Strona 1 z 1
rolnik a chłop
: wt 22 lip 2025, 23:46
autor: niki.ix
Czym się różnił rolnik od chłopa?
ASC XIX i XX w, jedna wieś. Przy jednych mieszkańcach wsi zapis rusticus, przy innych agricole. Jakaś różnica była, tylko jaka?
pozdrawiam
Anka
rolnik a chłop
: śr 23 lip 2025, 00:41
autor: Bartosz1516
Chłop to stan społeczny, rolnik to zawód. Co prawda duża liczba chłopów była rolnikami, ale nie zawsze
rolnik a chłop
: śr 23 lip 2025, 01:05
autor: Giemza_Karol
Sporo metryk przerobiłem i w ani jednej nie znalazłem słowa "chłop". Przynajmniej do połowy XIX w.
Nie wiem czy "rusticus" tak się powinno tłumaczyć.
Ja mam przodka, który zmarł jako "villanus" i mam problem jak to na polski ładnie przetłumaczyć.
: śr 23 lip 2025, 06:55
autor: Rokdar
Uważam, że ten wątek pomoże.
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopi ... darz.phtml
Polecam szczególnie przejrzyste wyjaśnienie Pana Andrzeja.
rolnik a chłop
: śr 23 lip 2025, 06:59
autor: henryk22
Villa=Wieś
villanus=wieśniak
Henryk
Re: rolnik a chłop
: śr 23 lip 2025, 08:19
autor: Andrzej75
henryk22 pisze:Villa=Wieś
villanus=wieśniak
Henryk
I podobnie:
rus = wieś
rusticus = wieśniak
Giemza_Karol pisze:Sporo metryk przerobiłem i w ani jednej nie znalazłem słowa "chłop". Przynajmniej do połowy XIX w.
To było słowo uważane do przełomu XIX/XX w. za pogardliwe, a w związku z tym unikane w literaturze i oficjalnych dokumentach. Zamiast niego używano słowa „włościanin” (Tak u Bańkowskiego w
Etymologicznym słowniku języka polskiego).
Tyle że obecnie słowo „chłop” stało się całkowicie neutralne, natomiast „włościanin” jest raczej przestarzały.
Nie sądzę więc, żeby było błędem tłumaczenie
rusticus czy
villanus jako chłop (we współczesnym języku polskim).
Ale oczywiście najdosłowniejsze tłumaczenie słów
rusticus czy
villanus jest etymologiczne, tj. wieśniak, tylko że z kolei to słowo nie do końca jest wygodne, bo może być współcześnie odbierane jako pogardliwe.
: śr 23 lip 2025, 14:26
autor: niki.ix
Przytoczyłeś mój wątek. Ale tam był trochę inny problem.
I podobnie:
rus = wieś
rusticus = wieśniak
znaczenia rusticus:
przymiotnik
- wiejski
- chłopski, wieśniacki
- niegrzeczny, prostacki
rzeczownik, rodzaj męski
- właściciel gospodarstwa wiejskiego
- chłop, wieśniak
- prostak
Tu mam dylemat czy XIX, XX w to będzie chłop czy może właściciel gospodarstwa? A agricole to byłby rolnik który niekoniecznie gospodarstwo posiadał?
pozdrawiam
Anka
: śr 23 lip 2025, 14:50
autor: Giemza_Karol
No właśnie. Villanus/rusticus jest ciężko dziś przetłumaczyć, żeby nie wyszło pogardliwie. Chłop również nie jest prestiżowy. Szczególnie po latach sojuszu robotniczo-chłopskiego. Mi się najbardziej podoba włościanin.
Kiedyś zrobiłem statystyki w jednej parafii i mi wyszło, że rolnik/włościanin/agricola/villanus były używane w stosunku do tych samych osób - wg. preferencji zapisującego. Np. wikary używał tylko jednego określenia, a proboszcz w tym samym okresie - drugiego. Raz na zastępstwie był franciszkanin z Solca i zapisał mi przodka jako "wieśniak"

: śr 23 lip 2025, 17:31
autor: janusz59
Nazwa rolnik dotyczy osoby posiadającej rolę .
Rola niekiedy znaczyła to samo co łan (30 mórg) .
