Rosji, a już w 1919 w Rypinie razem z dziadkiem, więc chyba po ślubie!?
Sprawdziłam 1917-1920 i możliwe parafie, które kiedykolwiek były z nimi związane, ale ślubu nie znalazłam. Te parafie to Wiśniew mariawicki i RK, Warszawa parafia Św. Jana, Rypin (ten niestety dopiero od 1922, i tu może być problem). No i już nie wiem gdzie szukać.
Bardzo niewiele dotąd dokumentów zebrałam na ich temat, mam trochę zagadkowych zdjęć, a dziś właśnie odkryłam zapis z "Nowego Słownika Biograficznego Ziemi Dobrzyńskiej".
Oto on
(1890 r. w Warszawie 1941 r. w Warszawie), lekarz wojenny,lekarz miejski w Rypinie
Studia lekarskie rozpoczął w Charkowie, a ukończył na Wydziale Lekarskim Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego. W 1914 r., na ostatnim roku studiów, powołany został do wojska rosyjskiego jako młodszy lekarz i w 1915 r. dostał się do niewoli niemieckiej, gdzie leczył rannych żołnierzy.
Po zakończeniu wojny przybył do Rypina i w styczniu 1919 r. objął stanowisko lekarza w szpitalu ogólnym, tzw. u Toporowskiej, przy ul. Szpitalnej 2 (obecnie ul.PCK). W 1920 r. zastępował także kierownika szpitala zakaźnego w Rypinie, Henryka Przetakiewicza, powołanego wówczas do wojska. Po likwidacji szpitala ogólnego Toporowskiej, w latach 1923-1927 pełnił funkcję miejskiego lekarza sanitarnego w Rypinie. Do jego obowiązków należał nadzór sanitarny nad miastem, badanie dzieci szkół powszechnych, tzw. badanie sanitarno-obyczajowe i leczenie ubogich mieszkańców, które odbywało się bezpłatnie na specjalne karty, wydawane przez miejscowy Magistrat. Lekarstwa dla ugogich także wydawała bezpłatnie miejscowa apteka. Przy nowo otwartym szpitalu prowadził dodatkowo punkt ambulatoryjny, a na terenie powiatu utworzono podobne placówki w Dobrzyniu n. Drwęca i Skrwilnie. W latach 1921-1924 kierował poradnią przeciwgruźliczą, uruchomioną w mieście przez Powiatową Komisję Higieniczno-Lekarską. Na początku pracy w tej poradni zrzekł się nawet wynagrodzenia za pracę. W tym okresie pracował także jako lekarz fabryczny w Cukrowni Ostrowite. W 1924 r. uzupełnił przerwane studia i uzyskał w Warszawie dyplom lekarski.
Cieszył się dużym szacunkiem, szczególnie wśród zubożałej części ludności Rypina. W 1919 r., jako osoba bezpartyjna, wybrany został do składu Rady Miejskiej w Rypinie. Od 23 stycznia 1925 r. kierował Związkiem Oficerów Rezerwy w Rypinie. Na inauguracyjnym zebraniu Towarzystwa Miłośników Języka Polskiego w dniu 4 grudnia 1925 r., zwołanym przez Teofila Budzanowskiego, przyjął członkostwo w zarządzie, razem z Antoniną Gniazdowską i Józefem Misjonem.
W 1928 r. przeprowadził się do Golubia, a rok później do Warszawy, gdzie objął funkcję lekarza powiatowego w Starostwie na Pradze.
Pochowany na cmentarzu na warszawskim Bródnie.
Podane są materiały źródłowe, więc na pewno napisze do stosownych archiwów o kwerendę, ale póki co poproszę o pomoc w rozszyfrowaniu zdjęć. Czy da się z nich coś wywnioskować???:
To rok 1919 Rypin. Z lewej dziadek, w środku babcia
https://drive.google.com/file/d/1y3MCRi ... sp=sharing
To niejaki Genio Severius rok 1916 Mińsk
https://drive.google.com/file/d/1x6Bix7 ... sp=sharing
Warszawa, rok 1911, babcia ma 17-18 lat
https://drive.google.com/file/d/1rKTqT5 ... sp=sharing
Nie wiem kiedy i gdze. Babcia w środku, dziadka nie ma.
https://drive.google.com/file/d/1cy3tcW ... sp=sharing
Nic nie wiem
https://drive.google.com/file/d/1Eue1Ix ... sp=sharing
Dziadek z prawej
https://drive.google.com/file/d/1X7O2AZ ... sp=sharing
mój "cioteczny dziadek". Po śmierci rodziców moja mama Zofia z Knapów trafiła pod opiekę do wujostwa: Bronisławy (siostra matki mojej mamy) z Sadochów i Heliodora Marcinkowskich.
Babcia Bronisława, zawsze była moją najlepszą Babcią, a dla mamy jedyną matką jaką znała. Dziadka Heliodora nie znałam, zmarł przed moim urodzeniem.
Moja mama zawsze wspominała go z ogromnym uczuciem, twierdząc, że lepszego ojca nigdy nie mogłaby sobie wymarzyć.
