Ze 100% pewnością - nie. Żaden test tego nie potwierdzi ani nie wykluczy na pewno.
Z rozsądną 95% pewnością - też nie.
Przykładowo, z
https://dnapainter.com/tools/sharedcmv4
* wspólna para dziadków:
wartość oczekiwana: 866, przedział z 95% pewnością pokrywający: 396-1397
* wspólny dokładnie jeden przodek z pokolenia dziadków, a reszta tak odległa, że określona jako niespokrewniona
wartość oczekiwana: 449, przedział z 95% pewnością pokrywający: 156-979
->
już przy tym widać, że na lewym brzegu, w zakresie 396-979 jest duże pokrycie, tj
przykładowe 866 jest bardziej prawdopodobne dla pary dziadków, ale "dość często" wystąpi także, gdy wspólny jest jeden przodek w pokoleniu dziadków. Rzadziej, ale na tyle często, że nie można pominąć wyników 866 jako wskazujących realną możliwość obu hipotez.
ale już wynik typu 1397 ma pewną moc..tyle, że z góry nie wiesz czy będzie 1397 czy mniej więcej równie prawdopodobne, a zupełnie nic-prawie-niemówiące 396
I w każdej technice (gdy zejdziemy do porównywania bloków) będzie podobnie - może się zdarzyć, będzie się zdarzało dość często że wynik będzie nierozstrzygający.
A do tego dojdzie zagadnienie "pokrewieństwa z boku" typu jedna babcia wspólna, "druga para dziadków" bardzo odległa, dziadkowie inni ale dość blisko spokrewnieni.
Ww oznacza równocześnie, że będą przypadki gdy wyniki będę rozsądnie jednoznacznie. Nawet na kilku genach zdarzą się kombinacje praktycznie niemożliwe do osiągnięcia przy innych scenariuszach niż wspólna para przodków - jednoznacznie (tj z wystarczającym niesądowo prawdopodobieństwem) wykazującym prawdziwość hipotezy o wspólnej parze
i może być, że tylko dwie z trzech próbek będą mieć charakterystyczny zestaw - bardzo trudny do "wygaśnięcia", zmutowania w dwóch pokoleniach
No i są przypadki rozwiązania jak trzech synów z badanej pary i każdy z nich ma "pewnego" męskiego potomka-przy porównaniu Y będą przypadki gdy da się z rozsądną pewnością stwierdzić 'inni dziadkowie" "co najmniej jeden inny dziadek".
"Nie posiadam doświadczenia w temacie testów DNA, proszę zatem o pomoc."
Tu dużego doświadczenia nie trzeba. Trochę zdrowego rozsądku przy odrzuceniu marketingu i 15-20 minut na lekturę powinno wystarczyć.
Zawierzenie postowi na forum, bez własnych wysiłków to tak samo dobry wybór jak poczytanie reklam:) Kwestia sprawności argumentacji, dostosowania przekazu (a być może w treści chłamu tylko dobrze zapakowanemu) do odbiorcy.
Nie da się w ogóle w genealogii zwalić na "tak mi na forum przeczytali, wytłumaczyli, przekonali, zanalizowali, zindeksowali, skwerendowali" (w domyśle "sam nie wiem i się nie dowiem jakie mechanizmy, zostawię na etapie 'nie znam się i się nie poznam"
Przy zamówieniu usługi może być inaczej, kwesta umowy. Masowe, wystandaryzowane produkty też raczej na pewno nie wnikną w jądro problemu dostosowanym indywidualnie przekazem.
To, że nie ma opcji (byłaby znacznie droższa:) "płacisz gdy dostaniesz odpowiedź z 95% szansą na poprawność, inaczej zwracamy" tez o czymś świadczy:)))