Warsztat: rzadkie a popularne nazwiska, techniki-różnice
: czw 06 lut 2025, 12:33
Proponuję cykle tematów o technikach, warsztacie wyszukiwania , analiz w ramach działu wymiany doświadczeń.
W miarę proste, ogóle tematy ale niekoniecznie super banalne typu "jak wypełnić rewers" "jak korzystać z geneteki" - poziom, dwa wyżej, ale nie poziom master typu zawiłości palegorafii w XVI wieku.
I nie lekturę proponuję, a zapraszam do współtworzenia, dzielenia się doświadczeniami.
Na początek może taki temat:
Moim zdaniem jest znaczna różnica pomiędzy sytuacją, gdy chcemy zdobyć i przetwarzać informacje:
o rodzinach z popularnym nazwiskiem,
vs nazwiska bardzo rzadkie.
Banalne? Banalne, ale czasem i banały warto wprost napisać. Ja tego tematu na forum nie wykryłem, więc nowy wątek nie rozwinięcie istniejącego.
Zalew informacji , gdy szukamy nazwisk o obecnej? historycznej? liczebność ponad [....i tu warto zebrać opinie..50 000? 10 000?] to w większości filtrowanie, odrzucanie, typowanie prawdopodobnych regionów dla danego okresu, może nawet odrzucenie pomysłu "badam szeroko, przesiewowo" i skupienie się na "tylko idę za tropem, konkretnymi przesłankami" a jak się skończą tropy - zawieszam, odkładam na lepsze czasy i wolne moce
Inaczej, gdy zapis który widzimy (a nawet prawdopodobnie pokrewne) jest unikalny, występuje bardzo rzadko i w obecnej Polsce i na historycznych ziemiach o wspólnej historii. Jeśli mamy obecnie żyjących powiedzmy poniżej stu - to warto nawet rozważyć kontakt z każdym z nich.
Każda wzmianka sprzed 100, 200 lat o "nosicielu" będzie elektryzująca i warte przebadania.
Z ww (mam nadzieję niekontrowersyjnych) wynika, że będziemy stosować inne techniki, inne narzędzia, inne procedury.
Przykładowo:
- gdy trafimy na jakiś zwarty zbiór, nawet dość młody , gdzie wystąpi "rzadkość' - zamówienie kopii nie jest wielkim ryzykiem wtopy, warto rozważyć wydatek kilkudziesięciu, może ciut więcej złotych na kopie - prawdopodobnie materiał się przyda. Teraz albo w przyszłych, bardzie zaawansowanych przypadkach.
- osobiste wycieczki (czy to na cmentarzach, czy np w adresach rejestracji działalności gospodarczej) dla popularnych nazwisk (niezależnie od imion i innych zawężających parametrów) to obłęd, nawet elektroniczna korespondencja tak szeroko kierowana mocno dyskusyjna co do sensowności (pomijam kwestie etyczne spamowania obcych ludzi czy wręcz stalkowania:)
ale już inaczej dla rzadkich
itd itp
Czy macie/stosujecie jakieś kryteria dla rozróżnienia ? Jakie?
Co szybko okazało się raczej bez sensu?
Czy w ogóle różnicujecie rodzaj poszukiwań pod tym kątem?
I zachęcam nie tylko do wpisów w tym temacie, ale ogólnie faktycznego wykorzystania tego działu do dzielenia się (podawania informacji), nie do "szukam pomocy, samemu jeszcze nie za wiele ale napiszę tu bo tak..wywołam temat, by zassać informację"
W miarę proste, ogóle tematy ale niekoniecznie super banalne typu "jak wypełnić rewers" "jak korzystać z geneteki" - poziom, dwa wyżej, ale nie poziom master typu zawiłości palegorafii w XVI wieku.
I nie lekturę proponuję, a zapraszam do współtworzenia, dzielenia się doświadczeniami.
Na początek może taki temat:
Moim zdaniem jest znaczna różnica pomiędzy sytuacją, gdy chcemy zdobyć i przetwarzać informacje:
o rodzinach z popularnym nazwiskiem,
vs nazwiska bardzo rzadkie.
Banalne? Banalne, ale czasem i banały warto wprost napisać. Ja tego tematu na forum nie wykryłem, więc nowy wątek nie rozwinięcie istniejącego.
Zalew informacji , gdy szukamy nazwisk o obecnej? historycznej? liczebność ponad [....i tu warto zebrać opinie..50 000? 10 000?] to w większości filtrowanie, odrzucanie, typowanie prawdopodobnych regionów dla danego okresu, może nawet odrzucenie pomysłu "badam szeroko, przesiewowo" i skupienie się na "tylko idę za tropem, konkretnymi przesłankami" a jak się skończą tropy - zawieszam, odkładam na lepsze czasy i wolne moce
Inaczej, gdy zapis który widzimy (a nawet prawdopodobnie pokrewne) jest unikalny, występuje bardzo rzadko i w obecnej Polsce i na historycznych ziemiach o wspólnej historii. Jeśli mamy obecnie żyjących powiedzmy poniżej stu - to warto nawet rozważyć kontakt z każdym z nich.
Każda wzmianka sprzed 100, 200 lat o "nosicielu" będzie elektryzująca i warte przebadania.
Z ww (mam nadzieję niekontrowersyjnych) wynika, że będziemy stosować inne techniki, inne narzędzia, inne procedury.
Przykładowo:
- gdy trafimy na jakiś zwarty zbiór, nawet dość młody , gdzie wystąpi "rzadkość' - zamówienie kopii nie jest wielkim ryzykiem wtopy, warto rozważyć wydatek kilkudziesięciu, może ciut więcej złotych na kopie - prawdopodobnie materiał się przyda. Teraz albo w przyszłych, bardzie zaawansowanych przypadkach.
- osobiste wycieczki (czy to na cmentarzach, czy np w adresach rejestracji działalności gospodarczej) dla popularnych nazwisk (niezależnie od imion i innych zawężających parametrów) to obłęd, nawet elektroniczna korespondencja tak szeroko kierowana mocno dyskusyjna co do sensowności (pomijam kwestie etyczne spamowania obcych ludzi czy wręcz stalkowania:)
ale już inaczej dla rzadkich
itd itp
Czy macie/stosujecie jakieś kryteria dla rozróżnienia ? Jakie?
Co szybko okazało się raczej bez sensu?
Czy w ogóle różnicujecie rodzaj poszukiwań pod tym kątem?
I zachęcam nie tylko do wpisów w tym temacie, ale ogólnie faktycznego wykorzystania tego działu do dzielenia się (podawania informacji), nie do "szukam pomocy, samemu jeszcze nie za wiele ale napiszę tu bo tak..wywołam temat, by zassać informację"