Ten , kto uprawiał pół roli (łana) był nazywany półrolnikiem .
Reszta ludności wiejskiej to byli : zagrodnicy (dom z kawałkiem ziemi ), chałupnicy (dom ) , komornicy ( mieszkał u kogoś ) .
Niekiedy w aktach był bałagan , ale przeważnie stosowano nazewnictwo powiązane ze stanem posiadania i agricola (lub rolnik) były używane do określania kmiecia lub półkmiecia .
Obecnie "Carringtonowie " posiadający rezydencje na wsiach byliby określani : villanus lub rusticus , bo aby awansować do miana agricoli , trzeba byłoby mieć sporo morgów.
Pozdrawiam
Janusz
: śr 23 lip 2025, 17:57
autor: niki.ix
janusz59 pisze:Nazwa rolnik dotyczy osoby posiadającej rolę .
Rola niekiedy znaczyła to samo co łan (30 mórg) .
Ten , kto uprawiał pół roli (łana) był nazywany półrolnikiem .
Reszta ludności wiejskiej to byli : zagrodnicy (dom z kawałkiem ziemi ), chałupnicy (dom ) , komornicy ( mieszkał u kogoś ) .
Niekiedy w aktach był bałagan , ale przeważnie stosowano nazewnictwo powiązane ze stanem posiadania i agricola (lub rolnik) były używane do określania kmiecia lub półkmiecia .
Obecnie "Carringtonowie " posiadający rezydencje na wsiach byliby określani : villanus lub rusticus , bo aby awansować do miana agricoli , trzeba byłoby mieć sporo morgów.
Pozdrawiam
Janusz
dziękuję

Teraz to ma sens.
pozdrawiam
Anka
: czw 24 lip 2025, 23:54
autor: jan2024
Nie rozumiem pytania ja z Galicji Tu ,,Chłop potęgą jest i basta"
Tu chłopi ,,żywią i bronią"
to pomysł ruchów chłopskich np. Witosa choć większość wojsk polskich to właśnie chłopi.
Mieszczanie bronili miast szlachta miała pospolite ruszenie i bigosowała na sejmikach. A wojska chłopskie broniły Państwa."
Choc w XVI wieku szlachta pisała ,,Chytrze bydlą z pany chłopi" ale to ci pańszczyźniani.
Twoje pytanie odnosi się do metryk pisanych po łacinie i tu moim zdaniem nazwa zależała od wykształcenia księdza.
Czasami był więcej wykształcony to wymyślał klasyczna rzymską łacinę a czasami trochę prostszą.
Jedni byli kształceni w Wiedniu inni w Krakowie a jeszcze inni we Lwowie.
Szlachta był zazwyczaj Nobiles. a chłopi Cmetko.
a w rzeźi galicyjskiej piłami dorżnęli pany i nie było powstań tzw. narodowych czyli Styczniowego i Listopadowego.Tu już nie było komu siadać na koń
W Tarnowie za głowę szlachcica płacono 3 floreny.
przywożono to jak kapustę na wozach drabiniastych pod starostwo.
: pt 25 lip 2025, 14:46
autor: niki.ix
jan2024 pisze:Nie rozumiem pytania ja z Galicji Tu ,,Chłop potęgą jest i basta"
Tu chłopi ,,żywią i bronią"
to pomysł ruchów chłopskich np. Witosa choć większość wojsk polskich to właśnie chłopi.
Mieszczanie bronili miast szlachta miała pospolite ruszenie i bigosowała na sejmikach. A wojska chłopskie broniły Państwa."
Choc w XVI wieku szlachta pisała ,,Chytrze bydlą z pany chłopi" ale to ci pańszczyźniani.
Twoje pytanie odnosi się do metryk pisanych po łacinie i tu moim zdaniem nazwa zależała od wykształcenia księdza.
Czasami był więcej wykształcony to wymyślał klasyczna rzymską łacinę a czasami trochę prostszą.
Jedni byli kształceni w Wiedniu inni w Krakowie a jeszcze inni we Lwowie.
