Strona 1 z 1

Dopiero zacząłem a już 1000 osób...

: pn 01 wrz 2025, 21:52
autor: rodaman
Jaką macie strategię. Ja wpisuję wszystkich skoligaconych jacy "wpadną mi ręce" nawet tych najbardziej oddalonych, ale czy to dobrze?

Dopiero zacząłem a już 1000 osób...

: wt 02 wrz 2025, 07:34
autor: bezkropki
Robisz to, co Cię interesuje. Ale żeby było dobrze, to mam tylko jedną, ale za to OGROMNĄ prośbę: nie wpisuj do drzewa ludzi żywych i ich np. rodziców, bez zgody tychże żywych, a już na pewno nie rób tego w necie. Przykład z życia wzięty: osoba "z resortu" bezmyślnie dopisana do drzewa jakiegoś kuzyna n-tego stopnia. MH nie reaguje na prośby o usunięcie jej z publicznego drzewa. Nie wiadomo, czy lepiej zostawić rzecz, jak jest, czy iść do GIODO, sądu itd. Czy robienie szumu nie zaszkodzi np. starszym rodzicom tej osoby. Nie, to nie jest mania wielkości tych ludzi. W kraju obok trwa wojna itd. Rozumiem i popieram odkrywanie więzi rodzinnych, proszę tylko o to, by mieć z tyłu głowy świadomość, że czyniąc te skądinąd miłe rzeczy, można wystawić na strzał niewinnych ludzi. Nic osobistego, taka ogólna uwaga.

Dopiero zacząłem a już 1000 osób...

: wt 02 wrz 2025, 08:56
autor: mariuszek69
Romanie, jak "szeroko" budujesz drzewo to Twoja decyzja. Moja rada jest tylko taka, żeby od samego początku dbać o solidną dokumentację informacji, które w drzewie umieszczasz. Notuj z jakich dokumentów pochodzą, od kogo się o nich dowiedziałeś, tak żebyś wiedział (dzisiaj, za miesiąc, rok czy dziesięć lat) jakie były źródła. Źródła to fundament genealogii.

Pozdrawiam,
Mariusz

Dopiero zacząłem a już 1000 osób...

: wt 02 wrz 2025, 10:19
autor: niepco
Zgadzam się z przedmówcami. Ja mam w drzewie 6107 osób (to wcale nie jest dużo), wpisuję wszystkich i dokumentuję źródła. Odradzam MH - raz że nie da się usunąć zapisów jak wspomniała Anna, dwa - tylu bzdur ile można tam znaleźć nie ma nigdzie. To porażka! Radzę robić drzewo całkowicie offline. Ja w chmurze trzymam tylko zaszyfrowaną kopię i używam polskiego programu - chyba najlepszego na rynku.

Dopiero zacząłem a już 1000 osób...

: wt 02 wrz 2025, 10:59
autor: rodaman
Dziękuję za podpowiedzi. Jako informatyk mam własny serwer Webtrees. Dostęp przez reverse proxy. Tylko zaproszeni użytkownicy (rodzina). Właśnie jestem na etapie kompletowania dokumentów skanów. Sprawdzam fakty i wtedy pojawiają się nowe osoby. Pytałem, bo niektórzy członkowie rodziny pytają "Po co ich dodajesz, to nie rodzina". I ci sami chcą wydruk swojej gałęzi.

Dopiero zacząłem a już 1000 osób...

: wt 02 wrz 2025, 11:43
autor: Kamil0123
Ja pracuję na vertrigoserver na INtranecie na programie TNG . tak samo ma z 20 innych genealogów .
Roman rób tak dalej .
W genealogii często mówi sie : nigdy nie mów nigdy .

Na pewno program wytrzyma . Toż to tylko bity

Pozdrawiam

Kamil

Dopiero zacząłem a już 1000 osób...

: wt 02 wrz 2025, 12:06
autor: Oskar4214
Ja osobiście dodaje wszystko co jest w dokumentach, jedyny problem jaki mam to że czasami znajduje się daleki krewny urodzonych w np. 1933 i wtedy jest problem bo co jeżeli ta osoba jeszcze żyje? jest to mało prawdopodobne ale zawsze istnieje możliwość, a bardzo nie chcę dodawać osób żywych bez ich zgody dlatego wszędzie podaje jak można się ze mną skontaktować.

Dopiero zacząłem a już 1000 osób...

: wt 02 wrz 2025, 12:13
autor: Kamil0123
Oskar

Nikt nie zabrania wstawiania do drzewa żywych osób .
W POlsce nie ma ochrony danych osobowych .
Jest wprawdzie taka ustawa o takiej nazwie ,ale to tylko lipa bo nie dotyczy ochrony danych .
Ja mam wiele osób żywych .
Po prostu nie dodawaj danych osobowych .
Czyli numeru telefonu ,adresu i dokładnej daty urodzenia .
I nikt ci nie zabroni wpisywać .
Ja mam jakieś 500 osób żywych no to jak bym miał każdego dalekiego kuzyna pytać ?
No mam w drzewie takich kuzynów ,których na oczy nie widziałem .

Pozdrawiam

Kamil

Re: Dopiero zacząłem a już 1000 osób...

