Strona 1 z 2
Podmiana dziecka
: sob 11 paź 2025, 16:25
autor: AdamKolacz
Czy mógłby mi ktoś podpowiedzieć coś na temat "zamiany dzieci"?
Właśnie badam taki wątek w swojej rodzinie i nie mogę dociec jakim cudem dziadek nie jest dzieckiem swoich rodziców, mimo że rodzeństwo i on rodzili w pięknych, odstępach 2-3 lat każde od każdego kolejnego w praktycznie jednej wsi. Czy mają Państwo takie przypadki, że dziecko było podmienione? Czy to przypadki czy unyślnie? Dziękuję z góry za wszelkie wskazówki!
Adam
Podmiana dziecka
: sob 11 paź 2025, 17:43
autor: Bozenna
Dzien dobry,
Skad wiesz, ze dziadek nie jest dzieckiem swoich rodzicow?
Znam przypadek, kiedy mloda panna urodzila nieslubne dziecko. Starszy brat, juz zonaty, zadeklarowal dziecko jako wlasne, zeby chlopiec mial prawnych rodzicow. Dziecko wychowal jako wlasne.
Pozdrawiam,
Bozenna
Podmiana dziecka
: sob 11 paź 2025, 18:10
autor: AdamKolacz
Mam dwa powody, żeby tak sądzić:
1. Zrobiłem test DNA mojej mamie (córka dziadka) oraz siostrze dziadka (na 100% biologiczne dziecko pradziadków). Nie mają wspólnych genów. Za to mama ma ogromną ilość wspólnego DNA z potomkami sąsiadów pradziadków z jednej wsi.
2. W kopertach dowodowych pradziadków, w ich ankietach wpisano, że mają niebieskie oczy. Oboje. Dziadek miał brązowe oczy. A jak z genetyki wiadomo taka sytuacja jest niemożliwa.
Re: Podmiana dziecka
: sob 11 paź 2025, 18:49
autor: niki.ix
AdamKolacz pisze:Mam dwa powody, żeby tak sądzić:
1. Zrobiłem test DNA mojej mamie (córka dziadka) oraz siostrze dziadka (na 100% biologiczne dziecko pradziadków). Nie mają wspólnych genów. Za to mama ma ogromną ilość wspólnego DNA z potomkami sąsiadów pradziadków z jednej wsi.
2. W kopertach dowodowych pradziadków, w ich ankietach wpisano, że mają niebieskie oczy. Oboje. Dziadek miał brązowe oczy. A jak z genetyki wiadomo tak a sytuacja jest niemożliwa.
1. Jak Twoja rodzina pochodzi z tej wsi a Twoi przodkowie mieszkali tam od pokoleń to wspólne DNA z sąsiadami nie jest niczym nadzwyczajnym i o niczym nie świadczy. Ludzie zamieszkujący jedną wieś wchodzili w związki pomiędzy sobą, i z biegiem lat wszyscy byli ze sobą spokrewnieni. Pula genowa była wspólna dla wszystkich mieszkańców i bardzo rzadko zdarzała się dodatkowa pula genów z zewnątrz.
2. kolor oczu u dziecka zmienia się między 3. a 6. miesiącem życia, ale ostateczny odcień może ujawnić się nawet do 3. roku. Kiedy wypełniano te ankiety?
pozdrawiam
Anka
Re: Podmiana dziecka
: sob 11 paź 2025, 19:07
autor: AdamKolacz
1. Mówimy tu nie o szczątkowej ilości dna lecz o wielkości świadczącej o wspólnych dziadkach. Argument powyższy jest nietrafiony.
2. Mówimy o kolorze oczu u dorosłych osób, a nie u dzieci.
Re: Podmiana dziecka
: sob 11 paź 2025, 19:47
autor: Bozenna
Zaadoptowali dziecko sasiadow. Moze byl sierota?
Moze jego matka zmarla przy porodzie i Twoi pradziadkowie od razu wzieli dziecko i zadeklarowali jako wlasne.
Kolorem oczu bym sie raczej nie sugerowala.
Bozenna
Re: Podmiana dziecka
: sob 11 paź 2025, 20:01
autor: AdamKolacz
Akurat w tym przypadku należy się sugerować kolorem oczu. Wynika to z prawa Mendla dotyczącego dziedziczenia koloru oczu. Przykład:
https://www.bezokularow.pl/poradnik/kol ... edziczenie
W skrócie, rodzice o niebieskich oczach nie mogą mieć dziecka o brązowych oczach.
Re: Podmiana dziecka
: sob 11 paź 2025, 20:07
autor: diabolito
To jest klasyczne prawo Mendla znane ze szkoły, ale już wiemy, że nie jest to takie czarno-białe. Za kolor oczu odpowiada nie jeden, ale wiele genów. To złożone dziedziczenie oznacza, że dziecko może odziedziczyć różne kombinacje genów od każdego z rodziców. Dwoje niebieskookich rodziców może nieść w sobie geny odziedziczone od brązowookich przodków, które zostaną ujawnione u dziecka.
