Data urodzenia
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Data urodzenia
Witajcie.
Mam sprawę następującą.
W akcie chrztu mojej żyjącej Babci, która ma 105 lat, jest napisane, że urodziła się 6 czerwca 1920 roku. Akt został spisany prawie rok później, 15 maja 1921 roku. W dokumencie zapisano: Akt spóźniony z winy ojca.
Mam kilka pytań w tej sprawie:
Na ile można być pewnym, że Babcia faktycznie urodziła się 6 czerwca? Czy ta data jest wiarygodna? Z tego co sprawdzałem urodzenia pozostałego rodzeństwa Babci były zawsze zapisywane niedługo po narodzinach.
Brałem pod uwagę na przykład atak Bolszewików na moje miasteczko w 1920 roku, ale to nastąpiło 12 sierpnia, czyli 2 miesiące po rzekomym dniu urodzin. Poza tym w księdze z 1920 roku są chrzty i nie widać luki za ten okres, więc czynnik historyczny chyba nie był tu przyczyną opóźnienia chrztu.
Będę wdzięczny za Wasze sugestie,
pozdrawiam,
Kamil.
Mam sprawę następującą.
W akcie chrztu mojej żyjącej Babci, która ma 105 lat, jest napisane, że urodziła się 6 czerwca 1920 roku. Akt został spisany prawie rok później, 15 maja 1921 roku. W dokumencie zapisano: Akt spóźniony z winy ojca.
Mam kilka pytań w tej sprawie:
Na ile można być pewnym, że Babcia faktycznie urodziła się 6 czerwca? Czy ta data jest wiarygodna? Z tego co sprawdzałem urodzenia pozostałego rodzeństwa Babci były zawsze zapisywane niedługo po narodzinach.
Brałem pod uwagę na przykład atak Bolszewików na moje miasteczko w 1920 roku, ale to nastąpiło 12 sierpnia, czyli 2 miesiące po rzekomym dniu urodzin. Poza tym w księdze z 1920 roku są chrzty i nie widać luki za ten okres, więc czynnik historyczny chyba nie był tu przyczyną opóźnienia chrztu.
Będę wdzięczny za Wasze sugestie,
pozdrawiam,
Kamil.
pozdrawiam
Kamil
Kamil
-
JoannaSz123

- Posty: 125
- Rejestracja: śr 16 mar 2022, 14:35
- Podziękował: 1 time
Data urodzenia
Możliwe, że ojciec wtedy zwyczajnie był nieobecny z powodu wyjazdu np. za pracą np. do Ameryki. Wrócił to zgłosił dziecko. Albo zwyczajnie o tym zapomniał i zgłosił po fakcie.
Co do wiarygodności trudno ocenić nie mając w zasadzie innych dokumentów.
U jednego z moich przodków akt jego chrztu był w księgach dwa razy -dwie różne daty a reszta danych ta sama.
Co do wiarygodności trudno ocenić nie mając w zasadzie innych dokumentów.
U jednego z moich przodków akt jego chrztu był w księgach dwa razy -dwie różne daty a reszta danych ta sama.
Pozdrawiam, Joanna.
Re: Data urodzenia
Jeśli chodzi o wyjazd do Ameryki to na pewno nie.JoannaSz123 pisze:Możliwe, że ojciec wtedy zwyczajnie był nieobecny z powodu wyjazdu np. za pracą np. do Ameryki. Wrócił to zgłosił dziecko. Albo zwyczajnie o tym zapomniał i zgłosił po fakcie.
Co do wiarygodności trudno ocenić nie mając w zasadzie innych dokumentów.
U jednego z moich przodków akt jego chrztu był w księgach dwa razy -dwie różne daty a reszta danych ta sama.
Domyślam się, że ustalenie wiarygodności dnia i miesiąca urodzin jest nierealne. Niemniej jestem ciekawy na ile sytuacja jest wiarygodna.
Jak to możliwe, że ktoś wpisał dwa razy tą samą osobę?
pozdrawiam
Kamil
Kamil
-
JoannaSz123

- Posty: 125
- Rejestracja: śr 16 mar 2022, 14:35
- Podziękował: 1 time
Re: Data urodzenia
No nie wiem, przypuszczam, że ksiądz przepisując z raptularza się zakręcił i wpisał drugi raz dane tego samego chrztu. Akurat te księgi były prowadzone wg wymogów pruskich więc dużo pisania nie było (układ tabelaryczny).
A z ciekawostek to również z terenu pruskiego mam sytuację, że inny ksiądz wymieszał w księdze ślubów, że tak powiem dwie pary pomiędzy sobą. Później w przypadku dzieci wszystko było już właściwie. Różnie to bywa.
Tak to jest z tą wiarygodnością a już tym bardziej w przypadku zgłoszenia urodzenia po tak długim czasie.
A z ciekawostek to również z terenu pruskiego mam sytuację, że inny ksiądz wymieszał w księdze ślubów, że tak powiem dwie pary pomiędzy sobą. Później w przypadku dzieci wszystko było już właściwie. Różnie to bywa.