: wt 02 wrz 2025, 13:24
autor: poz_marecki
bezkropki pisze:Robisz to, co Cię interesuje. Ale żeby było dobrze, to mam tylko jedną, ale za to OGROMNĄ prośbę: nie wpisuj do drzewa ludzi żywych i ich np. rodziców, bez zgody tychże żywych, a już na pewno nie rób tego w necie. Przykład z życia wzięty: osoba "z resortu" bezmyślnie dopisana do drzewa jakiegoś kuzyna n-tego stopnia. MH nie reaguje na prośby o usunięcie jej z publicznego drzewa. Nie wiadomo, czy lepiej zostawić rzecz, jak jest, czy iść do GIODO, sądu itd. Czy robienie szumu nie zaszkodzi np. starszym rodzicom tej osoby. Nie, to nie jest mania wielkości tych ludzi. W kraju obok trwa wojna itd. Rozumiem i popieram odkrywanie więzi rodzinnych, proszę tylko o to, by mieć z tyłu głowy świadomość, że czyniąc te skądinąd miłe rzeczy, można wystawić na strzał niewinnych ludzi. Nic osobistego, taka ogólna uwaga.
Dzień dobry,
podpisuję się pod tym dwoma rękami i problem nie dotyczy tylko ludzi
z "resortu", są różne sytuacje , czasami bardzo skomplikowane.Zabawa niektórych genealogów i archiwistów dobrej woli , którzy publikują dokumenty lub dane w internecie może przysporzyć żyjącym kłopotów...
Pozdrawiam
Marek

Re: Dopiero zacząłem a już 1000 osób...

: wt 02 wrz 2025, 13:32
autor: Kamil0123
Marku

Ale to nie wina archiwistów ani genealogów a problem polega na tym ,że Państwo Polskie nie ściga z urzędu wykorzystujących dane osobowe POlaków .
Bo na czym by google zarabiało i tysiąc innych mocno zagranicznych koncernów .
W USA możesz nawet numer kołnierzyka zdobyć każdego Amerykanina i nikt o swoje dane osobowe nie martwi się .
Możesz każdy numer telefonu i adres Amerykaniana zdobyć .
Tyle ,że są stacje nasłuchu elektronicznego i policja byłaby zaraz u spamera .
==========================================
W Polsce obie stacje nasłuchu elektronicznego w Kielcach i Białymstoku włamują sie na wszystkie strony genealogiczne jak szukają kogoś a Polska ma w d.... dane osobowe .

Pozdrawiam

Kamil

Re: Dopiero zacząłem a już 1000 osób...

: wt 02 wrz 2025, 14:55
autor: Rokdar
Oskar4214 pisze:Ja osobiście dodaje wszystko co jest w dokumentach, jedyny problem jaki mam to że czasami znajduje się daleki krewny urodzonych w np. 1933 i wtedy jest problem bo co jeżeli ta osoba jeszcze żyje?
Nie rozumiem. To ta osoba jest w dokumencie?
Bardzo dobrze robisz, że opierasz się na dokumentach. Jeśli w aktach opublikowanych znajdzie się osoba nadal żyjąca, to co masz poradzić? Dane zawarte w dokumencie są publiczne (nawet bez Twojego drzewa)…

Ja jeszcze nie robię drzewa genealogicznego. Interesuje mnie na razie wywód przodków (mam i tak wystarczająco przy tym pracy, bo dokopałem się do czasów Antyku…!). Nie zbieram więc dużo informacji o kuzynach, ale jest kilka osób żyjących. Mam prostą zasadę: żadnych informacji oprócz imion i nazwiska o rodzicach i dziadkach.

Re: Dopiero zacząłem a już 1000 osób...

: śr 03 wrz 2025, 21:50
autor: bezkropki
poz_marecki pisze:Zabawa niektórych genealogów i archiwistów dobrej woli , którzy publikują dokumenty lub dane w internecie może przysporzyć żyjącym kłopotów...
Pozdrawiam
Marek
Kompormitacja pra-pra babci, to pikuś wobec realnego ryzyka dla żyjących członków rodziny owego "resortowego" - "dla was to jest igraszką, nam idzie o zycie".
Tak więc - dodawanie do prywatnych drzew osób żyjących - potrzebne, i ogólnie OK, ale publikowanie tego - już nie OK. I nie chodzi o RODO, o przepisy, alboo to, czy "wolno", czy nie wiolno dodawąc żyjących do drzewa. Idzie tylko o odpowiedzialność i oględność w publicznym szafowaniu danymi innych osób, nawet jeśli są to "tylko" imiona i nazwiska, co uprzejmie polecam uwadze genealogów.

Re: Dopiero zacząłem a już 1000 osób...

: śr 03 wrz 2025, 22:25
autor: Kamil0123
Absolutna racja .
8 Lat temu zdjąłem swoje drzewo z Internetu a nie mam duże bo 110.000 podobne do drzewa Pana Kielaka i w tym samym programie . Koledzy mają znacznie większe . I wszyscy wyszli z Internetu . Zresztą to potworne koszty szczególnie hostingu .Teraz nie mam problemu połącznia się z własnym drzewem już nie mówiąc o kolejnych włamach stacji nasłuchu elektronicznego III Najjaśniejszej.

Pozdrawiam
Kamil