Strona 1 z 1

Ogromne braki w indeksach

: ndz 04 sty 2026, 13:50
autor: AdamML
Zauważyłem, iż parafie prawosławne mają słabo dostępne metryki. Przykład: parafia prawosławna Jana Chryzostoma w Łunnej. Dostępne metryki:

Urodzenia: 1901, 1913, 1939-1944
Małżeństwa: 1901, 1913, 1939-1943
Zgony: 1901, 1913, 1939-1944

Parafia istnieje, dlaczego dostępne zasoby są tak szczupłe, a indeksy online w ogóle nie egzystują?

Re: Ogromne braki w indeksach

: ndz 04 sty 2026, 16:37
autor: Małgorzata_Kulwieć
AdamML pisze: ndz 04 sty 2026, 13:50 Zauważyłem, iż parafie prawosławne mają słabo dostępne metryki. Przykład: parafia prawosławna Jana Chryzostoma w Łunnej. Dostępne metryki:

Urodzenia: 1901, 1913, 1939-1944
Małżeństwa: 1901, 1913, 1939-1943
Zgony: 1901, 1913, 1939-1944

Parafia istnieje, dlaczego dostępne zasoby są tak szczupłe, a indeksy online w ogóle nie egzystują?
Po prostu dlatego, że nikt ich nie sfotografował, a następnie nie zindeksował. :mrgreen:

Re: Ogromne braki w indeksach

: ndz 04 sty 2026, 16:56
autor: Raph_D
Cerkiew w Łunnej wybudowana została dopiero w 1889 r. Przyczyny braku zachowanych metrykaliów mogą być różne. Bardzo prawdopodobne są zniszczenia w wyniku działań wojennych.

Księgi winny były być sporządzane w 2 kopiach i jedna odsyłana do konsystorza. W katalogu LVIA jednak też nie ma wzmianki o tej parafii.

Warto sprawdzić, do jakiej parafii mogli uczęszczać wierni przed 1889 r.

Re: Ogromne braki w indeksach

: pn 05 sty 2026, 20:21
autor: AdamML
I tu pojawia się mój problem: informacje o prawosławnych parafiach w języku polskim są rzadkie, a po rosyjskich stronach poruszam się bardzo powoli (konsekwencje nieużywania języka w życiu codziennym od kilku lat).

Nie w tym jednak rzecz. Nie chce mi się wierzyć, iż metryki rzymskokatolickie są świetnie zachowane, a prawosławne - nie. Przecież ani Niemcy, ani Sowieci nie faworyzowali żadnego wyznania...

Re: Ogromne braki w indeksach

: pn 05 sty 2026, 21:08
autor: Zbig_Kowalski
AdamML pisze: pn 05 sty 2026, 20:21 I tu pojawia się mój problem: informacje o prawosławnych parafiach w języku polskim są rzadkie, a po rosyjskich stronach poruszam się bardzo powoli (konsekwencje nieużywania języka w życiu codziennym od kilku lat).

Nie w tym jednak rzecz. Nie chce mi się wierzyć, iż metryki rzymskokatolickie są świetnie zachowane, a prawosławne - nie. Przecież ani Niemcy, ani Sowieci nie faworyzowali żadnego wyznania...
Akurat te roczniki pr. Łunnej to są jedyne te, które są dostępne w archiwum w Grodnie. Mógłbyś tam zapytać, czy wiedzą co się stało z resztą?
A tak w ogóle dlaczego się spodziewasz dużo informacji o prawosławnych parafiach na Białorusi po polskiej stronie? Większość ludzi tutaj, którzy indeksują Białoruś mają jakieś tam związki z Polakami katolikami deportowanymi stamtąd po 1944 i po 1956 i robią to z sentymentu dla regionu przodków. Dlatego w ogóle cokolwiek widać. Prawosławni, którzy się identyfikowali w masie jako Białorusini pozostali po drugiej stronie granicy. I jasne jest, że pewnych tematów lepiej nie było tykać za sowietów, to ostatnio zapanowała tam kultura komercji i ponieważ informacja na wschodzie to władza i pieniądze, każdy chce wyszarpać swoją dolę, nawet za skan z archiwum plus mega marża, to nie należy się spodziewać tamtych indeksów z Białorusi w bezpłatnym dostępie. Ale może się mylę i są podobne strony jak genetyka na Białorusi, to chętnie się dokształcę.

