Proszę mi pomóc znaleźć AZ Henryki Vatke
: czw 09 paź 2025, 12:50
Proszę mi pomóc znaleźć akt zgonu Hernryki (Gertrudy) Szultz(er) z d. Vat(h)ke
Gdy pierwszy dyrektor ćmielowskiej fabryki fajansu Adolf Fryderyk Vatke przeszedł na emeryturę (w 1837 r.) opuścił dworek fabryczny (zbudowany dla niego i jego rodziny w 1809 roku). Z żoną - Dorotą Szarlotą Vatke z d. Schwerdt i wnuczką Julianną Sipiczyńską zamieszkali w dworze w Sadowiu. Z Sadowia dojeżdżał do Daleszyc do córki Henryki (Gertrudy) i pomagał zięciowi w prowadzeniu fabryki. Zmarł w Daleszycach 15.12.1838 r., pochowany na cmentarzu ewangelickim w Kielcach. Owdowiała Dorota Szarlota Vatke mieszkała nadal w dworze w Sadowiu. Tam 28.11.1839 r. urządziła wesele wnuczce Juliannie Karolinie.
Gdy wdowa po pierwszym dyrektorze ćmielowskiej fabryki zachorowała wieziono ją do córki mieszkającej w Daleszycach. Zmarła 9.11.1841 r. w drodze z Sadowia do Daleszyc. Pochowana obok męża na cmentarzu ewangelickim w Kielcach. Poszukuję aktu zgonu.
Mąż Henryki August Schultz (Szulc) zmarł 27.02.1840 w Daleszycach, w wieku lat 38. Owdowiała Henryka w 1845 usiłowała sprzedać fabrykę, lecz nie znalazła kupca. W 1854 burmistrz Daleszyc zakwalifikował zabudowania fabryki Henryki do rozebrania, jako opuszczone i zagrażające niebezpieczeństwem pożaru. We wniosku napisał, że właścicielka od pięciu lat zmarła. Poszukuję aktu zgonu.
Jeśli ktoś zna losy tej rodziny będę wdzięczny za uzupełnienie.
Gdy pierwszy dyrektor ćmielowskiej fabryki fajansu Adolf Fryderyk Vatke przeszedł na emeryturę (w 1837 r.) opuścił dworek fabryczny (zbudowany dla niego i jego rodziny w 1809 roku). Z żoną - Dorotą Szarlotą Vatke z d. Schwerdt i wnuczką Julianną Sipiczyńską zamieszkali w dworze w Sadowiu. Z Sadowia dojeżdżał do Daleszyc do córki Henryki (Gertrudy) i pomagał zięciowi w prowadzeniu fabryki. Zmarł w Daleszycach 15.12.1838 r., pochowany na cmentarzu ewangelickim w Kielcach. Owdowiała Dorota Szarlota Vatke mieszkała nadal w dworze w Sadowiu. Tam 28.11.1839 r. urządziła wesele wnuczce Juliannie Karolinie.
Gdy wdowa po pierwszym dyrektorze ćmielowskiej fabryki zachorowała wieziono ją do córki mieszkającej w Daleszycach. Zmarła 9.11.1841 r. w drodze z Sadowia do Daleszyc. Pochowana obok męża na cmentarzu ewangelickim w Kielcach. Poszukuję aktu zgonu.
Mąż Henryki August Schultz (Szulc) zmarł 27.02.1840 w Daleszycach, w wieku lat 38. Owdowiała Henryka w 1845 usiłowała sprzedać fabrykę, lecz nie znalazła kupca. W 1854 burmistrz Daleszyc zakwalifikował zabudowania fabryki Henryki do rozebrania, jako opuszczone i zagrażające niebezpieczeństwem pożaru. We wniosku napisał, że właścicielka od pięciu lat zmarła. Poszukuję aktu zgonu.
Jeśli ktoś zna losy tej rodziny będę wdzięczny za uzupełnienie.