Re: Podmiana dziecka
: sob 11 paź 2025, 21:04
autor: AdamKolacz
Pytanie czy jest to na tyle powszechna sytuacja, że można ją uznać jako prawdopodobną
Re: Podmiana dziecka
: sob 11 paź 2025, 22:59
autor: Bozenna
Kolor oczu, zgadzam sie z Robertem, nie nalezy sie nim sugerowac.
Moze byc wiele kombinacji i dziedzictwo od dziadkow, pradziadkow, itd...
Podobnie bedzie z grupa krwi. Musi byc po kims z rodzicow, a moja do niczego i do nikogo nie jest podobna.
Tutaj wazny jest ten test DNA. Jesli Twoja mama i siostra dziadka nie maja wspolnych genow, to faktycznie sprawa jest jasna.
Pozdrawiam,
Bozenna
Re: Podmiana dziecka
: sob 11 paź 2025, 23:34
autor: niki.ix
AdamKolacz pisze:Pytanie czy jest to na tyle powszechna sytuacja, że można ją uznać jako prawdopodobną
https://blog.myheritage.pl/dna/wspolne- ... -krewnymi/
Przeczytaj
pozdrawiam
Anka
Re: Podmiana dziecka
: ndz 12 paź 2025, 00:32
autor: kaphis
Witam
Ja widzę jeszcze inna możliwość. Może Twoja mama nie jest córką dziadka i dlatego nie ma wspólnych genów z ciotką.
Re: Podmiana dziecka
: ndz 12 paź 2025, 01:02
autor: AdamKolacz
kaphis pisze:Witam
Ja widzę jeszcze inna możliwość. Może Twoja mama nie jest córką dziadka i dlatego nie ma wspólnych genów z ciotką.
Zgadza się, taką możliwość również biorę pod uwagę. Jednak w tym wątku chciałbym poeksplorować tę pierwszą opcję.
Re: Podmiana dziecka
: ndz 12 paź 2025, 10:55
autor: Kostkowski
AdamKolacz pisze:Czy mógłby mi ktoś podpowiedzieć coś na temat "zamiany dzieci"?
Adam
Dzieci urodzone w szpitalach bywały zamieniane i to wcale nierzadko, a i obecnie zdarza się to. Obecnie przypadkowa zamiana jest znacznie trudniejsza, ale celowa, choć znacznie rzadsza, była i nadal jest i zawsze będzie możliwa.
Zazwyczaj zamiany bywały wskutek bałaganu i niedbalstwa, tam, gdzie był spory ruch, ale zdarzały się także zamiany celowe. Głośne zamiany po latach bywały wykrywane i nawet nagłaśniane losy podmienionych, ale ustalenie przyczyn po latach raczej niemożliwe. Nie wypowiadam się o konkretnym przypadku, bo go nie znam i nie mam zamiaru wgryzać się w niego. Proszę jednak zastanowić się nad teoretycznymi możliwościami:
Np. akuszerka dziecko uszkodziła (np. spadło ze stołu, na którym przewoziła kilkoro), albo urodziło się ułomne a matka była jej bliską (np. ciotką), więc zamieniła dziecko uszkodzone na sprawne.
A teraz PRAWDZIWY przypadek z porodówki, choć ten raczej nie skutkował podmianą. Piętnastolatka, z którą się uczyłem odwiedzała często matkę pracującą w szpitalu. Tym razem w święta, gdy cały personel był pijany. Rodziło się dziecko, personelu nie udało się zmobilizować i piętnastolatka odebrała poród, a potem drugi i trzeci, choć wcześniej nigdy nie asystowała przy porodzie. Wszystko zrobiła nad podziw perfekcyjnie, jednakże nie pozakładała noworodkom plastikowych pasków z nazwiskiem na rączkę i nóżkę. Ułożyła starannie dzieci za kolejnością, ale nadszedł ktoś mocno pijany z personelu i... pomieszał. W tym przypadku chyba nie doszło do zamian, ale gdyby zapijaczony personel przegnał piętnastolatkę, to mógł noworodkami żonglować.
Popytaj współcześnie rodzących o przypadki przywiezienia im lub sąsiadkom do karmienia obcego dziecka. Do zamiany nie dochodzi bo matki rozpoznają swoje dzieci, ale gdyby to było przy pierwszym karmieniu...
Spróbuję odszukać wyżej wymienioną, jeśli nadal mieszka gdzie wówczas, to poproszę, żeby sama opisała swoje doświadczenie, które ja tu w wielkim skrócie przytoczyłem.
: ndz 12 paź 2025, 16:18
autor: Krystyna.waw
Wieś? Rodziła w domu, więc zamiana raczej wykluczona.
Duży szpital? Może...