Poszukiwani Jan i Anna Bogdanowscy - Sybiracy
: czw 08 sty 2026, 21:37
Wczoraj na spotkaniu Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego we Wrocławiu gościliśmy Panią Janinę z Leszna, która poszukuje bliższych informacji o swoich dziadkach. Opowiadała, że jej mama Maria Gruszkiewicz z domu Bogdanowska urodziła się na dalekim wschodzie Rosji w miejscowości Sinda koło Chabarowska dnia 1.11.1916 r. Pamiętała tylko tyle, że jej rodzice musieli ukrywać się, a ją oddali do ochronki prowadzonej przez siostry zakonne. Nigdy już ich nie zobaczyła. Razem z nią był w tej ochronce brat Adam i prawdopodobnie dwie siostry, a jedna z nich była jeszcze w kołysce. Nie pamięta ich imion. W tej ochronce były drastycznie trudne warunki, brakowało podstaw do życia; jedzenia i ubrania. W latach 1914- 1922 na terenie Wschodniej Syberii w trudnych warunkach, gdzie panował głód nędza i choroby przebywało około 50.000 Polaków, w tym około 5.000 polskich dzieci, sierot i półsierot. Dzięki powstaniu Polskiego Komitetu Ratunkowego we Władywostoku z rozległych terenów Syberii zbierano dzieci do Władywostoku, gdzie komitet zorganizował ochronę i opiekę nad tymi dziećmi. Okazało się, że zaplecze organizacyjno- finansowe PKR jest niewystarczające, więc zwrócono się o pomoc do Japonii. Ogółem w okresie od lipca 1920 r. do lipca 1921 r. rząd Japonii przyjął pod swoją opiekę łącznie 375 dzieci oraz 32 osoby dorosłe– opiekunów. Dzieci zamieszkały w Osace. Przyjęto ich bardzo serdecznie, dając wyżywienie, ubranie i opieką medyczną. Organizowano im wycieczki, zabawy, występy artystyczne i były w stałym kontakcie z japońskimi rówieśnikami. Od września 1920 r. do lipca 1921 r. na japońskich statkach przetransportowano dzieci z Jokohamy do Seattle w USA, gdzie miały znaleźć się pod opieką organizacji polonijnych. Następna grupa 390 polskich dzieci z Syberii trafiła do Japonii w lipcu 1922 r. Po wyleczeniu, ubraniu i życzliwym przyjęciu, drogą morską trafiły do Gdańska. Mama Janiny, Maria Bogdanowska, trafiła do ochronki na wybrzeżu, a następnie do rodziny zastępczej w Wielkopolsce.
Pani Janina zna swoich przodków tylko w pierwszym pokoleniu, ojca i matkę. Nic nie wie o pochodzeniu swoich dziadków, Jana i Anny Bogdanowskich. Nie wie z jakich przyczyn w zawierusze wojennej znaleźli się tak daleko od Polski. Prosi o pomoc w odszukaniu informacji o nich. Można przypuszczać, że prawdopodobnie zostali zesłani na Syberię w czasach Rosji Carskiej.
Franciszek Kromplewski
Pani Janina zna swoich przodków tylko w pierwszym pokoleniu, ojca i matkę. Nic nie wie o pochodzeniu swoich dziadków, Jana i Anny Bogdanowskich. Nie wie z jakich przyczyn w zawierusze wojennej znaleźli się tak daleko od Polski. Prosi o pomoc w odszukaniu informacji o nich. Można przypuszczać, że prawdopodobnie zostali zesłani na Syberię w czasach Rosji Carskiej.
Franciszek Kromplewski