Tak to jest z tą wiarygodnością a już tym bardziej w przypadku zgłoszenia urodzenia po tak długim czasie.
Pozdrawiam, Joanna.
Wtedy było tak, że zgłoszenie urodzenia dziecka było (w praktyce) połączone z jego chrztem. Jeśli więc chrzest był opóźniony (z różnych przyczyn), to i zgłoszenie do akt stanu cywilnego.
Teraz: czy data podana w takim opóźnionym AU jest wiarygodna? Z samego faktu opóźnienia nie wynika, że data MUSI być niewiarygodna. Ale oczywiście MOŻE być.
Nawet w przypadku lekko opóźnionych aktów może zachodzić wątpliwość (jak w przypadku Chopina). Tylko że zwykle do zakwestionowania daty podanej w takim opóźnionym AU potrzebne jest istnienie relacji podającej inną datę.
Jeśli mamy tylko ten opóźniony akt, ale nie mamy żadnej sprzecznej z nim relacji, to wypadałoby domniemywać jego wiarygodność.
Poza tym: jeśli osoba z takiego aktu rodzi się w luce między aktami urodzeń rodzeństwa, co do których nie ma takich wątpliwości, to najprawdopodobniej przynajmniej rok się powinien zgadzać.
I wreszcie: ksiądz, chrzcząc dziecko, umiał mniej więcej ocenić jego wiek. Raczej nie wpisałby dziecka 3-letniego jako rocznego (albo na odwrót).
Czyli: nawet jeśli data urodzenia może budzić jakieś wątpliwości, to najbardziej co do dnia, mniej co do miesiąca, a najmniej co do roku.
Teraz: czy data podana w takim opóźnionym AU jest wiarygodna? Z samego faktu opóźnienia nie wynika, że data MUSI być niewiarygodna. Ale oczywiście MOŻE być.
Nawet w przypadku lekko opóźnionych aktów może zachodzić wątpliwość (jak w przypadku Chopina). Tylko że zwykle do zakwestionowania daty podanej w takim opóźnionym AU potrzebne jest istnienie relacji podającej inną datę.
Jeśli mamy tylko ten opóźniony akt, ale nie mamy żadnej sprzecznej z nim relacji, to wypadałoby domniemywać jego wiarygodność.
Poza tym: jeśli osoba z takiego aktu rodzi się w luce między aktami urodzeń rodzeństwa, co do których nie ma takich wątpliwości, to najprawdopodobniej przynajmniej rok się powinien zgadzać.
I wreszcie: ksiądz, chrzcząc dziecko, umiał mniej więcej ocenić jego wiek. Raczej nie wpisałby dziecka 3-letniego jako rocznego (albo na odwrót).
Czyli: nawet jeśli data urodzenia może budzić jakieś wątpliwości, to najbardziej co do dnia, mniej co do miesiąca, a najmniej co do roku.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-59525.phtml
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-59525.phtml
Bardzo dziękuję za ciekawą odpowiedź.Andrzej75 pisze:Wtedy było tak, że zgłoszenie urodzenia dziecka było (w praktyce) połączone z jego chrztem. Jeśli więc chrzest był opóźniony (z różnych przyczyn), to i zgłoszenie do akt stanu cywilnego.
Teraz: czy data podana w takim opóźnionym AU jest wiarygodna? Z samego faktu opóźnienia nie wynika, że data MUSI być niewiarygodna. Ale oczywiście MOŻE być.
Nawet w przypadku lekko opóźnionych aktów może zachodzić wątpliwość (jak w przypadku Chopina). Tylko że zwykle do zakwestionowania daty podanej w takim opóźnionym AU potrzebne jest istnienie relacji podającej inną datę.
Jeśli mamy tylko ten opóźniony akt, ale nie mamy żadnej sprzecznej z nim relacji, to wypadałoby domniemywać jego wiarygodność.
Poza tym: jeśli osoba z takiego aktu rodzi się w luce między aktami urodzeń rodzeństwa, co do których nie ma takich wątpliwości, to najprawdopodobniej przynajmniej rok się powinien zgadzać.
I wreszcie: ksiądz, chrzcząc dziecko, umiał mniej więcej ocenić jego wiek. Raczej nie wpisałby dziecka 3-letniego jako rocznego (albo na odwrót).
Czyli: nawet jeśli data urodzenia może budzić jakieś wątpliwości, to najbardziej co do dnia, mniej co do miesiąca, a najmniej co do roku.
pozdrawiam
Kamil
Kamil
Jak poród odbierała akuszerka to data na 99% jest prawidłowa. Akuszerki umiały pisać i prowadziły dzienniki w których zapisywały dzieci które odebrały, daty urodzin tych dzieci i swoje obserwacje związane z porodem. Jak matka nie pamiętała dokładnej daty, to akuszerka taką datę znała.
pozdrawiam
Anka
pozdrawiam
Anka
-
Slawinski_Jerzy

- Posty: 972
- Rejestracja: śr 22 lut 2012, 22:41
- Lokalizacja: Warszawa
Dobry wieczór
Mam podobny problem jeżeli chodzi o mojego dziadka. Akt jego urodzenia został sporządzony w 1926 i zgodnie z nim data urodzenia to styczeń 1923. Wszystko byłoby pięknie gdyby nie fakt, że w 1922 urodził się starszy brat dziadka i jego akt został sporządzony w październiku 1922, a jako datę urodzenia podano lipiec 1922. Zatem wychodziłoby, że okres pomiędzy narodzinami obu braci wyniósł 6 miesięcy co jest moim zdaniem mało prawdopodobne, a chyba wręcz niemożliwe.
