Dziedziczność stanu społecznego - czy zawsze

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

AdamML

Sympatyk
Posty: 102
Rejestracja: sob 25 paź 2025, 21:11
Lokalizacja: Grodno
Podziękował: 3 times
Otrzymał podziękowania: 1 time

Dziedziczność stanu społecznego - czy zawsze

Post autor: AdamML »

Zarówno w Rzeczypospolitej Obojga Narodów jak i za zaborów mieliśmy stany społeczne. Były one zarówno dziedziczne (szlachta, mieszczanie, chłopi) oczywiście z wyjątkami jak i takie do których dołączało się „z wyboru” (duchowieństwo).

Chciałoby się, aby wszystko było tak proste. Mieliśmy pełno stanów „pośrednich”, że się tak wyrażę. Przedstawiciele takich stanów w hierarchii społecznej znajdowali się zwykle między chłopami i mieszczanami lub między mieszczanami a szlachtą.

Interesuje mnie stan „żołnierzy” („солдатов”), zwłaszcza w zaborze rosyjskim. Z początku myślałem, iż żołnierzem jest ten, kto wykonuje lub wykonywał powinność wojskową. Kiedy jednak natknąłem się na akt urodzenia, gdzie rodzice byli opisani jako „żołnierze”, nasunęło mi się pytanie: skoro kobieta nie mogła służyć w wojsku, poprzez ślub awansowała społecznie. Czy syn „żołnierzy” też będzie się cieszył tym tytułem :?:
Pozdrawiam,
AdamM
Zbig_Kowalski

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 160
Rejestracja: czw 26 sie 2021, 19:17
Otrzymał podziękowania: 3 times

Re: Dziedziczność stanu społecznego - czy zawsze

Post autor: Zbig_Kowalski »

Do l.1860 i rozpoczęcia reform armii, a ściśle do 1856r (potem zaczął się okres przejściowy z różnymi częściowymi zmianami aż do 1874 i nowej, powszechnej armii) był obowiązek kontynuowania służby przez synów wojskowych, zaczynając od tzw. kantonistów, a potem w szeregach. Dlatego również wymagano takiego wpisu w metrykach.
Co do "awansu" społecznego byłbym ostrożny. Ten artykuł powinien wyjaśnić ci sytuację rodzin i dzieci żołnierzy w armii carskiej XIXw:
https://journals-openedition-org.transl ... r_pto=wapp
------------
Pozdrawiam, Zbig
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”