Babcia zmarła gdy miałam 17 lat. Sporo opowiadała o swojej młodości, ale nie zapamiętałam wszystkiego, zwłaszcza, że wśród prawdziwych wspomnień pojawiały się, mocno fabularyzowane, opowieści rodem ze Śpiacej Królewny. Nigdy nie umiałam odsiąć prawdy od bajki i jako młoda dziewczyna wszystko traktowałam z przymrużeniem oka. Opowieści o balu, na którym babcia tańcowała z carem Mikołajem można na 100% między bajki włożyć, ale nigdy nie dowiedziałam się, co babcia robiła w Rosji w czasie wojny. A była tam na pewno.
Nawet nie wiem gdzie i kiedy brali ślub. Metryki z parafii urodzenia Babci są dostępne on-line do roku 1920. I nie znalazłam tam aktu ślubu. Ze zdjęć wynika, że w latach 1916-1917 Babcia przebywała gdzieś w Rosji, a już w 1919 w Rypinie razem z dziadkiem, więc chyba po ślubie!?
Sprawdziłam 1917-1920 i możliwe parafie, które kiedykolwiek były z nimi związane, ale ślubu nie znalazłam. Te parafie to Wiśniew mariawicki i RK, Warszawa parafia Św. Jana, Rypin (ten niestety dopiero od 1922, i tu może być problem). No i już nie wiem gdzie szukać.
Bardzo niewiele dotąd dokumentów zebrałam na ich temat, mam trochę zagadkowych zdjęć, a dziś właśnie odkryłam zapis z "Nowego Słownika Biograficznego Ziemi Dobrzyńskiej".
Oto on
(1890 r. w Warszawie 1941 r. w Warszawie), lekarz wojenny,lekarz miejski w Rypinie
Studia lekarskie rozpoczął w Charkowie, a ukończył na Wydziale Lekarskim Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego. W 1914 r., na ostatnim roku studiów, powołany został do wojska rosyjskiego jako młodszy lekarz i w 1915 r. dostał się do niewoli niemieckiej, gdzie leczył rannych żołnierzy.
Po zakończeniu wojny przybył do Rypina i w styczniu 1919 r. objął stanowisko lekarza w szpitalu ogólnym, tzw. u Toporowskiej, przy ul. Szpitalnej 2 (obecnie ul.PCK). W 1920 r. zastępował także kierownika szpitala zakaźnego w Rypinie, Henryka Przetakiewicza, powołanego wówczas do wojska. Po likwidacji szpitala ogólnego Toporowskiej, w latach 1923-1927 pełnił funkcję miejskiego lekarza sanitarnego w Rypinie. Do jego obowiązków należał nadzór sanitarny nad miastem, badanie dzieci szkół powszechnych, tzw. badanie sanitarno-obyczajowe i leczenie ubogich mieszkańców, które odbywało się bezpłatnie na specjalne karty, wydawane przez miejscowy Magistrat. Lekarstwa dla ugogich także wydawała bezpłatnie miejscowa apteka. Przy nowo otwartym szpitalu prowadził dodatkowo punkt ambulatoryjny, a na terenie powiatu utworzono podobne placówki w Dobrzyniu n. Drwęca i Skrwilnie. W latach 1921-1924 kierował poradnią przeciwgruźliczą, uruchomioną w mieście przez Powiatową Komisję Higieniczno-Lekarską. Na początku pracy w tej poradni zrzekł się nawet wynagrodzenia za pracę. W tym okresie pracował także jako lekarz fabryczny w Cukrowni Ostrowite. W 1924 r. uzupełnił przerwane studia i uzyskał w Warszawie dyplom lekarski.
Cieszył się dużym szacunkiem, szczególnie wśród zubożałej części ludności Rypina. W 1919 r., jako osoba bezpartyjna, wybrany został do składu Rady Miejskiej w Rypinie. Od 23 stycznia 1925 r. kierował Związkiem Oficerów Rezerwy w Rypinie. Na inauguracyjnym zebraniu Towarzystwa Miłośników Języka Polskiego w dniu 4 grudnia 1925 r., zwołanym przez Teofila Budzanowskiego, przyjął członkostwo w zarządzie, razem z Antoniną Gniazdowską i Józefem Misjonem.
W 1928 r. przeprowadził się do Golubia, a rok później do Warszawy, gdzie objął funkcję lekarza powiatowego w Starostwie na Pradze.
Pochowany na cmentarzu na warszawskim Bródnie.
Podane są materiały źródłowe, więc na pewno napisze do stosownych archiwów o kwerendę, ale póki co poproszę o pomoc w rozszyfrowaniu zdjęć. Czy da się z nich coś wywnioskować???:
To rok 1919 Rypin. Z lewej dziadek, w środku babcia
https://drive.google.com/file/d/1y3MCRi ... sp=sharing
To niejaki Genio Severius rok 1916 Mińsk
https://drive.google.com/file/d/1x6Bix7 ... sp=sharing
Warszawa, rok 1911, babcia ma 17-18 lat
https://drive.google.com/file/d/1rKTqT5 ... sp=sharing
Nie wiem kiedy i gdze. Babcia w środku, dziadka nie ma.
https://drive.google.com/file/d/1cy3tcW ... sp=sharing
Nic nie wiem
https://drive.google.com/file/d/1Eue1Ix ... sp=sharing
Dziadek z prawej
https://drive.google.com/file/d/1X7O2AZ ... sp=sharing