Przypuszczam, że w akcie urodzenia dziadka podano lub zapisano błędną datę roczną (lub miesięczną) urodzenia i to raczej 1924 mógł być prawdziwym rokiem jego narodzin. Wtedy wszystko by się już zgadzało. Zakładam, że w akcie urodzenia brata dziadka jako sporządzonym po krótszym czasie od narodzin podano datę poprawną. Mogło się także zdarzyć oczywiście też i tak, że w obu przypadkach podano datę prawidłową, a błąd wystąpił po stronie spisującego dopiero podczas zapisywania aktu w księdze.
Tego czy to osobie zgłaszającej po dłuższym czasie zwyczajnie pomyliło się i podała nieprawidłowy rok (ewentualnie miesiąc) czy pomyłka nastąpiła na etapie zapisywania informacji na brudno lub wpisywaniu aktu na czysto do księgi niestety już się nie dowiemy.
serdecznie pozdrawiam
Jerzy
Mam podobny problem jeżeli chodzi o mojego dziadka. Akt jego urodzenia został sporządzony w 1926 i zgodnie z nim data urodzenia to styczeń 1923. Wszystko byłoby pięknie gdyby nie fakt, że w 1922 urodził się starszy brat dziadka i jego akt został sporządzony w październiku 1922, a jako datę urodzenia podano lipiec 1922. Zatem wychodziłoby, że okres pomiędzy narodzinami obu braci wyniósł 6 miesięcy co jest moim zdaniem mało prawdopodobne, a chyba wręcz niemożliwe.
Przypuszczam, że w akcie urodzenia dziadka podano lub zapisano błędną datę roczną (lub miesięczną) urodzenia i to raczej 1924 mógł być prawdziwym rokiem jego narodzin. Wtedy wszystko by się już zgadzało. Zakładam, że w akcie urodzenia brata dziadka jako sporządzonym po krótszym czasie od narodzin podano datę poprawną. Mogło się także zdarzyć oczywiście też i tak, że w obu przypadkach podano datę prawidłową, a błąd wystąpił po stronie spisującego dopiero podczas zapisywania aktu w księdze.
Tego czy to osobie zgłaszającej po dłuższym czasie zwyczajnie pomyliło się i podała nieprawidłowy rok (ewentualnie miesiąc) czy pomyłka nastąpiła na etapie zapisywania informacji na brudno lub wpisywaniu aktu na czysto do księgi niestety już się nie dowiemy.
serdecznie pozdrawiam
Jerzy
Może być wszystko OK. Jak jeden się urodził na początku lipca to drugi mógł być wcześniakiem z 7 msc. W mojej klasie w podstawówce było takie rodzeństwo. Wszyscy ich brali za bliźniaki a Antek był z lutego, a Kuba z października tego samego roku. Zdarza sięSlawinski_Jerzy pisze:Dobry wieczór
Mam podobny problem jeżeli chodzi o mojego dziadka. Akt jego urodzenia został sporządzony w 1926 i zgodnie z nim data urodzenia to styczeń 1923. Wszystko byłoby pięknie gdyby nie fakt, że w 1922 urodził się starszy brat dziadka i jego akt został sporządzony w październiku 1922, a jako datę urodzenia podano lipiec 1922. Zatem wychodziłoby, że okres pomiędzy narodzinami obu braci wyniósł 6 miesięcy co jest moim zdaniem mało prawdopodobne, a chyba wręcz niemożliwe.
Przypuszczam, że w akcie urodzenia dziadka podano lub zapisano błędną datę roczną (lub miesięczną) urodzenia i to raczej 1924 mógł być prawdziwym rokiem jego narodzin. Wtedy wszystko by się już zgadzało. Zakładam, że w akcie urodzenia brata dziadka jako sporządzonym po krótszym czasie od narodzin podano datę poprawną. Mogło się także zdarzyć oczywiście też i tak, że w obu przypadkach podano datę prawidłową, a błąd wystąpił po stronie spisującego dopiero podczas zapisywania aktu w księdze.
Tego czy to osobie zgłaszającej po dłuższym czasie zwyczajnie pomyliło się i podała nieprawidłowy rok (ewentualnie miesiąc) czy pomyłka nastąpiła na etapie zapisywania informacji na brudno lub wpisywaniu aktu na czysto do księgi niestety już się nie dowiemy.
serdecznie pozdrawiam
Jerzy
pozdrawiam
Anka