Szlachta był zazwyczaj Nobiles. a chłopi Cmetko.
a w rzeźi galicyjskiej piłami dorżnęli pany i nie było powstań tzw. narodowych czyli Styczniowego i Listopadowego.Tu już nie było komu siadać na koń
W Tarnowie za głowę szlachcica płacono 3 floreny.
przywożono to jak kapustę na wozach drabiniastych pod starostwo.
Nie do końca zależy od wykształcenia księdza. Mam księgę pisaną przez jednego i różne nazwy. Wiadomo, że te wszystkie nazwy dotyczą "chłopów" ale wiem już że na wsi też była hierarchia. I czasem tych chłopów tylko po hierarchii można rozróżnić, bo jak masz 5 Józków synów Józków to każdy wpis jest ważny. Inna sprawa to taka, że mam rody "chłopskie" które we wsi miały jakąś chałupę i swoje gniazda a ze wsią poza tym nic wspólnego nie miały, bo mieszkali w mieście i tam mieli zakłady rzemieślnicze (stolarz, stelmach, kamieniarz) i teraz wiem że Józek który jest w mieście stelmachem to będzie ten Józek który jest zapisany jako rusticus a nie agricole
pozdrawiam
Anka
: sob 26 lip 2025, 19:31
autor: jan2024
W tego księdza co pisał to ja nie wierzę bo to czasami był organistą i z łaciną był tak jak ja obeznany
Inn sprawa ksiądz prowadził brudnopis a na czysto pisał właśnie organista.
Oczywiście zgadzam się, że mogli stopniować ilość pola tylko ja np. w Czańcu przy Wojtyłach widziałem zapis 1/4 cmeto i to się zgadzało przodkowie JP2 byli biedni. A pradziadek Franciszek dorabiał w okolicy jako pisarz cechowy czy miejski np. w Kętach Macieja swojego syna zapisał do cechu krawców jako syna pisarza.
Ale jak poczytałem wiele ksiąg z okolicy to był czasami świadkiem chrztu i pisał się pisarz miejski./ Kęty były miastem/ Fakt jak popatrzymy na Borynę z chłopów to miał około 5 ha i był wielki pan było kilku również majętnych ale byli i o połowę mniejsi gospodarze byli i na wycugu u dzieci.
Wszystko było widac w kościele, w której ławce siedzieli. Aż do kruchty gdzie modliły się stare babki:-)= rencistki. Ja już jako rencista siedzę w ostatniej ławce za młodu z dziećmi pod ołtarzem
: sob 26 lip 2025, 22:50
autor: niki.ix
jan2024 pisze:W tego księdza co pisał to ja nie wierzę bo to czasami był organistą i z łaciną był tak jak ja obeznany
Inn sprawa ksiądz prowadził brudnopis a na czysto pisał właśnie organista.
Oczywiście zgadzam się, że mogli stopniować ilość pola tylko ja np. w Czańcu przy Wojtyłach widziałem zapis 1/4 cmeto i to się zgadzało przodkowie JP2 byli biedni. A pradziadek Franciszek dorabiał w okolicy jako pisarz cechowy czy miejski np. w Kętach Macieja swojego syna zapisał do cechu krawców jako syna pisarza.
Ale jak poczytałem wiele ksiąg z okolicy to był czasami świadkiem chrztu i pisał się pisarz miejski./ Kęty były miastem/ Fakt jak popatrzymy na Borynę z chłopów to miał około 5 ha i był wielki pan było kilku również majętnych ale byli i o połowę mniejsi gospodarze byli i na wycugu u dzieci.
Wszystko było widac w kościele, w której ławce siedzieli. Aż do kruchty gdzie modliły się stare babki:-)= rencistki. Ja już jako rencista siedzę w ostatniej ławce za młodu z dziećmi pod ołtarzem
Ja mam kilka ciekawych przypadków. Ale jeden jest wyjątkowy. Chłop miał 8 mórg, czyli jakieś 4,5 ha pola. Płacił daninę dwie kury i 20 jaj rocznie

A poza tym był gajowym a potem kowalem zrzeszonym w cechu miejskim. Zajmował się tym co dzisiaj się nazywa kowalstwem artystycznym. W krakowskich kościołach można zobaczyć jego "dzieła". Ale to z dokumentów cechowych. W ASC jest nazywany włościaninem.
pozdrawiam
Anka