Dziękuję za miłe słowa.
Obecnie pracuję nad opracowaniem pod roboczą nazwą "Wykaz miejscowości gniazdowych z terenu Prus", które po ukończeniu zamierzam opublikować na stronie:
http://www.wladcy.myslenice.net.pl/pocz ... swiata.htm
Między innymi znajdą się tam Giżyccy, a słowa wypowiedziane przez Gizewiusza stają się obecnie bardzo aktualne:
"Giżyccy, h. Gozdawa, gn. Giżewo, pow. mrągowski. Jednego pochodzenia z Giżyckimi herbu Gozdawa z Giżyc w ziemi sochaczewskiej na Mazowszu. Protoplastą pruskiej linii rodu był Paweł Giżycki, który w 1543 r. był zmuszony przenieść się z ziemi czerskiej do Prus Książęcych. Tu dowodził pułkiem i otrzymał tytuł podkomorzego elektorskiego. W nagrodę za służbę książę Albrecht nadał mu 64 łany w Ełckiem i 48 łany w Oleckiem. Paweł Giżycki pojął za żonę pannę von Hochwald (de Jachwaldt?) z Górnej Marchii, kuzynkę księcia Albrechta I. Miał z nią kilku synów: Bogumiła, Augusta i Alberta. Najstarszy, Bogumił, przejął po ojcu dział w Giżycach. August, został proboszczem katolickim przy kościele w Giżycach. Albert, był prawdopodobnie ojcem Pawła, urodzonego 24 stycznia 1618 r. Paweł Giżycki „wyparł się katolicyzmu” i w 1638 r. zapisał się na Uniwersytet Królewiecki. Po ukończeniu studiów przez 14 lat był rektorem szkoły w Nawiadach, następnie diakonem w Nawiadach, później proboszczem w Cichach pod Oleckiem, gdzie zmarł 13 marca 1683 roku. Z Eufrozyny Ossow, córki proboszcza w Mieruniszkach, miał ośmioro dzieci, z których czterech synów zmarło w dzieciństwie. Paweł Giżycki umarł w 1715 r. i razem z ojcem oraz córeczką Barbarą został pochowany w podziemiach kościoła w Cichach. Jedno z pozostałych dzieci, syn Fryderyk, urodzony w Cichach, przeniósł się do Bremy, ukończył uniwersytet w Groningen, powrócił na stałe do Bremy, gdzie został nauczycielem łacińskiej szkoły. Drugi syn Pawła, również Paweł, urodzony w 1652 r., wstąpił w 1672 r. na teologię do Uniwersytetu Królewieckiego. Po ukończeniu studiów został rektorem w Giżycku, a po śmierci ojca objął probostwo w Cichach. Używał on zlatynizowanej formy nazwiska – Gisevius. Ożenił się z Zuzanną Maletius, być może przedstawicielką opisywanej dalej rodziny Maleckich. Giseviusowie mieli dziesięcioro potomstwa. Jeden z jego synów – Marcin (*1696 Cichy) zapisał się w 1712 r. na Uniwersytet w Królewcu. Od 1717 r. pełnił urząd konrektora szkoły prowincjonalnej w Ełku, od 1721 r. – prorektora tejże szkoły, następnie został diakonem, a potem proboszczem w Wydminach. Umarł w 1753 r. Józef, syn Marcina, ożenił się z Elżbietą Dorotą Pisańską i został diakonem w Wydminach. Kolejny syn Marcina – Tymoteusz, urodzony w Wydminach w 1731 r., zapisał się, tak jak jego przodkowie, na Wydział Teologiczny oraz do Polskiego Seminarium Nauczycielskiego, które powstało przy Uniwersytecie Królewieckim. Po ukończeniu studiów, w 1756 r. został konrektorem w Stradunach, potem rektorem w Olecku, a w trzy lata później diakonem w Ostrokole, w powiecie ełckim. W 1762 r. Tymoteusz otrzymał nominację na diakona w Ełku. W 1771 r. przyznano mu awans na proboszcza i arcyprezbitera. Ożenił się z Charlottą Ludwikę Corsepius i miał z nią czternaścioro potomstwa. Najstarszy jego syn, także Tymoteusz (*28.10.1756 Olecko), dzieciństwo spędził w Ostrokole, potem w Ełku, gdzie ukończył polską szkołę. W 1772 r. zapisał się na Wydział Teologii ewangelickiej Uniwersytetu Królewieckiego. Po ukończeniu uczelni został mianowany zastępcą rektora szkoły w Ełku. W 1778 r., jako kapelan wojskowy, wziął udział w wojnie o tron bawarski. Ożenił się Charlottą Elżbietą Schachtmeyer, córką sędziego z Ełku. Po śmierci swojego ojca w 1786 r., objął po nim stanowisko w Ełku. Zaopiekował się matką i licznym rodzeństwem, mimo, że sam miał już kilkoro dzieci. Troski i przeżycia, związane ze śmiercią ojca, spowodowały ciężką chorobę, która pozostawiła mu ślady na całe życie. Mimo ciężkiej sytuacji finansowej, pomagał innym jak mógł. Przez kilka lat na ełckiej plebani wychowywało się również dwoje osieroconych dzieci jego brata, Samuela i Charlotty Giseviusów, wśród nich Edward, późniejszy badacz folkloru litewskiego. Także, kilkuletni Gustaw Herman Marcin (ur. 21.05.1810 Pisz – zm. 07.05.1848 Ostróda), syn kolejnego z braci – Marcina (ur. 1758 r. w Ostrokole) i Jakobiny Taurek, po śmierci swojego ojca w 1813 r., korzystał z gościny stryja Tymoteusza. Na wyżywienie tak licznej rodziny pozwalało Gizewiuszowi gospodarowanie na czterech włókach, które przy założeniu miasta Ełku przyznano proboszczowi. Tymoteusz Gizewiusz zmarł nagle w Ełku w 1817 r. Jego wychowanek, Gustaw Herman Marcin, wyrósł na obrońcę polskości na Mazurach. W 1835 r. objął stanowisko kaznodziei ewangelicko-polskiego przy parafii w Ostródzie, która liczyła wówczas 5160 osób, w tym 2175 mówiących po polsku. Był z natury impulsywny, toteż walka z ciemięzcami ludności polskiej pochłaniała go bez reszty. W jednym z listów do Mrongowiusza pisał – „Na Boga, trzeba podnieść wrzawę, gdyż szatańscy wrogowie polskości teraz tym więcej krzątają się dookoła swego piekielnego dzieła, ponieważ się coraz to bardziej domyślają, że rzemiosło mogłoby im być w najbliższym czasie wytrącone z ręki”. Gustaw Herman Marcin Gizewiusz zmarł dnia 7 maja 1848 r., podczas jednego ze swych przemówień. Na jego pogrzebie zebrała się niezliczona ilość ludzi z bliższej i dalszej okolicy. Został pochowany przy kościele w Ostródzie. Nigdy nie zapomniał o swoich korzeniach, sygnując listy i wizytówki herbem Gozdawa."