Re: Ogromne braki w indeksach

: pn 05 sty 2026, 23:55
autor: piotr_nojszewski
AdamML pisze: ndz 04 sty 2026, 13:50 Parafia istnieje, dlaczego dostępne zasoby są tak szczupłe, a indeksy online w ogóle nie egzystują?
Trochę zaskakujące pytanie w kontekście ksiąg prawosławnych z Białorusi. Geneteka zawiera to co indeksują wolontariusze. A w Polsce nie ma zbyt wielu prawosławnych bo oni raczej zostali po tamtej stronie granicy. Po drugie Białoruś, jak słusznie wspomniał kolega, nie jest zbyt przyjazna dla uprawiania genealogii. Nnie słyszałem nigdy o żadnym otwartym portalu ze skanami. W porównaniu do dostępności w krajach ościennych sytuacja jest zwyczajnie słaba.
Co do zachowania ksiąg to pytanie też raczej historyczne do bolszewików a pewnie też Niemców i ZSRR.
Nie znam dokładnych statystyk ale mam wrażenie, że generalnie luki w ksiegach prawosławnych na terenach dawnej Rosji Sowieckiej są dużo większe niż ksiąg katolickich w Polsce. I widziałem kiedyś zdjęcia bolszewickiej składnicy akt metrykalnych w Kijowie i raczej nie wyglądała one jak archiwum a raczej jak śmietnik. Pamietajmy, że księży i popów standardowo likwidowano albo zsyłano w ramach walki z religią a co się działo z ksiegami?
Jedyne znane mi podejrzane sytuacje z ksiegami metrykalnymi z udziałem polskich władz dotyczą pojedynczych ksiąg prawosławnych z okolic akcji Wisła. Ale mogły one zostac poprostu ukryte przez wiernych.
Różnica jest taka, że w Polsce nie było bolszewików a dopiero w 1944 pojawili sie komuniści.

Re: Ogromne braki w indeksach

: wt 06 sty 2026, 18:17
autor: AdamML
Możecie mieć sporą rację. W takim wypadku, jak mniemam, odnalezienie metryk jest niemożliwe. Dziękuję za otworzenie mi oczu na świat, będę brał to pod uwagę.

Co do białoruskiej "geneteki" - nie ma takiej, bądź się z nią nie spotkałem

Re: Ogromne braki w indeksach

: śr 07 sty 2026, 12:00
autor: Raph_D
AdamML pisze: pn 05 sty 2026, 20:21 I tu pojawia się mój problem: informacje o prawosławnych parafiach w języku polskim są rzadkie, a po rosyjskich stronach poruszam się bardzo powoli (konsekwencje nieużywania języka w życiu codziennym od kilku lat).

Nie w tym jednak rzecz. Nie chce mi się wierzyć, iż metryki rzymskokatolickie są świetnie zachowane, a prawosławne - nie. Przecież ani Niemcy, ani Sowieci nie faworyzowali żadnego wyznania...
Kluczowe jest zapoznanie się z historią danych terenów. Z Guberni Grodzieńskiej podczas I WŚ ewakuowano ludność, głównie prawosławnych, etnicznych Białorusinów, wgłąb Rosji. Wraz z ludnością ewakuowano również urzędy, duchowieństwo, wyposażenie cerkwi - można założyć, że również cerkiewne archiwa i dokumenty. Nie mam informacji, czy i ile z tego wróciło - biorąc pod uwagę, że wiele cerkwi zostało podczas wojny zniszczonych, nie wszystkie były odbudowywane.

Ostatnio korzystając z przeglądarki yandex znalazłem metrykalia pradziadków i dalszych krewnych z tego okresu w archiwach Moskwy i Omska. Ludzie podczas tzw. "bieżeństwa" nadal zawierali śluby, mieli dzieci i umierali. Warto sprawdzić - przeszukać zarówno po nazwisku, jak tez miejscowości pochodzenia.

Borykając się z podobnymi problemami korzystałem także np. ze strony gwar.mil.ru gdzie można odnaleźć dokumenty osób rannych, zabitych, wziętych do niewoli bądź odznaczonych w czasie I WŚ i służby w carskim wojsku.