Strona 1 z 1

Stopnie pokrewieństwa

: sob 14 maja 2011, 11:28
autor: Szczerbiński
Witam!
Oto stara teoria, podana w 1842 r., na podstawie wcześniejszego (bliżej nieznanego) innego źródła, na temat stopni pokrewieństwa w linii tzw. prostej i pobocznej wg. wydanego dzieła pt. ‘Starożytności Polskie’ - praca zbiorowa.
Cytat:
„Przedmiot ten dopiero w epoce elekcyjnej brano pod uwagę. Linia prosta miała tyle stopni ile było głów, opuściwszy pierwszego przodka, np. gdy był pradziad A, dziad B, ojciec C i syn D:
A
B
C
D

Natenczas potomek D z pradziadem A uważał się za krewnego trzeciego stopnia, a odwrotnie pradziad A z potomkiem D, za krewnego także trzeciego stopnia w linii zstępnej. A zatem co do linii prostej liczenie było jak u Rzymian, jak i w prawie kanonicznem. Co do linii pobocznej między krewnymi liczono na całe stopnie i pół stopnie. Jeżeli był przodek A, jeden syn B, drugi C, tych synowie D i E, a D miał jeszcze syna F:
A
B C
D E
F

Natenczas między braćmi B i C liczono jeden stopień; między synowcem D i stryjem C półtora stopnia; między stryjecznymi braćmi D i E dwa stopnie dwa stopnie; między wnukiem F a dziadowskim bratem C dwa stopnie itd. A zatem po odtrąceniu głowy przodka suma wszystkich głów podzielona przez dwa stanowiła stopień pokrewieństwa potocznego. Ale w linii bocznej nie zawsze też liczono pół stopnie, szczególniej przy małżeństwach, a wtedy trzymano się przepisów kanonicznych, to jest przy liniach równych ile było głów po jednej stronie, opuściwszy wspólnego przodka, tyle stopni pokrewieństwa; więc B i C, byli krewnymi w pierwszym stopniu; przy liniach nierównych uważano na dłuższą, więc F i C w trzecim, a F i E także w trzecim.” Koniec cytatu.
PS. Szczególnie sympatycznie brzmi fragment: ‘po odtrąceniu głowy przodka’ – nieprawdaż? Pozdrowienia. Jerzy - czekam na następne opracowania z teorii genealogii i uwagi na ten temat :P